Mentionsy Mentionsy
Dudek o Historii
Dudek o Historii

Porozumienie Centrum

29.10.2025 ·55 min 4 s

Wsparcie kanału:buycoffee.to/dudekohistoriipatronite.pl/DudekoHistoriiWykorzystano utwory:Intro: ZitronSound - Wild WesternOutro: Rattlesnake Railroad by Brett Van Donsel 2015 - @BVanDonsel#historia #polska #polityka

Jeżeli chodzi o wypowiedzi liberalne, to ja tak dokładnie tam nie wszystko może obserwowałem, ale minister Glapiński jest wiceprezesem PC i jego wypowiedź jest tutaj jakby autorotatywna. Jeżeli chodzi o sposób organizowania To była wspólna inicjatywa PC i Komitetów Obywatelskich, także jeżeli nawet Komitety Obywatelskie pokryły koszty telexów, no to jest po prostu ich wkład w to wspólne przedsięwzięcie, w które byli zresztą także i zaangażowani jeszcze inni. A poza tym, wie pan, jak się takie konferencje organizuje, to się tam nad wszystkimi głoszonymi poglądami na ogół nie panuje i tam wyraźnie szło już w stronę takich poglądów, to znaczy wraz z gaśnięciem konferencji, no których my zupełnie nie akceptujemy, no ale jak już ktoś się dostał na tą mównicę, no to siła wyższa się... Nie może Pan się intrygować poza polityką, tak malarstwem jest taki obraz Hansa Memlinga, Sąd Ostateczny, gdzie ludzie po prawej stronie obrazu idą do nieba, jeśli po lewej do piekła, centrum tam nie ma.

Oczywiście ostatecznie ten projekt kompletnie nie wypalił. Dlaczego? No dlatego, że parę miesięcy później został ujawniony konflikt Kaczyńskich z Lechem Wałęsą i afera telegrafu, można powiedzieć, rozeszła się po kościach, choć na pewnym etapie była przedmiotem śledztwa prokuratury i nawet procesu sądowego. Ale był to pierwszy sygnał, że Kaczyński zdaje sobie sprawę ze znaczenia mediów i zarazem boleśnie odczuwa to, że porozumienie centrum nie jest jego zdaniem wyraźnie mocno reprezentowane w mediach. Oczywiście najważniejsza wówczas była TVP, ale chodziło przede wszystkim w tamtym okresie o prasę. I tutaj właśnie na polu prasy telegraf miał jakąś rolę odegrać. Dobre relacje z Wałęsą starano się oficjalnie podtrzymywać aż do samych wyborów z października 91 roku i dowodem na to niech będzie spot wyborczy Porozumienia Obywatelskiego Centrum, bo tak ostatecznie się nazywała lista PC.

Jesteśmy tutaj nie jako PC, nie jako Ojcowizna, nie jako Komitet Obywatelski, tylko właśnie jako koalicja. Jedynym nam się jakąś koalicję realną udało stworzyć, bo tam lewica twierdzi, że to jest koalicja, ale to wiadomo, że to jedna sitwa. Warunkiem tutaj jednak, panie prezydencie, żeby ten Sejm w ogóle mógł działać przeszły, będzie jednak taka przewaga w nim nie jednej koalicji czy jednej partii, ale całego zespołu, całego... obozu, który będzie jednoznacznie popierał ruch reformatorski. Jeżeli w tym Sejmie znajdzie się wystarczająco duża grupa sił reprezentujących faktycznie obóz komunistyczny lub jakieś odłamy z nim sprzymierzone, to będzie w stanie blokować

I wśród prawie 40 stowarzyszeń i organizacji partii politycznych, które weszły w skład AWS-u, znalazło się także porozumienie centrum. Początkowo zresztą bardzo, powiedziałbym, Kaczyński był tu nastawiony prointegracyjnie, do tego stopnia, że na kongresie PC... W kwietniu 97 roku, czwartym już w kongresie tej partii, zmieniono nazwę na Porozumienie Centrum Akcja Wyborcza Solidarność, czyli PCAWS. Tyle tylko, że to... powiedziałbym, wsparcie dla integracji w ramach AWS-u skończyło się w momencie, w którym okazało się, że Krzakleski i inni czołowi działacze AWS-u nie zgadzają się na to, żeby Kaczyński został wiceprzewodniczącym akcji wyborczej Solidarność i w tym momencie Kaczyński zaczął zmieniać front.

Okoliczności, w jakich Antoni Tokarczuk został prezesem Porozumienia Centrum i jak wyglądały jego rządy w partii, opisał sam zainteresowany w swoich wspomnieniach. Posłuchajmy fragmentu wspomnień Antoniego Tokarczuka. Fragment wspomnień prezesa Porozumienia Centrum Antoniego Dokarczuka. Szybko okazało się, że faktycznie na funkcji prezesa PC nie można trwać długo z prozaicznych powodów. Nie da się utrzymać żadnej organizacji bez źródeł finansowania, nawet skromnych. A tu już po wyborze dowiedziałem się, że partyjna kasa jest pusta. Do tego konto partii było obciążone kilkuset tysięcznymi niezapłaconymi rachunkami. Z Krzysztofem Tchórzewskim mieliśmy szefować partii, której członkowie ścisłego kierownictwa byli starannie dobrani przez patrona i przynajmniej w części, jak mogłem przypuszczać, lepiej poinformowani od nas obu o rzeczywistych planach prezesa Kaczyńskiego.

Jego prawa ręka, Przemysław Gosiewski, urzędujący na co dzień w biurze, mógł pociągać za wszystkie sznurki, zgodnie z otrzymanymi i nieotrzymanymi instrukcjami. Obowiązywała polityka na przeczekanie. Najpierw musiało się politycznie wypalić AWS, a jej rząd skompromitować. To była niejawna strategia PC w tym okresie przejściowym. Ja zaś miałem być dojeżdżającym prezesem, nad którym na co dzień pełną kontrolę starali się sprawować Gosiewski, Adam Lipiński, Marek Suski i inni późniejsi założyciele i liderzy Prawa i Sprawiedliwości. Taka rola zupełnie mi nie odpowiadała. Oddając władzę nad porozumieniem centrum, pozornie oddając władzę nad porozumieniem centrum, Kaczyński wymyślił sobie, że w tej partii będzie swoista dwuwładza między prezesem partii Antonim Tokarczukiem, który był prezesem Rady Politycznej, a

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.