41: Wanad czyli bateria, która się nie zużywa
Czy wanadowe ogniwa przepływowe to realna alternatywa dla LFP, czy kolejna technologia, która lepiej brzmi na slajdzie niż w umowie? W tym odcinku sprawdzamy, jak działa VRFB i dlaczego to nie jest "kolejna chemia", tylko zupełnie inna architektura magazynu - moc oddzielona od energii. Przechodzimy przez to, kto dziś faktycznie dostarcza tę technologię w skali gigawatogodzin, ile to naprawdę kosztuje na tle LFP, oraz dlaczego nawet w Wielkiej Brytanii, w mechanizmie zaprojektowanym pod magazynowanie długoterminowe, to lit wygrywa z wanadem. Na koniec zestawiam ze sobą wszystkie cztery technologie, o których mówiliśmy w tej serii czyli NMC, LFP, sód i wanad, oraz tłumaczymy, dlaczego to nie jest wyścig jednej chemii, tylko skrzynka z narzędziami do różnych zastosowań.Pełne zestawienie źródeł i dokładne liczby, o których dziś tylko wspominam, znajdziecie w artykule o wanadowych ogniwach przepływowych na naszej stronie - naprawdę warto po niego sięgnąć.https://greenedge-solutions.com/pl/wanadowe-ogniwa-przeplywowe-w-magazynach-energii/[email protected] www.greenedge-solutions.com
Natomiast stos ogniw, membrany, pompy, uszczelnienia, elektronika mocy to już są zupełnie normalne komponenty, które się zużywają, psują i wymagają serwisu dokładnie tak, jak w każdym innym magazynie energii. A teraz cena za ten komfort, czyli gęstość energii. W odcinku o sodzie mówiliśmy, że w standardowym 20-stopowym kontenerze, w którym LFP mieściło 5 MWh, niektóre systemy sodowe mieszczą 2,5. Tymczasem najnowsze systemy litowe poszły jeszcze dalej. BYD deklaruje w swoim systemie odpowiednik 10 MWh na gabaryt 20-stopowego kontenera. A cały projekt 2,4 GWh ma zmieścić się na działce o powierzchni lekko ponad 5 ha. A teraz Wanad. Podstawową jednostką systemu Endurium od Infinity, czyli najaktywniejszego dziś zachodniego dostawcy, jest tzw. string złożony z 4 modułów, który według karty katalogowej przechowuje 1,2 MWh energii użytkowej.
No i różnica jest potężna. W Europie najaktywniejszym graczem jest brytyjsko-kanadyjski Infinity Energy Systems. I tu mamy dwa projekty, które bardzo dobrze pokazują różnicę między tym co jest A tym, co jest zapowiadane. Pierwszy to koput w East Sussex. 20,7 MWh, 90 baterii wanadowych plus 3 MW fotowoltaiki, wsparte 10 milionami funtów grantu z brytyjskiego programu dla magazynów długoterminowych. Zakończenie budowy planowano na pierwszy kwartał tego roku. Dostawa baterii zakończyła się w maju, a w raporcie półrocznym opublikowanym 21 września spółka pisze, że przyłączenie do sieci ma nastąpić wkrótce. Tak jak zawsze. Drugi projekt to Laufenburg w Szwajcarii.
Magazyn wanadowy dla kampusu z Centrum Danych AI. 1,5 GWh w pierwszej fazie i do 2,1 w drugiej, czyli więcej niż Jim Suar. W Bayou Infinity wygrało konkurs, kurs akcji skoczył jednego dnia o 60%, a 11 sierpnia podpisano umowę EPC z Equan Switzerland. Tylko, że jeśli uważnie przeczytacie komunikaty samego Infinity, to zobaczycie, że dziś trwa faza inżynierska, rozpisana na 2.26 i 2.27. Na zamówienia na same baterie mają się pojawić dopiero po jej udanym zakończeniu. Czyli najbardziej spektakularny zachodni projekt Wanadowy na świecie. Nie ma więc jeszcze zamówienia na baterie. No i nie skończył procesu developmentu. To nie jest zarzut. Tak po prostu wyglądają duże projekty.
