Porozumienie Centrum
Wsparcie kanału:buycoffee.to/dudekohistoriipatronite.pl/DudekoHistoriiWykorzystano utwory:Intro: ZitronSound - Wild WesternOutro: Rattlesnake Railroad by Brett Van Donsel 2015 - @BVanDonsel#historia #polska #polityka
Najistotniejszy był ten, który reprezentował, można powiedzieć, sam Jarosław Kaczyński, a mianowicie nurt solidarnościowy. Byli wśród tym nurcie, czyli ludzie, którzy wywodzili się z konspiracyjnych struktur Solidarności, a zwłaszcza konkretnych grup politycznych wola, tacy ludzie jak Maciej Zalewski czy Andrzej Urbański. Był w Porozumieniu Centrum od początku nurt określany jako chadecki i tutaj taką czołową postacią był Przemysław Chniedziewicz, który został... później sekretarzem generalnym Porozumienia Centrum, który wywodził się z PAKS-u, ale z PAKS-u został stowarzyszenia PAKS, czyli tej formacji Bolesława Piaseckiego. Przypominam, że jest odcinek o Piaseckim na kanale. W każdym razie Pichniedziewicz został jeszcze w stanie wojennym z PAKS-u usunięty.
Kaczyński uważał, że z tej pozycji centrowej będzie miał największy wpływ na kształtowanie przyszłych koalicji rządowych. No ale na razie, na razie po zwycięstwie Lecha Wałęsy powstał rząd Jana Krzysztofa Bieleckiego i w tym rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego znaleźli się dwaj przedstawiciele porozumienia centrum. Z jednej strony wspomniany tu już Adam Glapiński został ministrem budownictwa, natomiast Jerzy Ejsmont został szefem Centralnego Urzędu Planowania. To była taka odziedziczona po PRL-u instytucja, która już planowaniem gospodarczym jako takim przestała się zajmować, natomiast była takim ośrodkiem analiz ekonomicznych, czymś w rodzaju wsparcia dla resortu finansów, tyle tylko, że akurat tutaj Leszek Balcerowicz, który był ministrem finansów także i w rządzie...
I w związku z tym bracia Kaczyńscy, którzy bardzo szybko znaleźli się w ostrym konflikcie z samym Lechem Wałęsą, uznali, że nie jest taktyczne ujawniać tego konfliktu do czasu wyborów. Tym bardziej, że pozycja partii współrządzącej, bo obok tych dwóch ministrów porozumienie centrum uzyskało też kilka stanowisk wojewodów. było dla Kaczyńskich wygodne dla budowy, można powiedzieć, zaplecza finansowo-medialnego tej partii, bo to, co było podstawowym problemem tych partii politycznych, które się wówczas rodziły, tak jak porozumienie centrum, było po prostu brać pieniędzy. Pomijając postkomunistów i ZSL... późniejsze Polskie Stronnictwo Ludowe i Stronnictwo Demokratyczne, czyli te trzy formacje wywodzące się z PRL-u, które przejęły znaczną część majątku po czasach komunistycznych.
Otóż negocjatorzy z Unii Demokratycznej i ZHN-u byli skłonni dać porozumieniu centrum pięć resortów, czyli tak jak... w rządzie Olszewskiego ta partia miała, ale pod warunkiem, że nie będzie uśród nich Adama Glapińskiego, którego Kaczyński koniecznie chciał utrzymać w roli ministra współpracy gospodarczej z zagranicą, bo taki właśnie resort miał Glapiński z kolei w rządzie Olszewskiego. Kaczyński twierdził, że w istocie rzeczy nie chodziło o Glapińskiego, tylko o to, kto będzie w tym rządzie dominował i Glapiński był to tylko pretekstem. I wydaje się, że Kaczyński miał sporo racji. Rzeczywiście wielu polityków, zwłaszcza Unii Demokratycznej, nie bardzo chciało polityków porozumienia centrum w tym rządzie, choć oczywiście domykałoby to większość.
