Mentionsy Mentionsy
BedTalk
BedTalk

MICHAŁ WOJTEK - POCZUŁEM, ŻE DALEJ MAM TEGO PSA W SOBIE

20.03.2026 ·45 min 21 s

Po dość długiej przerwie z nowym materiałem "Worek na kości" do świata aktywnych artystów wraca Michał Wojtek. Z tej okazji spotkaliśmy się by porozmawiać o nowym materiale oraz o tym, co u samego autora. ZAPRASZAM NA BEDTALK!

Nie będę jakiś tam wymieniał konkretnych, ale... Gimnastyka jakaś taka korekcyjna albo jazda figurowa. Wydaje mi się, że w wieku siedemdziesięciu lat człowiek się za to nie weźmie, ale wydaje mi się, że muzyka... Tak, tak. To znaczy, wiesz, możesz jeździć na łyżwach, jakkolwiek dużo masz lat i jeśli masz z tego fun, to spoko, już wygrałeś tak naprawdę, ale co jeśli ten fun nie jest wystarczająco duży, dlatego że nie osiągasz tego celu tak naprawdę, który już jest nieosiągalny tak naprawdę. Tak, bo fun ci dają te właśnie osiągnięcia, a nie samo na przykład jeżdżenie. To znaczy w tej metaforze wydaje mi się, że obie rzeczy mogą działać. Akurat w moim przypadku samo robienie muzyki nie jest już wystarczające. Ważniejszy chyba nawet dla mnie jest odbiór teraz i to, żeby czuć, że ta ekspresja z mojej strony ma jakieś odbicie od kogoś.

No i tak naprawdę każdy wolny moment, który mogłem przeznaczyć właśnie na to bycie ze sobą, bo to też nie było oczywiste. Często proces terapii polega na tym, żebyś jak najmniej był ze sobą sam tak naprawdę, tylko miał wciąż kontakt z innymi ludźmi. Natomiast każdy ten moment, który miałem sam dla siebie poświęcałem na to, żeby pisać. Te warunki były tak naprawdę, żeby to nagrać i zrobiliśmy to w ten sposób. A forma, dlaczego nie był to podkład, w sensie klasyczny beat, to dlatego, że nikt tego nie potrafił robić. Mieliśmy gościa, który grał świetnie na gitarze i zacząłem nawijać pod jego jakieś tam utwory, które sam pisał.

I tak to poszło. Ale właśnie ten... był jakiś nacisk ze strony kadry, żebyś tworzył, bo wiedzieli, że to może w jakiś sposób ci pomóc? Czy to bardziej ty stwierdziłeś, że w sumie to spoko byłoby się jednak zająć tą muzą? To wyszło bardzo naturalnie. Żadnego nacisku nie było. Były jakieś tam lekkie zachęty. Powiedzmy, generalnie byliśmy mocno aktywizowani przez kadrę. Nie czułem się przymuszony przez nikogo do tego, żeby to robić, więc wyszło to mocno naturalnie. Dużo wsparcia też miałem od Fistacha, który był osobą zaangażowaną generalnie w życie ośrodka wówczas. On działał mocno w Częstochowie, bo to miało miejsce w Częstochowie.

W takich oddolnych i do tej pory generalnie udziela się w Częstochowie i jest taką bardzo aktywną osobą. Wtedy był taki kolektyw, który skupiał się na promowaniu muzyki hip-hop. Wówczas jeszcze hip-hop nie był najpopularniejszą muzyką generalnie w Polsce, tak jak teraz. I prowadził też dla nas jakieś takie razem z innymi chłopakami zajęcia właśnie wewnątrz ośrodka i on pomógł nam też to nagrywać. Ale to ci powiem, że to jest niesamowite, bo to trochę brzmi jak taka historia na jakiś film. Można tam nagrywać muzykę, powiem ci, to jest niesamowite. Tak, to znaczy generalnie podobne sytuacje mają też miejsca, nie wiem, w zakładach karnych też często osadzeni mają możliwość właśnie, żeby w ten sposób się wyżyć powiedzmy twórczo.

I na przykład masz, patrz, bez promo... Te studentki są loco, Gosław to nie resort, ten bankroll jest gruby, suko, przeliczamy pesos. 2,8 milionów wyświetleń na YouTubie. Ponad 14 milionów na Spotify i to niecały rok. Nie wiem czy właśnie... Chyba nie wymaga to już dzisiaj tej autentyczności, można nawijać takie rzeczy i robić takie liczby. No tak, jeśli faktycznie liczby są wymiernikiem tego, czy coś jest wartościowe, czy nie, jeśli tak zostaniemy. Nie, nie, żartuję. Ja słucham też muzyki użytkowej i rapu, powiedzmy, nieaktywistycznego, z braku lepszego słowa w mojej głowie obecnie.

Natomiast to już jest taka sytuacja, że nie ma co się obrażać na chmury, że deszcz pada tak naprawdę. Szczególnie, że wystawiam się na ten deszcz sam często i po prostu dobrze się bawię tak naprawdę. Dobrze, że jest różnorodność, fajnie jakby te rzeczy, chociaż to też jest takie, powiedzmy, nierealne marzenia, żeby te rzeczy z większą ilością jakiejś tam treści bardziej się wybijały, no ale chyba tak nie będzie po prostu, trzeba się z tym pogodzić. Powiedz mi, gdzieś ty się podział po numerach takich jak Quetzalcoatl albo Art Deco? Gdzieś ty się podział?

