Należało im się za tucznika (Rzepin 1969)
W Rzepinie i okolicach co kilka lat dochodziło do niewyjaśnionych tragedii. Dopiero najgorsza z nich pozwoliła wykryć stojących za nią sprawców.Jeśli chcesz jednorazowo okazać mi swoje wsparcie, możesz to zrobić na buycoffee.to https://buycoffee.to/zbrodnie-prowincjonalne Jeśli chcesz subskrybować Zbrodnie Prowincjonalne na Spotify i otrzymać dostęp do dodatkowych materiałów, kliknij: https://creators.spotify.com/pod/profile/zbrodnie-prowincjonalne/subscribe Źródła: https://www.zbrodnie-prowincjonalne.com/post/rzepin-1969Muzyka: PurplePlanet Music - Lazy Days Night Hunt - Jimena Contreras Sloppy Clav - Godmode
No dobrze, ale co się właściwie stało? Nocą 2 listopada 1969 roku 54-letnią Zofię Lipę obudziły odgłosy końskich kopyt na podwórku. Co oznaczało, że ich koń wydostał się ze stajni. Kobieta wyszła więc na zewnątrz, żeby zwierzę złapać i z powrotem odprowadzić do stajni. Zobaczyła brykającego po podwórzu konia. No ale po chwili zorientowała się, że to jest w tej chwili jej najmniejszy problem. Na podwórzu znajdowali się bowiem Zamaskowani ludzie, kobieta zaczęła więc biec z powrotem do domu, krzycząc, wołając na pomoc domowników, no ale natychmiast została uderzona obłuchem siekiery w głowę.
Jeden z mężczyzn zaczął ciągnąć ją w kierunku domu. Jej krzyki zbudziły Władysława, który był już w drodze na podwórze i w sieni drogę zagrodziło mu dwóch zamaskowanych mężczyzn. Władysław był 27-latkiem, który całe życie pracował fizycznie, nie było go więc tak łatwo pokonać. Był jednak nieuzbrojony, a napastnicy mieli przewagę liczebną i argumenty w postaci siekiery i noża, także po krótkiej walce Władysław padł martwy na ziemię. Trzeci mężczyzna mieszkający w tym domu, Mieczysław Lipa, sołtys wsi Rzepin I, był pijany. I to wszystko, co się wydarzyło, to było wciąż za mało, żeby go obudzić. Napastnicy z trudem go cucili i zażądali, żeby oddał im pieniądze.
Mieczysław posłuchał. Było tam sporo gotówki, bo oprócz pieniędzy zebranych na podatek gruntowy w domu Lipów były też pieniądze na budowę domu. Mężczyźni zabrali wszystkie pieniądze, a następnie Przy użyciu siekiery i noża oraz znalezionej na miejscu motyki zmasakrowali Mieczysława oraz kobiety, które zaskoczyli w łóżkach. Młodsza z nich Krystyna miała dopiero 18 lat. Niedawno poślubiła Władysława Lipę, z którym była w ciąży. Teraz już bardzo zaawansowanej. Młodzi nie mieli jeszcze własnego domu, więc mieszkali osobno. Ona u swojej rodziny, on u swojej. No i nocowali tak trochę tu, trochę tam. Czasem razem, czasem osobno. Planowali wybudować dom na który dostali już pieniądze.
Z domu mogły też zginąć inne drobne przedmioty, choć co do tego nie było już pewności z powodu pożaru i akcji gaśniczej, które poczyniły jednak spore straty i zniszczenia. W międzyczasie we wsi odbył się pogrzeb rodziny Lipów. Przybyły na niego 4000 żałobników z całej okolicy i nie tylko. Dwie białe i trzy czarne trumny mieszkańcy Rzepina Zanieśli własnoręcznie do rodzinnego grobu na cmentarzu w Pawłowie. W białych trumnach spoczęli Krystyna i Władysław, bo taki był w tych stronach zwyczaj, że młodych chowano w białych trumnach. Czego jeszcze wtedy nie wiedzieli mieszkańcy Rzepina, to tego, że wśród niosących trumny szedł również jeden z morderców rodziny Lipów.
