Przehajpowaliśmy! Topka Hyperiona
Pora zweryfikować kilka Hitów?0:00 A ta topka to co to właściwie jest19:27 Wydra31:14 Kosmos39:24 Wyścigi43:10 WOJNA!47:37 Sepuku53:53 Pax…?58:59 Pytania od słuchaczyKawkahttps://buycoffee.to/dzentelmeniprzystoleWsparcie https://www.youtube.com/channel/UC5ORLK8Q0Lm6Vp4-fTMGLcA/join
Ja nie grałem w to, nie grałem w to grę, nie, ale ogólnie musisz grać z tym, co dociągnąłeś, nie, no nie wiem, może tam jest jakiś motyw, żeby dociągnąć więcej, czy tam sobie właśnie odrzucić karty i dociągnąć ten, tak jak coś, coś jak w Sekigaharze, ale, ale w dalszym ciągu, no musisz sobie radzić z tym, co masz, nie, na ręku, więc nie wiem, nie wiem, jak to, jak to wygląda, ale, ale Ja nie wierzę w takie gry, gdzie tam, wiesz, odrzuca się karty i można sobie prawdopodobieństwo wyliczyć. Znaczy, są pojedyncze tytuły, nie? To zależy, nie? Jeszcze od rozkładu kart. O, może tak powiem. No tak, to powiedzmy, możemy w Netrunnerach, gdzie gramy na dwie osoby, mamy jedną swoją talię i jesteśmy w stanie... Zaplanować ten dociąg, prawdopodobieństwo dociągnięcia kart. Dokładnie wiemy, co mamy w deku i dokładnie wiemy, które karty już wypadły. Więc na etapie wyścigówki spoko, fajna gra, ale to znowuż nie jest to... Cały czas dążyłem do tego, żeby zobaczyć tam coś więcej, nie?
Mogą ci te karty długo nie dochodzić. Wiesz czego możesz od słusznika oczekiwać, jakiej pomocy. To też jest cenne. Tak, także jest to ciekawa gra, ale tak mówię, z perspektywy czasu wydaje mi się, że ja osobiście za duży entuzjazm. I znowu ten entuzjazm był podyktowany, tak jak ty powiedziałeś, tym, że zobaczyłem jakby te gry, zobaczyłem te deki i wiesz, w mojej głowie już się pojawiło wow, ile tu będzie kombinowania, ile tu będzie strategii. Być może będzie, ale nigdy się o tym nie przekonałem i prawdopodobnie się już nie przekonam. Dlatego osobiście wydaje mi się, że przehajpowałem tą grę. Robiąc taki rachunek sumienia. A druga gra, o której od razu jeszcze powiem, bo sobie pozwolę, to jest... I kurczę, no mi się ta gra bardzo podoba, ale to jest Sekigahara mimo wszystko, bo w Sekigaharę tak samo zagrałem dosłownie parę partii, gramy bardzo rzadko,
Natomiast te same bitwy, to tak strasznie było patologicznie. No i problem jest też z Sekigaharą to, że pojawił się ten Bertra, który mi się dużo bardziej podoba, gdzie dużo większą kontrolę też czuję. Przy czym znowu za mało też pograłem w tą Sekigaharę, żeby mówić, że ona jest aż tak mocno losowa. Albo inaczej, że moja ręka kart tak mocno mi dyktuje to, co będę robił w tej turze. Ja doskonale rozumiem twoje argumenty i też się nad nim mocno zastanawiałem. Ale one jakoś przeczą mojej radości z rozgrywki, nie? I to jest śmieszne, nie? Że rozumiemy te zarzuty.
Wchodzimy w sytuację jakąś losową, która zmusza nas do taktycznego podejścia do gry. Ale jednocześnie nie może nam to zetrzeć z pola widzenia tej strategicznej myśli, która się pojawiła gdzieś tam na początku. I to ci się udało w POLIS ostatnio. I myślę, że Sigahara też ma właśnie tą głębię, Które raczej na razie może nie dostrzegamy. Ale rozumiem twoje zarzuty. Już wiem jaki ten, bo to jest trochę casus Brasa, nie?
Tylko w Sekigaharze wydaje mi się bardziej, nie? Że jakby masz, zawsze masz no prawie statyczny setup, bo tam się paradosowych rzeczy jakieś tam zmienne się pojawiają, nie? Te bloczki co dociągamy z woreczka. Natomiast to co wprowadza taką dużą zmienność rozgrywek, to jest właśnie dociąg tych kart. ...że nie masz żadnej gwarancji, że w tym momencie te wojska, że tak powiem, tematycznie dotrą, będą dostępne, że one powinny tutaj być na mapie, ale ponieważ karty ci nie doszły, to znaczy, że one jeszcze nie dotarły na pozycję, no i niestety tam jest dwóch wesołych... Wojaków, a pozostałe pięć tysięcy gdzieś zostało w lesie, nie? Otknęło. I radźcie sobie. Utrzymajcie pozycję.
