Należało im się za tucznika (Rzepin 1969)
W Rzepinie i okolicach co kilka lat dochodziło do niewyjaśnionych tragedii. Dopiero najgorsza z nich pozwoliła wykryć stojących za nią sprawców.Jeśli chcesz jednorazowo okazać mi swoje wsparcie, możesz to zrobić na buycoffee.to https://buycoffee.to/zbrodnie-prowincjonalne Jeśli chcesz subskrybować Zbrodnie Prowincjonalne na Spotify i otrzymać dostęp do dodatkowych materiałów, kliknij: https://creators.spotify.com/pod/profile/zbrodnie-prowincjonalne/subscribe Źródła: https://www.zbrodnie-prowincjonalne.com/post/rzepin-1969Muzyka: PurplePlanet Music - Lazy Days Night Hunt - Jimena Contreras Sloppy Clav - Godmode
Pewnego razu zaproponował mi przystąpienie do organizacji pod nazwą Komitet Wolnej Europy, do której on sam należy. Wyjaśnił mi, że organizacja ta działa na terenie naszego kraju i ma za zadanie likwidować złych ludzi. Po tej rozmowie, która odbyła się w większym pokoju, kazał mi przejść do małego pokoju i tam zasłonił okno. Po zapaleniu dwóch świec polecił mi uklęknąć i złożyć przysięgę. Złożyłem mu przysięgę patrząc na trupią czaszkę człowieka umieszczoną w srebrzystym pudełeczku wielkości paczki zapałek, a wyjął to z kieszeni. W treści przysięgi miałem zapewnić, że nie zdradzę nikomu tego, o czym będziemy rozmawiać i co będziemy robić.
Na początku mężczyźni do niczego się nie przyznawali, więc milicja postanowiła zastosować bardzo typową dla siebie metodę, na którą tylko ktoś tak mało bystry jak Czesław mógł się nabrać, a mianowicie podstawiono mu do celi funkcjonariusza, który miał udawać współwięźnia. Także ten funkcjonariusz bez większych trudności przekonał Czesława do napisania, uwaga, listu do Radia Wolna Europa. Bo Radio Wolna Europa wspiera tych, którzy na terenie Polski walczą z komuną i ich wysłannicy mogliby odbić go z więzienia i wywieźć do Ameryki, gdyby uznali, że Czesław walczył z komunistami. A on no zasadniczo właśnie to robił przecież, bo zabijał osoby będące na usługach komunistów, sołtysów, przewodniczących rad gromadzkich, osoby, które donosiły milicji, No i ten funkcjonariusz współwięzień był tak przekonujący w tych swoich wywodach, że Czesław chyba aż sam uwierzył w to, że tak właśnie było i że on jest jakimś bojownikiem o wolność.
No i napisał. Przyznał się w tym liście do całej serii zabójstw, opisał je ze szczegółami, wszyscy oni mieli być złymi ludźmi i szkodzić ludziom, dlatego ich zabił. Ten list oczywiście nigdy nie został nigdzie wysłany. Trafił prosto w ręce pracowników więzienia, a następnie do milicji i prokuratury. Wtedy Zakrzewscy zaczęli się już przyznawać do tych przestępstw, uczestniczyli w wizjach lokalnych. Choć co do tego, to Czesław miał też swoją ukrytą motywację, bo chyba ten funkcjonariusz, który z nim był w celi, tak go wkręcał jeszcze, że jak pojedzie na wizję lokalną, to tam go będą mogli odbić ci z Radia Wolna Europa i żeby się rozglądał za funkcjonariuszem, który ma w klapie kwiat, Bo to będzie agent tej wolnej Europy. W ogóle by nie zwrócił na siebie niczyjej uwagi, jakby tak chodził z kwiatkiem w kieszeni do milicyjnego munduru.