Więc sytuacja dosyć przypadkowa powiedzmy. Nie spodziewałem się sam, że... Bo tak jak mówię, te próby pisania powiedzmy poważnego siadania do numeru i tak dalej, czy jakiegoś pobudzenia siebie twórczo w jakiś sposób, słuchania produkcji, przeglądania jakiegoś tam rzeczy, które mogłyby na mnie zadziałać w ten sposób i odbiłem się od ściany i widocznie musiałem trochę po prostu puścić lejce i się pobawić trochę i wtedy to już przyszło bardziej naturalnie. No dobra, ale pobawiłeś się i w którym momencie stwierdziłeś, że jednak już nie robimy takiej zabawowej muzyki, tylko taką faktycznie z treścią? Zobaczyłem, że kilka z tych wersów w tych parody songach są całkiem okej i zacząłem opierać na nich po prostu jakieś tam następne numery.

Hachi. Pora zadbać o saldo, słyszałem to już dawno, że lepiej płacze się w Lambo, bo nie ma takiej łzy, której banknotem nie otarłbym. Czyli co, że tak trochę z tego, co rozumiem, z jednej strony masz myśli, że trochę właśnie... Chuj w pieniądze, ale z drugiej strony, że to jest istotne i chciałbym jak najwięcej tych pieniędzy. Tak, to prawda. To znaczy, ten ambiwalentny stosunek trwa we mnie od lat tak naprawdę już i jestem mocno nastawiony konsumpcyjnie, generalnie często życiowo. Rzadko bywa tak, że jestem w stanie, w którym niczego nie chcę, niczego nie potrzebuję, niczego nie mam, powiedzmy, w planie zakupienia dla siebie w jakiś sposób, czy dla twórczości, czy zabawy, czy czegokolwiek.

Jesteśmy atakowani z każdej strony, że tu potrzebujesz odkurzacza Dysona, tu potrzebujesz airfryera, tutaj potrzebujesz jakiegoś termomiksa czy coś takiego. Z każdej strony jesteśmy atakowani, że my czegoś potrzebujemy, czegoś nam brakuje, coś ułatwia życie. Tak, tak, to prawda. No tak jest skonstruowany generalnie ten system obecnie i nie wygląda na to i się nie zanosi, żeby się to miało zmienić w najbliższym czasie. Staram się z tym walczyć, natomiast kiepsko mi to idzie. Muszę przyznać i stąd właśnie ta ambiwalencja i to męczę w tych numerach tak naprawdę już od lat, jak sam zauważyłeś. No właśnie zauważyłem i musiałem o to zapytać, bo naprawdę mnie to nurtowało. Dobra, twór utwór maszyna. Jestem jak maszyna do wracania, zaprogramowana by nie wracać, jak maszyna do niepowracania, do wracania wygenerowana ej.

Na przykład w Keca Koatl był taki wers, coś tam, oferty durkę, coś tam, że drzwi zielone jak u groholi. Ja byłem przekonany, że grohola to była prowadząca takiego programu, który kiedyś leciał na TVN-ie, który się nazywał Zielone Drzwi i to było jakoś takie Trochę reality TV, a trochę taka... Kurde, chyba polegało to na tym, że były jakieś osoby potrzebujące, często chore i fundacja fundowała im jakieś tam po prostu rzeczy, czy to sprzęt medyczny, albo spełniała ich marzenia, coś w tym stylu. Ja byłem przekonany, że Grochola to prowadziła, że tak się nazywała prowadząca tego programu. Nie, to był ktoś zupełnie inny, ale czystym przypadkiem okazało się, że Grochola napisała też książkę taką jak Zielone Drzwi, więc to był fart kurwa życia tak naprawdę, że to się udało.

Ty nie oddzielasz, że jest dobry numer, ale człowiek jest niezbyt przyjemny, tylko po prostu dla ciebie to jest trochę taki cancelled. Dla twojej, w twojej, w twojej jakiejś takiej, w twoim mniemaniu. Ten nie, to znaczy... Wiadomo, że zależy od sytuacji, oczywiście. Tak, wszystko zależy od sytuacji, to jest pewne. No tak, to znaczy pewnie znalazłby się, nie wiem, w moich, na mojej playliście gdzieś czy coś ktoś, kto postąpił w ten podobny sposób. Wiadomo, nie będę rozliczał, wiadomo, o to chodzi. Natomiast jeśli już tego słucham, no to raczej jakiś tam niesmak jest z tym związany. Okej, okej. W porządku. Bo z tego, co wiem, Ty tworzysz w sobie nowe rzeczy. I nie, absolutnie ja tu nawet nie będę cię wypytywał, ale to wynika z tego, że...

A podchodzisz do tego w ten sposób, że... To jeszcze może być twoja główna ścieżka życiowa? Tak faktycznie? Masz dalej to, że ja jeszcze mogę, ja jeszcze potrafię, ja jeszcze pokażę? Fajnie by było, jakby tak było. Staram się jakoś nie napinać strasznie i nie skupiać na tym za bardzo, bo to wtedy zaczęłoby być wykalkulowane. Nie chcę robić takich rzeczy, szczególnie też, że nie potrafię. Names mentioned – Michał Wojtek.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.