Ale to jest dokładnie ta różnica między clickbaitowym nagłówkiem, a konkretną referencją, o którą zawsze trzeba pytać. W tym samym raporcie półrocznym, Infinity pokazuje przychody razem z dotacjami na poziomie 1,7 miliona funtów za 6 miesięcy, wciąż ujemną marżę brutto i zamówienia z pierwszego półrocza na poziomie 30 kilku MWh. Rosnące mniej więcej trzykrotnie rok do roku, ale wciąż mówimy tylko o trzydziestu kilku megawatogdzinach. Zarząd sam zapisuje, że firma jest w stanie funkcjonować przez najbliższe 12 miesięcy bez nowego kapitału, a poza tym horyzontem dodatkowe finansowanie będzie potrzebne. To jest zupełnie normalny obraz spółki technologicznej w fazie skalowania i nie ma w tym nic sensacyjnego. Tylko, że kiedy dostajecie ofertę z gwarancją na 25 lat i deklarowaną żywotnością 30, to po drugiej stronie tej gwarancji stoi bilans konkretnej firmy, a nie fizyka elektrolitu.
Z baterii wanadowych przeszedł jeden projekt, 65-megawatowy Frontier Legacy. Infinity nazwało ten wynik głęboko rozczarowującym, czyli w mechanizmie zaprojektowanym po to, żeby dać szansę technologiom długoterminowym, lit wygrał na terenie, który miał należeć do wanadu. Dokładnie z tego samego powodu, o którym mówiliśmy przy SOD-zie. LFP nie stoi w miejscu i nie czeka, aż ktoś go dogoni, tylko tanieje tak szybko, że nawet 18-godzinny magazyn litowy zaczyna się bronić w arkuszu kalkulacyjnym. No a z drugiej strony na to samo boisko wchodzi teraz CATL ze swoim Tenersodium w wariantach od 1 do 8 godzin, a w kwietniu podpisał z HyperStrongiem 3-letni kontrakt na 60 GWh ogniw SOD-owych.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe informacje o odcinku i przedstawienie technologii wanadowych ogniw przepływowych.
Opis działania technologii wanadowych ogniw przepływowych, porównanie z LFP.
Przedstawienie przykładów projektów VRFB, w tym najbardziej znanego w Chinach i Japonii.
Analiza kosztów i finansowania projektów VRFB, porównanie z LFP.
Analiza wyzwań technicznych i rynek dla VRFB, porównanie z konkurencją i perspektywy w Polsce.
GreenEdge Solutions pomaga ocenić, czy dana chemia w ogóle ma sens dla konkretnej lokalizacji i profilu pracy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„GreenEdge Solutions pomaga ocenić, czy dana chemia w ogóle ma sens dla konkretnej lokalizacji i profilu pracy."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy wanadowe ogniwa przepływowe to realna alternatywa dla LFP, czy kolejna technologia, która lepiej brzmi na slajdzie niż w umowie? W tym odcinku sprawdzamy, jak działa VRFB i dlaczego to nie jest "kolejna chemia", tylko zupełnie inna architektura magazynu - moc oddzielona od energii. Przechodzimy przez to, kto dziś faktycznie dostarcza tę technologię w skali gigawatogodzin, ile to naprawdę kosztuje na tle LFP, oraz dlaczego nawet w Wielkiej Brytanii, w mechanizmie zaprojektowanym pod magazynowanie długoterminowe, to lit wygrywa z wanadem. Na koniec zestawiam ze sobą wszystkie cztery technologie, o których mówiliśmy w tej serii czyli NMC, LFP, sód i wanad, oraz tłumaczymy, dlaczego to nie jest wyścig jednej chemii, tylko skrzynka z narzędziami do różnych zastosowań.
Pełne zestawienie źródeł i dokładne liczby, o których dziś tylko wspominam, znajdziecie w artykule o wanadowych ogniwach przepływowych na naszej stronie - naprawdę warto po niego sięgnąć.
https://greenedge-solutions.com/pl/wanadowe-ogniwa-przeplywowe-w-magazynach-energii/
www.greenedge-solutions.com