Amiga Bez Ściemy odcinek 55
Omawiamy konwersje gier z automatów na Amige, które zostały wydane w w latach osiemdziesiątych XX wieku.
Ok, tak, oczywiście grę kojarzę. Nie z realnych automatów, bo żadnego automatu realnego z Pac-Maniem wtedy nie widziałem. W tych latach szkoły podstawowej to co najwyżej widziałem oryginalnego Pac-Mana, którego lubiłem. Ale Pac-Mania jak najbardziej bardzo fajna gra, bardzo mi się podobała, rozszerzała... Wydaje się koncepcję Pac-Mana, gdzie tu już wiele nie można wymyślić, ale jednak te skakanie i tak dalej robiło wrażenie. Też dużo lepsza oprawa w porównaniu do takich typowych gier z tej pierwszej połowy lat 80., gdzie właśnie ten Pac-Man był taki typowo płaski. Tu jednak była ta grafika izometryczna i poznałem tę grę.
Mówię teraz cały czas o wersji arcade'owej oczywiście. Pod maimem, bo jak mówię automatu nie widziałem i już wiedziałem nie tylko po oprawie, ale po wymaganiach, że ta gra no tam swoje czipy, które wyświetlają tą całą oprawę musi mieć, bo pamiętam, że w czasach jeszcze Amigi One XE tam G4 933 MHz Gdzie te właśnie tam Pac-Many, Froggery i tak dalej to chodziły pod maimem jak złoto. To ta Pacmania tych 60 fpsów nie osiągała. Osiągała koło połowy tego. Dopiero po zakupie Amigi One X1000 mogłem sobie pograć w 60 fpsów. A już przechodząc do konwersji komputerowej, to podobnie jak Ty poznałem to pierwotnie na C64, chociaż jak wiesz C64 nigdy nie miałem, ale wiadomo koledzy gdzieś tam z bloku mieli, się chodziło do znajomych, się grało.
Ale właśnie był Pac-Man i nikt w to nie grał, naprawdę. Tam raczej Kung Fu Master rządził. Ja grałem, we Frogera też. We Frogera graliśmy, tak, ale jakoś ten Pac-Man był tak pomijany, ale obserwowałem sobie tą grę i ku mojemu zaskoczeniu później, jak już właśnie na Amigę dopadłem w Pac-Manie i zobaczyłem ten izometryczny widok, To zaprosiłem od razu Patryka, z którym chodziliśmy wtedy na salony. Mówię, zobacz, tak to wygląda na Amidze, nie? Tak czułem tą wyższość tego, że na automacie to był taki prosty 2D, a tutaj jednak ten izometryk, jakieś bajery, ta muzyczka, no super, nie? To wtedy czułem się taki, wiesz, prime, nie? Nie, no gra... Ok, teraz z perspektywy czasu wiadomo, ale uważam to za udany, fajny, nawet nie tyle co port, co nawet byłbym chyba w stanie uznać to za taki remaster wersji arcade'owej.
Fajnie to wyglądało, super. No tak, aczkolwiek uczciwie trzeba przyznać, że wersja arcade'owa wyglądała jednak zdecydowanie lepiej. Tak, tak, bo ja porównuje... Tak, tak, bo ja porównywałem sobie Pac-Mana oryginalnego, a nie Pac-Manie. Jasne, jasne, jasne, jasne. Tylko, że w mojej głowie to tak się zakodowało, że zobaczyłem oryginalnego Pac-Mana, a później Pac-Manie na Amidze i stąd ten taki wow. Okej, no jasne, Pac-Mania na arcade'ie, okej. Także jednym słowem polecamy. No i teraz moja pozycja pierwsza. Ja sobie postanowiłem, że będę tutaj jechał kolejnością alfabetyczną, a więc zgodnie z literami alfabetu literka A, czyli Arkanoid.
W automacie z arkanoidem oryginalnym, którego, mówię, w Polsce nie widziałem. Wiem, że było wiosełko, więc to też nie był joystick, więc pewnie to swoją wygodę miało, ale według mnie co mysz, to mysz, więc sterowanie jest według mnie po stronie Amigi. No a wiadomo, grając pod maimem, no to się gra z klawiatury. I tak byłem zdziwiony, bo oczywiście ograłem te wszystkie moje pozycje i na maimie, i na Amidze przygotowując się do tego odcinka i zaskakująco dobrze mi się mimo wszystko na tych klawiszach kursora grało. No ale nie ma co porównywać z Amigą. To co w zasadzie przy Pac-Meni można powiedzieć. Stopień trudności. Nie wiem czy będziecie mieli teraz na przebitce porównanie, ale praktycznie...
