Mentionsy Mentionsy
BIScast
BIScast

ЩО ТАК СТУКОТИТЬ? | Байки крайки

27.04.2024 ·19 min · 4 rozdziały

Збірка оповідань "Байки крайки" була створена в рамках допомоги людям, які постраждали від війни в Україні. Наші редакторки та редактори підготували шість авторських байок разом з ілюстраціями. Байки були написані польською мовою, а потім - завдяки співпраці з Фондом Полонійної Освіти - перекладені на українську мову. Зося Міхльовіч (текст) | Валентина Надь (переклад) | Вероніка Романець (люстрації) | Еліна Черкас (читець)

0:00 · Opowieść o ptaszku i kurczacie 3

Łagodne światło i znany brzuch deszczu trochę go zaspokoiły. To jest oddech wiatru, który trafił przez drzwi w ścianie. Wietro wdarzyło pavuczka i zniszczyło zdziwionego malutka z policy pod ścianą. Padający pavuczek machał nóżkami w powietrzu, ale niczego nie mógł zrobić. Szybko rozgniął się i za chwilę upadł na ziemię. Miał szczęście, że trafił na kubkę miękkiego piwia i nie zrobił sobie biedy. Skłonił się z piwiańskiego pokoju na drewnianą podłogę. Ola-la! Poburmycił on i spojrzał na górę. Stela była bardzo wysoka. A jak ja wrócę na swoją półkę? Pawełkowicz zgarnął się wokół siebie. Dookoła leżały niewielkie kopytki sina i trawy, a w środku tych kopytek coś się ruszało w górę i w dół.

To spleci kury spokojnie oddychali. A co, kiedy ktokolwiek wstanie? Zobaczy go i krzyknie zębem. Mamo, mamo, pomóż mi! – krzyknął Pawuczek, ale czy chociażby ktoś go słyszał? Piórka, na którą on stąd wpadł, nagle zaworoczyła się. Przekręciła się w prawo, w lewo, potem niby wyskoczyła i nieoczekiwano stała na dwóch chudych nogach. Zrobiła kilka kroków w przód i wpadła pod promień światła, który przenikł przez szparyny w ścianie. Teraz Paweł mógł zobaczyć, czym była miękka kupa piwia, na którą on wczoraj wpadł. Była żółtego koloru, miała dwie nogi, podobne do patyczki, parę małych krzywek, gorący i mocny dziobek i dwóch oczek, które przystępnie patrzyły na Paweła.

— Aaaa! — krzyknął przerażony ptaszek i zjeszczył się na ziemi. — Aaaa! — krzyknęło małym głosem kurczaka i wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż wciąż Pawuczek leżał nieruchomo i czekał, że coś takiego się wydarzy. Jednak wokół wszystko umarło. Tylko wiatr tuł na podwórzu. Za kilka minut stworzenie starało się rozprzestrzenić oczy. On ostro podwiódł głowę i zgarnął się po kurniku. Strasznego kurczatyni nigdzie nie było widocznego. Ostro podwiódł się z podłogi i wtedy zauważył żółte pieczo, co się wydarzyło zza najbliższej balki.

12:00 · Rozwiązanie problemu zębów 3

Udało się jeszcze zobaczyć, jak Piewień szybko wkręca rozsypane na ziemię zerniaki w kawałek, ale już za chwilę wrócił do nich. Nic tu nie krąciło. To wam coś zdarzyło się, dzieciaki? Pawuk uświadomił, że naprawdę od momentu, kiedy oni zaczęli rozmawiać z Piewiem, krącił się. Tak samo zauważył, że do kolorowego piwka przyczepiły się krzykty. Dzięki tym wskazom, udało mu się wgadnąć, co tak strasznie krąciło całą noc. – Myślę, że to twój dziadko tak chruńczy, – powiedział Pawuczek do przyjaciela. Piwen nimi zaszczulił się i zamknął oblicze krzyżem. – Myślę, że on w nocy je zębami, – podążał Pawuk. – Wy nie rozumiecie, malutki, ja tylko chciałem spróbować, – przebórmoczył Piwen.

– W nocy zobaczyłem, że farmator przyniósł nową porcję zębów i chciał sprawdzić, czy może ono nie zniszczone, albo nie świeże, albo… Piwen całkowicie się zgubił. Pawuk i kurczak żartowo patrzyli na siebie. — I ty nikomu o tym nie mówiłeś? — zapytała z uśmiechem mała ptaszka. — Ja nie chciałam wam mroczyć głowę — wypowiedział piewoń. — Na początku ja tylko spróbowałam jednego zębka, ale potem oni tak przypali mi do smaku, że ja już nie mogłam się trzymać. — To znaczy, one nie są zepsowane ani nie są nowe? — zapytał pawuk. Zawsze nie, powiedziała z uśmiechem. Moim zdaniem bardzo smaczne. Piwenj patrzył na swojego mężczyznę i uśmiechał się. A od razu za nim i Pawuczek.

Współpracowali z resztą rozsypanych najezdek i zawiązali kawałek. Od całej tej pracy, wsłuchowania i zrozumień, Pawuczek nagle czuł się bardzo wstąpiony. Spoglądał do góry. Jego góra pod ścianą była bardzo wysoka. – Żyjesz tam na górze? – zapytał piewoń. – Tak – odpowiadał piewoń. – Potrzebujesz pomocy w wróceniu do domu? – rozmyślił się piewoń. Pawuczek spojrzał na wielkiego ptaka i krzyknął głową. Piewoń powolnie wstąpił i włożył dźwięk na podłogę blisko piewa. Zazdrybuj, malyj, podkinu tebe. A Pawuczuk obereżno zalizł na jego makiwku, ta zruczno wmostyłsa syret pirja.

15:00 · Powrót do domu 2

Chodzimo, żołtyj, wyruszajmo widnesty twogo druga do domu, skazał kurczat i piwenj. Male ptaszynia wyruszylo za welykim ptachom, na grebeni jakogo gojdawsa niewelyki pasażyr. Wszyscy przeszli po przejściu w podłodzie, przebiegnęli pomiędzy siedlami, na których drzwiły kury. Pawuczek patrzył z wysoty głowy piwni na kury i, choć był daleko od domu, najpierw, przez całą noc, w ogóle nie bojał się. Spoczywał się bezpiecznie. Myślał, że taki wielki i silny ptak jak piwni najpierw za wszystko go zachęci. Niemiecki nie boją się niczego, kierują w górniku i wszystkich ochroniają. Oni bezstraszni.

Pawuczek nie miał pojęcia, że Niemiecki też boją się. Na przykład zdrygają się od samej tylko myśli o łosach, a łosy uciekają od ludzi, a wiele ludzi bardzo boją się takich pawełek, jak i on sam. Tak rozmiarowując, on nawet nie zauważył, kiedy oni dostali się do wielkiej drabyny, która prowadziła prawie do samej ściany. Piewień zdecydowanie podjechał się kwiatami, a za nim podskakała mała kurczka. Kiedy dostały się na górę, Piewień zachylił się i podsunął głowę do pola pawełka. Bezpośrednio, spostrzegając, żeby znowu nie wpaść, pawełek przejechał w pociągu pawełka do domu. On już widział swoją kwiatkę i bardzo chciał przytulić się do mamy, ale wrócił do obu ptaków i uśmiechnął się.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.