Ale wcześniej czy wiedziała co się działo w ich domu? Co robił ojciec i brat? Ona twierdziła, że nie. Nie została też o nic oskarżona. Ludzie na wsi mówili, że coś przecież musiała wiedzieć. Podobno jednym z powodów nienawiści Zakrzewskich do Lipów miało być to, że kilka lat wcześniej chcieli wydać właśnie za Władysława swoją córkę, ale Lipowie się nie zgodzili, no i Zakrzewscy uznali to za potwarz, no bo oni generalnie wszystko co szło nie po ich myśli uznawali za potwarz i powód do tego, żeby wydać wyrok i wykonać Doniesienie.
W dniu 20 września 1968 roku o godzinie 12 wpadły do mego ojca domu złodzieje, skredli mnie 4000 złotych z szafy, które były pożyczone od mego stryjka. W tym czasie, kiedy skredli te pieniądze, Mnie nie było mnie w domu, tylko była moja matka, która choruje na serce. I złapali matkę, krzywili ręce, żeby nie krzyczała. Zwracam się z zażaleniem do prokuratora o ścisłe dochodzenie. Tyle mego majątku, co mi złodzieje skredli, pytałem się mojej matki, Heleny kto był, to mi powiedziała, że poznała przewodniczącego GRN z Rzepina, Władysława Lipę. Milicja ją dusiła, żeby nie wiedziała, co robią trzej złodzieje.
Oskarżony Czesław Zakrzewski przyszedł ponownie do ojca około godziny 22 i wówczas Czesław i Józef Zakrzewscy uzgodnili szczegóły planowanego napadu. Rozważano wtedy także ewentualność dokonania napadu na poporce Staneckiego, ale ostatecznie oskarżeni doszli do wniosku, że Stanecki to dziad i pieniędzy u niego być nie może, wobec czego pozostali przy pierwszym planie obrabowania lipów Którzy jako właściciele 12 hektarów ziemi budujący dom mogli mieć w domu gotówkę niezależnie od pieniędzy społecznych zebranych przez sołtysa Libę na poczet podatku. Po drugiej rozmowie z ojcem oskarżony Czesław Zakrzewski obudził śpiącego brata i powiadomił go o zamierzonym planie obrabowania Lipów
Współoskarżony Józef Adam Zakrzewski nie wyraził zgody na udział w przestępstwie, a nawet usiłował odwieźć od tego zamiaru ojca i starszego brata. Tłumaczył on bratu, że można na utrzymanie rodziny uczciwie zapracować. Perswazję też był oskarżony Czesław Zakrzewski uwagą, że 2000 zł może on uzyskać w ciągu 10 minut. Powiadomiony o powyższym ojciec, począł namawiać młodszego syna do udziału w napadzie, aby go podjudzić. Przypomniał fakt, że w swoim czasie Józef Adam Zakrzewski został pobity przez Władysława Lipę. Pod wpływem presji ze strony ojca i brata, Józef Adam Zakrzewski wyraził w końcu zgodę na współudział w planowanym napadzie. No i co się później działo, to już wiemy.
Jak mu kazałem dziabnąć siekierą Zośkę, to się najpierw przeżegnał. On modlący był, ale za przysięglimy zemsty lipom, to musieli mi dotrzymać. No, modlący był się, przeżegnał zanim kobitę siekierą przez łeb zdzielił. Święty człowiek. No niestety, albo stety, Zakrzewscy wpadli z pewnym opóźnieniem na to, żeby może jednego z nich ocalić, bo podczas pierwszych przesłuchań mówili, że poszli do Lipów we trzech i że to Adam zabił siekierą Zofię Lipę. Potem ta historia jeszcze wiele razy się zmieniała. Na koniec rozprawy obaj mężczyźni w sądzie stali na stanowisku, że Adam się przestraszył psa i uciekł do domu, zanim w ogóle weszli na teren Lipów. Czesław powiedział, że wcześniej to on złośliwie obciążył Adama, bo się pokłócili o gospodarstwo. Także to był chyba taki jedyny pozytywny rys ich charakterów, jaki się objawił podczas tego procesu, taki quasi-pozytywny, że chcieli tego najmłodszego Adama ochronić przed tym najsurowszym wyrokiem, bo rzeczywiście
Wyglądało na to, że on został w to wciągnięty i nie chciał uczestniczyć w tym napadzie, chociaż też wypowiedzi innych mieszkańców wsi wskazywały na to, że Adam wcale taki święty nie był, że bywał agresywny, że wdawał się w bójki, między innymi też pobił się z kimś właśnie z rodziny Lipów, co też miało być jednym z motywów tej zemsty. Ten napad na pewno nie był jego inicjatywą, chociaż on niewątpliwie tam był i to, że się nie przyznał i nie wykazał żadnej skruchy, nie wziął odpowiedzialności za tę swoją część winy, którą niewątpliwie miał, to też pokazuje jaki poziom moralny reprezentował. Jeszcze jeden cytat z zeznań Józefa przytoczę, bo mnie one fascynują. Adam mówił do Czeska, żeby poszedł gdzie do roboty. Mówił, zostaw ojca. Ten Władek Lipa nie chciał ożenić się z moją córką. Jak Czesiek musiał płacić elementa, to nie miał pieniędzy. O Lipach nie będę już powtarzał, bo mi ciężko o takie nieszczęście, które się wypełniło.