W którym punkty przyznawane były nie tylko za zabranie przedmiotów, ale i za to w jakiej kolejności się to robi. Co promowało ryzykowny, ale bardziej nagradzający styl gry. No to muszę się przyznać, że ja Bomb Jacka w ogóle na arcade'ie nie grałem, w ogóle zero, kompletnie gra podobna dla mnie zupełnie do nikogo, więc tutaj Tobio zdaje głos. A na C64 też nie grałeś? Grałem, grałem, ale nigdy nie grałem jakby w arcade'a, więc trudno mi to strasznie porównać. No ja lubiłem, to nie był taki mój top jak wspomniany tutaj Froger, Pac-Man, Pengo czy nie wiem, Dig Dug. Ale jednak lubiłem tego Bomb Jacka, chociaż zanim w ogóle wersję arcade'ową poznałem, to w ogóle chyba moje pierwsze spotkanie z Bomb Jackiem to było na Spectrum, bo niestety na Atari nie było małym Bomb Jacka.
Na Arcadzie niesamowicie się bawiliśmy z chłopakami w to i byliśmy tak cieńcy, że tego levelu pierwszego nie mogliśmy do końca przejść. Oczywiście byli tam guru, którzy wchodzili i pach, pach, pach, pach, pach. Czary Mary robili. I tu o dziwo, no... Nie chce mi to przez gardło przejść, ale muszę, no. Na C64 bawiłem się w tą grę naprawdę fajnie, a na Amidze ta skokowa, klatkowa animacja, dopiero później to naprawili właśnie w tych kolejnych inkarnacjach. No kurczę, no nie mogłem tego przeżyć. Niby grafika wyglądała lepiej, bo więcej kolorów i tak dalej, ale jak to się zaczęło ruszać, no nie, no dramat. I na C64 naprawdę nawet fajnie się bawiłem. Nie mówię, że nie. A Amiga mnie tutaj zawiodła po całej linii.
Kojarzymy, kojarzymy. No i rzeczywiście to... Jak mówiłem o Pac-Manii, to było fajnie, ale tutaj chyba słabiutko. Nie wiem, jak ty to tam... Tak, więc sam Pac-Land obok właśnie takich gier jak Ghost and Goblins, chociaż zupełnie różni je praktycznie wszystko, ale to, co je jakby łączy, to fakt, że To były pionierskie gry, które starały się wprowadzić gatunek nowy na ekrany monitorów, czyli platformówki z płynnym przesuwem ekranu, bo wcześniej to były na pojedynczych ekranach, takie jak właśnie Bubble Bubble i tym podobne. I tutaj Peckland był jakby protoplastą na przykład dla takich gier prawdopodobnie jak Super Mario Bros.
na NES-a czy tam Nie, no to nie. W ogóle... Który w dodatku jest pusty już w oryginale na automatach, bo oryginał też nie był dobrą grą, żeby tutaj nie tworzyć złudzeń, że Pac-Man oryginalny był dobrą grą. Też było pustawo, też mało się działo, ale jednak coś się działo. A tu nie działo się nic. To był taki spacer po pustawych ekranach, gdzie od czasu do czasu wyskoczył jakiś duch czy inny robak.
Właśnie sam fakt, że powiedziałeś, że miałeś Terminatora II oryginał, który wyszedł już chyba w 92 roku czy pierwszym, to już sam fakt mówi, że Ty już chodziłeś do tych salonów już w latach 90 na początku. Tak. A wiadomo, jakie były wtedy realia. Ja chodziłem pod koniec lat 80 i ja być może byłem w tym 88, 89 roku w tych salonach. Tylko, że te u nas było wtedy opóźnienie i grało się w Pac-Mana z 82, we Frogera z 83. Gra z 85 to już była tam nowość i dopiero powiedzmy te gry z tego 88 to często pojawiały się u nas dopiero w latach 90, gdy jakiś Niemiec już sprzedał, bo miał nowsze automaty i dlatego ja już jakby no nie zdążyłem się z tym zapoznać i dlatego
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Omawiamy konwersje gier z automatów na Amige, które zostały wydane w w latach osiemdziesiątych XX wieku.