I tak czułam, że fajnie nam się gada, że szczególnie jak przyszliśmy na te tematy takie bardziej luźne i okazało się, że mam podobne flow i czasem to tak po prostu czuć, że tak kliknie, że się dobrze gada i ta rozmowa trwała z godzinę. No i wyszłam i byłam w takiej dobrej myśli, ale ja wiem jak to jest z rekrutacjami, że czasem się jest w dobrej myśli bardzo, a gdzieś okazuje się, że nikt nie odzwania, też mi się tak zdarzało, więc stwierdziłam, że nie będę się nakręcać za bardzo. Ale okazało się, że chyba dwa dni później ten szef agencji do mnie zadzwonił, że jest chętny i że chce mnie zatrudnić. Ja oszalałam. Naprawdę oszalałam ze szczęścia. Jak sobie przypomnę moją radość wtedy, to aż mnie to łapie za serce. I słuchajcie, jakiś czas temu Wam wspominałam, że przerzuciłam się z Kindle'a na czytanie na iPadzie.
I wiecie czemu? Postanowiłam sobie, że jak się dostanę do tej pracy, to kupię sobie iPada. Bo zawsze chciałam mieć, ale tak czułam, że nie wiem, czy potrzebuję, bo to czasem pewnie będę używać, ale mam Kindle'a i tak jakoś, no ja lubię sobie coś tam porysować, popisać tym rysikiem, ale to chyba zbędny wydatek, a wtedy sobie pomyślałam, że to będzie moja nagroda, jeżeli się dostanę. No i dostałam się do tej pracy, więc stwierdziłam, że sobie kupię iPada. I kiedy już wszystko było załatwione, jeżeli chodzi o formalności, no to przyszłam na pierwszy dzień do pracy. Bardzo się stresowałam. Bardzo, bardzo, bardzo. Ale ku mojemu zdziwieniu. Było absolutnie wspaniale. To był tak doskonały dzień.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.