Ciekawe, bo w Birdtrapie trudniej jest kogoś tak jakby złapać z ręką w nocniku, nie? Bo ja pamiętam, że nieraz próbowałem, no i byłeś przygotowany. Znaczy, mogłeś sobie, mogłeś się przygotować. Tam była ciekawa decyzja, no okej, mogę odrzucić tą kartę, ale jest ryzyko, że jak mnie zaatakuje, nie będziesz w czym obronić, nie? Więc... A tutaj może rzeczywiście ten odrzut połowy ręki co rundę jest zbyt mocny, nie? To są po prostu różne gry, nie? I na pewno w Bird Trap jest dużo, dużo większa kontrola niż w Sekigaharze. Chociaż też wiem, że są ci ludzie, którzy właśnie na tyle dużo grają, na tyle masterują sobie Sekigaharę, że w jakimś stopniu są w stanie okiełznać tę losowość.
Także znowu, na pewno jest to case też tego, że za mało pograłem. Ja ci powiem tak, mam 15 partii i nie jestem w stanie dać kontrargumentu do twoich zarzutów. Poza tym, że gra mi się wciąż podoba i ją uwielbiam. Ja też bym w nią zagrał z przyjemnością, tylko najchętniej bym zagrał naprawdę kilka i to dobre kilka partii pod rząd. Albo z kimś, kto domyna 100 partii. Albo tak i bym je przyuczył też. To w ogóle już super by było. I później dopiero zacząć właśnie samemu też próbować. Także może potrzebne nam są po prostu dobre poradniki taktyczne i strategiczne do Sekigahara. No ale no niestety, dzisiaj na forach się rozmawia o koszulkach i przesyłkach, nie?
Gdzie tracę kontrolę. Właśnie na przykład ta Sekigahara, tak? Ja chcę coś zrobić, gdzieś pójść, a tu nagle mam taką kartę rąk, że no nie, muszę kombinować zupełnie co innego i cały ten mój plan strategiczny, może nie lek w gruzach, ale bardzo mocnej modyfikacji. Ulegnie. W Brasie, tak? Mnie to też irytowało, że wiesz, chciałbym postawić jakiś biznes, a komuś doszła karta i mi się tam wciął. Dlatego Food Chain mi na przykład wyciął Brasa, bo w Food Chain mi jest zero losowości. I wiesz, i tam po prostu. A znowuż 4chanami wyciął kodeks, bo w kodeksie jest dużo ciekawszy według mnie. I pojawiła się trochę losowości. Czyli to jest takie kółko trochę, takie wycieczka po Safari, po gustach.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Doktor psychologii naturalnej Piotrek i Irek omawiają pojęcie hype'u w grach i jego wpływ na oczekiwania graczy.
Piotrek opisuje, jak hype'owanie gier zaczął się rozwijać, przytoczając przykład gry Klan Kaledonii.
Piotrek i Irek dyskutują o roli emocji w ocenie gier i jak hype'owanie wpływa na oczekiwania graczy.
Piotrek definiuje hype'u i podzielił go na dwie kategorie: gry, o których mówił pozytywnie, ale nie grał, i przehajpowane gry.
Piotrek i Irek omawiają przykłady gier, które były przehajpowane, a potem zaczęły im się niepodobać.
Piotrek porównuje hype'owanie gry ARKS z randkowaniem, podkreślając zmianę oczekiwań po wielu partiach.
Piotrek podaje przykłady gier, które były bardzo oczekiwane, ale po zagraniu okazały się zaskakująco różne.
Podróżnicy opowiadają o swoich doświadczeniach z gier karcianych, w tym Doomtown, Seven Sea, Ortus Regni, Netrunner, Skyter i Puerto Rico. Analizują, jak ich doświadczenie wpływa na wybór gier i gusty.
Rozmowa koncentruje się na grach z brakiem losowości, takich jak Antiquity, Horse's Carriage i Station Fall, analizując ich zalety i wady.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pora zweryfikować kilka Hitów?
A ta topka to co to właściwie jest
Wydra
Kosmos
Wyścigi
WOJNA!
Sepuku
Pax…?
Pytania od słuchaczy
Kawka
https://buycoffee.to/dzentelmeniprzystole
Wsparcie https://www.youtube.com/channel/UC5ORLK8Q0Lm6Vp4-fTMGLcA/join