To jest jedna z tych historii, które nie zostały nigdy w pełni do końca wyjaśnione. Co wiemy na ten temat? Wiemy na pewno, że w Urzędzie Ochrony Państwa działał zespół kierowany przez pułkownika Jana Lesiaka, dawnego oficera Służby Bezpieczeństwa, który zaczął przy pomocy agentury UOP-u właśnie zlokalizowanej w tych partiach, takich jak Porozumienie, Centrum, Ruch dla Rzeczpospolitej czy Ruch III Rzeczpospolitej, prowadzić tzw. działania dezintegracyjne. Niektórzy mówili także o jakichś próbach zamachu na niektórych działaczy, jakaś tam historia z przebijaniem kół w oponach samochodowych. Niemniej jednak te informacje nie zostały nigdy w pełni potwierdzone w czasie procesu, jaki po latach urządzono Lesiakowi. Na pewno natomiast nie ulega wątpliwości, że rzeczywiście takie działania o charakterze dezintegracyjnym prowadzące do skłócania przywódców partii prawicowych rzeczywiście były wówczas prowadzone.
W związku z tym Strzębosz uznał, że jednak nie chce takiego poparcia. w efekcie czego Kaczyński wycofał to poparcie dla Porozumienia Centrum dla Strzęborza. Ostatecznie zresztą sam Strzęborz wycofał swoją kandydaturę, a w tym momencie Jarosław Kaczyński postanowił wysunąć kandydaturę własnego brata Lecha Kaczyńskiego i w 1995 roku przez kilka tygodni Lech Kaczyński, który w tym czasie już był byłym prezesem Najwyższej Izby Kontroli, ponieważ koalicja SLD-PSL chciała się go pozbyć, więc go w 1994 roku odwołano ze stanowiska prezesa NIK-u przed końcem kadencji. Został kandydatem na prezydenta, ale również Lech Kaczyński wycofał się przed datą wyborów, wprawdzie się zarejestrował jako kandydat, ale ostatecznie widząc, że poparcie jest znikome, zdecydował się poprzeć Jana Olszewskiego.
I wśród prawie 40 stowarzyszeń i organizacji partii politycznych, które weszły w skład AWS-u, znalazło się także porozumienie centrum. Początkowo zresztą bardzo, powiedziałbym, Kaczyński był tu nastawiony prointegracyjnie, do tego stopnia, że na kongresie PC... W kwietniu 97 roku, czwartym już w kongresie tej partii, zmieniono nazwę na Porozumienie Centrum Akcja Wyborcza Solidarność, czyli PCAWS. Tyle tylko, że to... powiedziałbym, wsparcie dla integracji w ramach AWS-u skończyło się w momencie, w którym okazało się, że Krzakleski i inni czołowi działacze AWS-u nie zgadzają się na to, żeby Kaczyński został wiceprzewodniczącym akcji wyborczej Solidarność i w tym momencie Kaczyński zaczął zmieniać front.
Wprawdzie jego partia pozostała dalej członkiem AWS-u, ale on sam przestał się udzielać we władzach... akcji wyborczej Solidarność zaczęły się coraz bardziej dystansować i finałem tego dystansowania była dość kuriozalna sytuacja, do jakiej doszło przy okazji wyborów parlamentarnych z września 1997 roku. Kuriozalność polegała na tym, że politycy Porozumienia Centrum kandydowali na posłów w ramach... listy wyborczej akcji wyborczej Solidarność, ale prezes ich partii, Jarosław Kaczyński, kandydował na posła zupełnie innej listy, a więc listy ruchu odbudowy Polski Jana Olszewskiego, bo to jest moment, w którym Kaczyński pojednał się z byłym premierem i... można powiedzieć, w nagrodę dostał miejsce tuż za Janem Olszewskim na warszawskiej liście ROP-u i dzięki znakomitemu wynikowi Olszewskiego wszedł do Sejmu po czteroletniej przerwie, ale jako poseł wybrany z list ruchu odbudowy Polski, do którego bynajmniej nie przystąpił.
