Polska dyplomacja mówi po angielsku. Język MSZ pod lupą
Każde słowo rzecznika MSZ może rozpalić emocje albo uciszyć kryzys. Jedno “red line” może powstrzymać konflikt, a subtelne “understatement” działa mocniej niż ostre oświadczenie. W nowym odcinku “English Biz” sprawdzamy, jak MSZ i światowi liderzy używają angielskiego. Odkrywamy, jak działa język dyplomacji od Waszyngtonu po Warszawę. I poznajemy zwroty, które naprawdę zmieniają politykę. Poznasz 20 dyplomatycznych zwrotów i 15 językowych trików, które każdy rzecznik MSZ powinien mieć w arsenale.
Zawsze przygotowani z jasnym i spójnym przekazem. Szczególnie, że jesteśmy właśnie trochę at a crossroads, bo w zeszłym tygodniu dość niespodziewanie Maciej Wewiór zastąpił Pawła Wrońskiego na stanowisku rzecznika prasowego MSZ. I tutaj warto podkreślić, że każdy komunikat jest sygnałem nie tylko dla naszych obywateli, Ale też dla partnerów w Unii Europejskiej i w Waszyngtonie. A my oczywiście w English Biz, w TOK FM trzymamy rękę na pulsie i od razu przypatrujemy się temu, jak działa językowo nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych i jakie zwroty są potrzebne, żeby dobrze wypaść na arenie międzynarodowej.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.