Polska dyplomacja mówi po angielsku. Język MSZ pod lupą
Każde słowo rzecznika MSZ może rozpalić emocje albo uciszyć kryzys. Jedno “red line” może powstrzymać konflikt, a subtelne “understatement” działa mocniej niż ostre oświadczenie. W nowym odcinku “English Biz” sprawdzamy, jak MSZ i światowi liderzy używają angielskiego. Odkrywamy, jak działa język dyplomacji od Waszyngtonu po Warszawę. I poznajemy zwroty, które naprawdę zmieniają politykę. Poznasz 20 dyplomatycznych zwrotów i 15 językowych trików, które każdy rzecznik MSZ powinien mieć w arsenale.
Co słyszą obywatele, co czytają media i co odbierają inni dyplomaci. A pamiętajmy, każde zdanie jest przygotowywane z zespołem ekspertów, tłumaczone i analizowane. Dlatego teraz chciałabym przedstawić 20 kluczowych zwrotów twardej dyplomacji z takimi zwrotami, które powinien znać każdy minister i rzecznik prasowy. Usłyszycie te zwroty w ONZ, w NATO, w Brukseli czy w Waszyngtonie. Zaczynamy. We will not stand idly by. Nie pozostaniemy bierni. This constitutes a red line. To jest czerwona linia. We urge all parties to exercise restraint.
Troszeczkę skrótowo, więc zostawię Was z krótkim zadaniem domowym, żeby sprawdzić w internecie, jaka jest różnica między misinformation i desinformation. Bo ona jest, można powiedzieć, dla niektórych jest subtelna, ale dla osób na przykład zajmujących się dezinformacją jest dość czytelna, więc polecam. Bo ja troszeczkę cut corners, poszłam na skróty i użyłam tego słowa dezinformacja, za co pewnie dostanie mi się po głowie. Ale mnie się może dostać. Ale Wy dzięki temu macie zadanie domowe. I ostatni zwrot, który chciałabym Wam bardzo zaprezentować i pokazać, to jest Contingency Plan, czyli po prostu środki awaryjne, plan awaryjny lub środki łagodzące.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.