Natomiast porozumienie centrum w tamtych wyborach wprowadziło do Sejmu kilku posłów. W związku z tym znalazło też swojego reprezentanta w rządzie Jerzego Buzka. Tym reprezentantem porozumienia centrum w rządzie Jerzego Buzka był minister ochrony środowiska Jan Szyszko. No ale sytuacja dość dziwaczna, porozumienia centrum w ramach AWS-u i sytuacji, gdzie prezes Kaczyński nie jest w ogóle z akcją wyborczą Solidarność związany. Mało tego, w mediach krążyła jego bardzo ostra wypowiedź na temat AWS-u, mianowicie udzielił wywiadu jeszcze w 1997 roku, że...
AWS kojarzy mu się z TKM-em, a ten skrót należy rozpoznać teraz, tu słowo bardzo brzydkie, na K i wreszcie my. TKM to była łatka, którą Kaczyński przypiął do AWS-u i do rządu Jerzego Buzka, a że w porozumieniu centrum wielu działaczy nie rozumiało, dlaczego Kaczyński tak ostro atakuje ten centroprawicowy rząd, no to Kaczyński musiał problem jakoś rozwiązać. I pomysłem, na jaki wpadł, był pomysł ustąpienia z funkcji prezesa. Tak, proszę Państwa, Jarosław Kaczyński nie był prezesem Porozumienia Centrum przez cały okres istnienia tej partii. W styczniu 1998 roku... Na kolejnym kongresie porozumienia centrum wybrano na prezesa partii Antoniego Tokarczuka, działacza porozumienia centrum, wcześniej działacza Solidarności, byłego senatora, byłego wojewodę bydgoskiego, a w tym czasie przedsiębiorcę budowlanego, mieszkającego w Bydgoszczy, co w tej sprawie nie było bez znaczenia.
Jego prawa ręka, Przemysław Gosiewski, urzędujący na co dzień w biurze, mógł pociągać za wszystkie sznurki, zgodnie z otrzymanymi i nieotrzymanymi instrukcjami. Obowiązywała polityka na przeczekanie. Najpierw musiało się politycznie wypalić AWS, a jej rząd skompromitować. To była niejawna strategia PC w tym okresie przejściowym. Ja zaś miałem być dojeżdżającym prezesem, nad którym na co dzień pełną kontrolę starali się sprawować Gosiewski, Adam Lipiński, Marek Suski i inni późniejsi założyciele i liderzy Prawa i Sprawiedliwości. Taka rola zupełnie mi nie odpowiadała. Oddając władzę nad porozumieniem centrum, pozornie oddając władzę nad porozumieniem centrum, Kaczyński wymyślił sobie, że w tej partii będzie swoista dwuwładza między prezesem partii Antonim Tokarczukiem, który był prezesem Rady Politycznej, a
Dlaczego? Mianowicie w połowie roku 2000, po kryzysie koalicji AWS Unia Wolności, po odejściu Unii Wolności z rządu, doszło też do zmian w składzie rządu Jerzego Buzka i nowym ministrem sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka został Lech Kaczyński. w tym czasie będący poza polityką profesor Uniwersytetu kardynała Stefana Wyszyńskiego. I tutaj Jarosław dostrzegł szansę na odbudowę, można powiedzieć, potencjału politycznego, ale już w oparciu o nową formację polityczną. Od wiosny 2001 roku zaczęły powstawać Komitety Prawa i Sprawiedliwości, a w ślad za tym w 2001 roku powstała partia o nazwie Prawa i Sprawiedliwość, do której
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wsparcie kanału:buycoffee.to/dudekohistoriipatronite.pl/DudekoHistoriiWykorzystano utwory:Intro: ZitronSound - Wild WesternOutro: Rattlesnake Railroad by Brett Van Donsel 2015 - @BVanDonsel#historia #polska #polityka