Mentionsy Mentionsy
Amiga Bez Ściemy
Amiga Bez Ściemy

Amiga Bez Ściemy odcinek 55

30.05.2025 ·1 godz 35 min

Omawiamy konwersje gier z automatów na Amige, które zostały wydane w w latach osiemdziesiątych XX wieku.

Okej. Czytam Arkadia. No to zapraszamy do kolejnego odcinka o Kyubo, jednego z przyszłych, a teraz czekam na Twoją propozycję. OK. Ghost and Goblins. Ghost and Goblins. Znana z legendarnego poziomu trudności, Ghosts'n Goblins to dwuwymiarowa platformówka, w której rycerz Arthur walczy z hordami demonów, by uratować księżniczkę. Gra zdobyła kultowy status dzięki pięknej grafice, klimatycznej muzyce i brutalnej trudności. Omawiany już jakiś czas temu przeze mnie, dość mocno przekatowany, bo tam też był ten remake itd.

Oczywiście tutaj pewne wyjaśnienie. Ta gra jest tak zakręcona, że Ghosts'n Goblins powstało na arcade'y, Ghosts'n Ghosts wyszło na Amigę, no i to tam można ciągle... Generalnie chronologia na arcade'ie jest taka, że Ghosts'n Goblins To jest protoplasta serii. Wyszedł w 1986 roku. Ghost wyszedł w 1988 roku jako kontynuacja Nami. Tymczasem jako pierwsza część serii wyszła właśnie w 1989 roku Ghouls and Ghost. A Ghost and Goblins wyszedł jako kontynuacja w roku 90., więc teoretycznie nie łapię się, bo chcieliśmy omawiać tylko gry do 89., ale że tu jest tak zakręcona historia z tymi częściami, a w dodatku te gry są de facto tak do siebie podobne, że nie było sensu tego przekładać na lata 90., więc oddaję Tobie głos ponownie.

No niestety, no było jak było. I tak wspominam tą grę, a arcade, no miód malina. Ale to też może cię pamięć zawodzić, bo Dobra, nie uprzedzajmy faktów jeszcze na temat kolejnych gier, ale no to uważam, że jednak tu konwersji nie można uznać na plus, bo tak jak mówisz, grafika, animacja skokowa, grafika też nie jakoś tam minimalnie słabsza jak nie wiem w Marvel Madness, tylko tu już jest ewidentnie słabsza. Ewidentnie, no ewidentnie. Bierzmy pod uwagę to, jakie Amiga miała platformówki. No może jeszcze nie w latach osiemdziesiątych, ale nawet wtedy, w tych latach osiemdziesiątych, nawet taka głupia Johna Sisters, jaką ona miała płynność, przesuwa ekranu, a jakie miało właśnie Ghost and Goblins i tak dalej.

Nieważne, że punktów nie zarabiasz, ale demolujesz. To jakieś takie wygłupy, wiadomo. No później już zaczęliśmy grać na poważnej i nagle ten wóz drz mały, nie forum, i gości ma paperboya na arcade. I wtedy zobaczyłem, o kurde, jak ta gra fajnie może wyglądać. No i tam oczywiście na arcade'cie żeśmy to też ścisnęli. No nie no, był przeskok duży, naprawdę z C64 na arcade'a, ojeju, kosmos. No i później znowu, ileś czasu minęło, już Amiga w domu, mówię, kurde, Pejboj, nie? Pamiętam go, nie? Do Darka. Coś takiego wyszło na Amigę? Tak, pyk. No i tam zagrywaliśmy się i... No nie, no jest troszeczkę słabszy od Arcade'a, ale nie aż tak dużo. I tutaj nie czuję tak, żebym bardziej tęsknił za wersją C64, jak Ghosts'n Goblins.

No więc opowiadałem Ci kiedyś już w jednym z pierwszych odcinków, że miałem taką fajną dyskietkę, że w czasach, gdy miałem mało dyskietek, to ceniłem gry jednodyskowe, a najbardziej ceniłem gry, które wchodziło kilka na jedną dyskietkę. I miałem dyskietkę, gdzie były statki, gdzie był Rick Dangerous i była trzecia gra. I znowu nie chcę czegoś namieszać, ale mocno mi się wydaje, że tą trzecią grą było New Zealand Story. Ogólnie platformóweczka z lat 80. Która właśnie się, w przeciwieństwie do na przykład takiego tutaj Ghost and Goblins i tak dalej, cechowała się naprawdę płynnym, płynną animacją, była dobrze skonwertowana.

Natomiast też nie umieściłbym jej na pewno po stronie krapów. Wszystko tutaj zagrało w tej konwersji jak trzeba. Bawiłem się dobrze, bawiłem się dużo w czasach 500. Czasami nawet zdarzyło mi się wrócić w późniejszych czasach, także duży plus, polecam. Ja nie wypowiadam się, bo teraz tak sobie luknęłem, o którą grę chodzi i wydaje mi się, że kiedyś ją może zobaczyłem na Midze, ale ją sobie odpuściłem, ale kompletnie z arcade'ów tego nie kojarzę, więc... Taka ci powiem najbardziej chyba typowa platformówka tutaj w zestawieniu i moim i twoim, chociaż za chwilę jeszcze pewnie pokażesz jedną platformówkę, już się domyślam. Ale tak naprawdę typowy platformer, nie że tak jak w przypadku, nie wiem, Ghost and Goblins, że to bardziej może jest shooter niż platformer albo mocny mix.

Kojarzymy, kojarzymy. No i rzeczywiście to... Jak mówiłem o Pac-Manii, to było fajnie, ale tutaj chyba słabiutko. Nie wiem, jak ty to tam... Tak, więc sam Pac-Land obok właśnie takich gier jak Ghost and Goblins, chociaż zupełnie różni je praktycznie wszystko, ale to, co je jakby łączy, to fakt, że To były pionierskie gry, które starały się wprowadzić gatunek nowy na ekrany monitorów, czyli platformówki z płynnym przesuwem ekranu, bo wcześniej to były na pojedynczych ekranach, takie jak właśnie Bubble Bubble i tym podobne. I tutaj Peckland był jakby protoplastą na przykład dla takich gier prawdopodobnie jak Super Mario Bros.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.