No i kiedy skończyłam, to dałam znać temu dyrektorowi kreatywnemu, no bo on się zajmował tutaj akceptacją i pot mi po prostu lał się po plecach ze stresu, co powie, bo podchodzę do jego komputera i widzę, że ma taką minę, no nie za ciekawą. Jezus, jak sobie przypomnę ten mój stres. No i ten dyrektor kreatywny woła szefa, czyli tego, z którym ja gadałam, który mnie zatrudnił. Włącza moją pracę. Nic nie mówią. Ja już tam prawie mdleję. No i ten dyrektor kreatywny mówi podoba mi się. Dokończ to. I wiecie, takie małe słowa, a ja poczułam, że po prostu złapałam Pana Boga za nogi, bo pierwszy raz ktoś powiedział, że takie moje pomysły graficzne, coś tam, że ktoś, kto się na tym zna, wyraził aprobatę.
To jest kolejna rzecz, której ja nie wiedziałam, która świadczy o tym, jak bardzo byłam amatorem, że... Ja nie zdawałam sobie sprawy, wiemy, że jesteście grafikami, to wy wrócicie oczami i pomyślicie, boże, co za jełop, ale to, że ja nie zdawałam sobie sprawy, nie muszę teraz to powiedzieć, jak bardzo precyzja jest ważna w pracy grafika. Że ja trochę tak patrzyłam na to jako takie kreatywne działanie i oczywiście to też jest kreatywne działanie, ale tutaj precyzja jest kluczowa, co do, wiecie, piksela, co do każdego detalu. I oczywiście, kiedy się robi jakąś taką jedną grafikę, albo ma się spokojny, no jest dużo czasu na to, spokojny tryb pracy, no to nie ma problemu, nie? To ja jestem precyzyjna. Ale jak się okazywało, że muszę zrobić 50 tych grafik, no to non stop mi się zdarzało właśnie coś przeoczyć.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.