Mentionsy
Występy gościnne #13 | Kuglarstwo „Czarodziejskiej góry” T. Manna
Czy „Czarodziejska góra” Thomasa Manna jest rzeczywiście powieścią o rozwoju bohatera? A może raczej przewrotnym literackim figlem, który podważa sam ideał Bildung?
W wykładzie dr Katarzyny Trzeciak przyglądamy się słynnej powieści Manna z nieoczywistej perspektywy. Przezpojęcia kuglarstwa, sztuczki i gry z czytelnikiem. Punktem odniesienia staje się także filozofia Theodora W. Adorna, który widział w sztuce przestrzeń ironii, napięć i ukrytych sprzeczności.
Wydarzenie zorganizowane przez Goethe-Institut w Krakowie oraz Księgarnię De Revolutionibus Books wramach obchodów roku Thomasa Manna, dofinansowane ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. Produkcjapodcastów na podstawie zapisu dźwiękowego wydarzenia - Dziennik Literacki/Instytut Książki. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Inne Tradycje.
Szukaj w treści odcinka
I wreszcie, gdy Adorno zachęca do potrójnego oglądania powieści i zapomnienia autora, sam autor wysuwa aroganckie żądanie, by przygody młodego Hansa Kastorpa czytać dwa razy ze względu na specyficzną technikę powieści, jej muzyczną kompozycję.
W rozdziale sprawy najbardziej zagadkowy Kastorp bierze udział w eksperymencie spirytystycznym, kierowany, jak mówi narrator, bardzo mi się zresztą podoba ta formuła, bezwzględną ciekawością intelektualnego komiwojażera.
Dziewczyna ma zdolności mediumiczne, które stają się podstawą spirytystycznej zabawy towarzyskiej, zorganizowanej w zaufanym gronie, do którego dołącza i Hans Kastorp.
Kastorp również nawiązuje komunikację z duchem, gdy postanawia zapytać go o długość swojego pobytu w sanatorium.
Kastorp bardzo szybko ukrywa to znalezisko i mówi narrator
Hansa Kastorpa spotkała tymczasem dziwna niespodzianka, w której widział dowód, że dziecinny figiel ze zgaszeniem światła pozostawał w szczególnym związku z nim samym.
Ale narracja prowadzona w mowie pozornie zależnej zdradza nam, że Kastorp nie zgadza się na takie rozstrzygnięcie.
To wtedy, po próbie seansu spirytystycznego, Kastorp odsłania dla siebie potencjał znaczenia słowa kuglarstwo.
Kiedy tylko Kastorp jawić się może jako osiągający wyższą świadomość, narrator natychmiast oddala taką możliwość.
Wydawać by się mogło, że trzeźwy osąd Settembriniego, który chwilowo wpływa na Kastorpa, rozstrzygnie o statusie wydarzeń i pozwoli czytającym zaklasyfikować spirytystyczne wydarzenia.
Oto bowiem kolejny, teraz już naukowy, seans pod kierunkiem uczonego specjalisty kończy się dla Kastorpa ujrzeniem zjawy kuzyna Joachima.
Hans Kastorp ruszył ku Kropkowskiemu, który zerwał się z krzesła i protestował.
Tak kończy się ten rozdział powieści, po nim następuje wielkie rozdrażnienie, czyli część, w której Nafta odbiera sobie życie w geście wieńczącym intelektualny sparing dwóch mentorów Kastorpa.
Nie wiemy wreszcie, jak ostatecznie Kastorp zdefiniowałby kuglarstwo.
W następującym później pojedynku wszelkie próby interwencji Kastorpa zostają spacyfikowane.
Hans Kastorp spróbował udziału w eksperymencie, lecz na przekór czytelniczym intuicjom autor powieści odmawia nam ukazania konsekwencji tej próby.
I Hans Kastorp próbuje, doświadcza, ale jednocześnie pozostaje cały czas tym samym paternalistycznie przez narratora opisywanym kompromisowym bohaterem.
Już przecież na początku czytamy o doskonałej przeciętności Hansa Kastorpa, o tym, że w kwestiach ideologicznych mógłby obrać każdy ze skrajnych stanowisk, że prawdopodobne są wszystkie scenariusze jego obywatelskiej świadomości, bowiem bohater nie potrafi rozstrzygać o ich wartościach.
i na konsekwentną niezmienność narratora w opisie myśli Hansa Kastorpa, który wciąż próbując nowego pozostaje przez tę nowość nietknięty.
Jak Państwo pamiętają, również taki dziwny śmiech pojawia się już na początku, kiedy Hans Kastorp wysiada z pociągu, a wita go kuzyn Joachim.
No i Hans Kastorp reaguje tak, jak opisuje to narrator, nagle wybuchnął śmiechem, gwałtownym, niepowstrzymanym śmiechem, który wstrząsnął całą jego piersią i bolesnym grymasem wykrzywił twarz, nieco zesztywniałą od chłodnego wiatru.
To nie jest sformułowanie, że zaśmiał się Hans Kastorp, czy uśmiechnął się Hans Kastorp.
Tak Hans Kastorp jest w całości na chwilę tym śmiechem, a zatem śmiech triumfuje nad podmiotem.
Na wieść o transporcie zwłok bobslejami Kastorpem wstrząsa niepowstrzymany śmiech ów geteański bardzo poważny żart, o którym wspomniał Mann.
Hans Kastorp śmieje się, czego nigdy nie czynił Settembrini, mówi narrator.
Hans Kastorp wzdrygnął się i odwrócił do pana Settembriniego, który stał przed nim z uśmiechem.
Był to ten sam subtelny i humanistyczny uśmiech, którym kiedyś przy ławce nad strumieniem po raz pierwszy przywitał nowego przybysza i jak wtedy, tak i teraz Hans Kastorp doznał na jego widok uczucia wstydu.
Ostatnie odcinki
-
Występy gościnne #19 | Imiona Krymu
05.06.2026 04:40
-
Na południe #2 | Wyobrażona inność, peryferyjna...
02.06.2026 04:40
-
Gdzie mieszkają książki #3 | Dzień Dziecka
01.06.2026 06:19
-
Nie takie obce – rozmowy o przekładzie #13 | Ke...
29.05.2026 04:45
-
Nie takie obce – rozmowy o przekładzie #12 | Ws...
26.05.2026 04:50
-
Rozmowy o esejach #2 | "Żywa i martwa"
22.05.2026 05:09
-
Występy gościnne #18 | Dziewczyńskość. Dzieje ...
19.05.2026 04:40
-
Nie takie obce – rozmowy o przekładzie #11 | To...
15.05.2026 04:50
-
Występy gościnne #17 | Zespół Odepa, czyli zupe...
12.05.2026 04:40
-
Brakarnia #9 | Retelling we współczesnej liter...
08.05.2026 04:40