W swoim zbrodniczym działaniu oskarżeni nie znali uczucia litości, byli bezwzględni i okrutni. Sąd Wojewódzki stwierdził, że obaj ci oskarżeni zasługują na całkowitą i trwałą eliminację ze społeczeństwa, albowiem nie istnieją żadne szanse na ich resocjalizację. Sąd Wojewódzki wskazał na planowy sposób działania oskarżonych i umiejętne podejmowanie działań zmierzających do zatarcia śladów zbrodni i uniknięcia odpowiedzialności choćby za cenę przerzucenia tej odpowiedzialności na niewinne osoby. Adamowi Zakrzewskiemu udowodniono jedno zabójstwo, zabójstwo Zofii Lipy, przy czym sąd wziął pod uwagę fakt, że mężczyzna miał osobowość zależną, bardzo podatną na wpływy, że został przymuszony do udziału w napadzie na gospodarstwo Lipów przez ojca i brata, którym od zawsze był podległy.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podajana jest informacja o podcastzie i jego ostatnim wystąpieniu na Kryminalnym Mieście.
Podajana jest opowieść o zemście jako motywie zbrodni, z referencją do historii z Rzepina.
Opisane są okoliczności zbrodni z 1954 roku w Rzepinie, w tym znalezienie ciała Bolesława Hartunga.
Podajana jest informacja o próbach rozwiązywania zagadki zbrodni i sytuacja w Polsce po śmierci Stalina.
Podajany jest życiorys Bolesława Hartunga, jego przejście do dorosłości i początki kariery.
Opisane są okoliczności zbrodni z 1955 roku w Sierżawach i sytuacja w wsi w latach 1950-1960.
Zeznania Józefa i Czesława Zakrzewskich przed sądem, ich próba usprawiedliwienia czynów oraz analiza ich postępowania pod kątem moralności i prawnej obrony.
Opisano zbrodnia z 1960 roku, w której Jan Borowiec, sołtys wsi Rzepin, został zastrzelony i dobity nożem. Milicja nie odniosła sukcesu w śledztwie.
Rozkłady zbrodni i podejrzenia wobec Zakrzewskich, opowieść o zabójstwie Bolesława Hartunga i kradzieżach.
Opisano opinie psychiatrów i psychologów wobec Zakrzewskich, podkreślając brak szczegółowych diagnoz.
Rozważano potencjalną rolę sędziego Winnickiego w sprawie Zakrzewskich, omówiono teorie i tezy na jego temat.
Opisano strategie ułaskawienia Józefa i Czesława Zakrzewskich, podkreślając ich nieefektywność.
Opisano reakcję mieszkańców Rzepina na egzekucję Zakrzewskich, w tym skargi na kobiety z rodziny morderców.
Analiza romantyzacji zemsty jako motywu w filmach i serialach, z odniesieniem do Zakrzewskich.
postawić mi taką symboliczną kawę
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„postawić mi taką symboliczną kawę"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W Rzepinie i okolicach co kilka lat dochodziło do niewyjaśnionych tragedii. Dopiero najgorsza z nich pozwoliła wykryć stojących za nią sprawców.
Jeśli chcesz jednorazowo okazać mi swoje wsparcie, możesz to zrobić na buycoffee.to
https://buycoffee.to/zbrodnie-prowincjonalne
Jeśli chcesz subskrybować Zbrodnie Prowincjonalne na Spotify i otrzymać dostęp do dodatkowych materiałów, kliknij:
https://creators.spotify.com/pod/profile/zbrodnie-prowincjonalne/subscribe
Źródła: https://www.zbrodnie-prowincjonalne.com/post/rzepin-1969
Muzyka:
PurplePlanet Music - Lazy Days
Night Hunt - Jimena Contreras
Sloppy Clav - Godmode