No ale to dużo mówi o Czesławie, że był w stanie uwierzyć w takie bzdury. Ten milicjant chyba się już później świetnie bawił, wstawiając mu te wszystkie głupoty. W każdym razie Czesław wierzył, że Radio Wolna Europa wyśle po niego helikopter i że go odbiją z rąk milicji podczas tej wizji lokalnej. Milicjanci, których naprawdę mam wrażenie, że robienie sobie jaj z Zakrzewskiego zaczęło bawić, postanowili więc, że w czasie wizji lokalnej naprawdę dadzą jednemu z funkcjonariuszy kwiatek, żeby go sobie wetknął w klapę munduru czy tam do kieszonki na piersi, nie wiem dokładnie, a do tego, nie wiem, czy to też zaaranżowali, czy to był zbieg okoliczności, w czasie tej wizji naprawdę przelatywał nad nimi śmigłowiec, tak że Czesław Zakrzewski już był w ogródku, już witał się z Gąską, no a tu nic, śmigłowiec przeleciał, nikt go nie odbił, także no, szok.
Wtedy dostęp do takiej pomocy na wsi był dużo trudniejszy niż dzisiaj. Także to nie jest tak, że Borowiec był lekarzem, miał obowiązek komuś pomóc. On to robił całkowicie nieoficjalnie, całkowicie prywatnie, no i Zakrzewscy po prostu cynicznie to wykorzystali. Jeśli chodzi o podpalenie domu Kuchniaków, to tu Czesław działał sam, bez wiedzy ojca i przed sądem wytłumaczył to w swoim stylu. Kuchniaka szłem zabić. Ludzie mówili, że Kuchniak jest zły jak Grzaczkiewicz. Chciałem go zabić, ale go nie było. Czesław Zakrzewski, który podczas procesu przyznawał się do wszystkich przestępstw w przeciwieństwie do ojca i brata, cały czas chyba wierzył w tę historię z Radiem Wolna Europa, które go odbije i zabierze helikopterem do Ameryki. Dlatego tak podkreślał, że dla dobra innych zabił tych wszystkich ludzi, bo byli źli. Z kolei najmłodszy Adam przyjął inną taktykę.
No i w przypadku Czesława na przykład widać, że tam skruchy żadnej, żadnego poczucia winy nie uświadczysz. Przystępując do podania prawdy odnośnie wszystkich zarzutów muszę wspomnieć także o nazwisku Winnicki. Łączę to nazwisko dlatego, że tenże Winnicki był głównym winowajcą w tym, że z rąk moich i mego ojca zginęło tyle osób. Winnickiego poznałem około roku 1956 w okolicznościach załatwiania z nim jako z sędzią sprawy własnej w sądzie powiatowym w Starachowicach. Następnie kontaktowałem się z nim w różnych sprawach własnych bądź znanych mi osób. Pewnego razu zaproponował mi przystąpienie do organizacji pod nazwą Komitet Wolnej Europy, do której on sam należy. Wyjaśnił mi, że organizacja ta działa na terenie naszego kraju i ma za zadanie likwidować złych ludzi.
Powiedział mi wówczas, że organizacja liczy 55 mężczyzn, I że on, tzn. Winnicki, dostaje za to pieniądze. Podał mi także, że KWE posiada radiostację w podziemiach klasztoru św. Katarzyny w powiecie kieleckim. O tej radiostacji ma wiedzieć przełożona zakonnic. Wszystko to brzmi bardzo fantastycznie. Rada Wolnej Europy, która wydaje wyroki na sołdysów zza dupia, radiostacja u zakonnic. Nic z tego nie potwierdzono oczywiście. Zresztą w tej historii widać silny wpływ tych bajek, które Czesławowina opowiadał w więzieniu ten podstawiony kolega z celi. A jemu się już tam chyba wszystko pomieszało w głowie. Sam już nie wiedział co jest prawdą, a co sam wymyślił. Natomiast sędzia Winnicki ze Starachowic był akurat postacią autentyczną i istniały jakieś przesłanki świadczące o tym, że on i Zakrzewscy faktycznie się znali.
Józef, tak jak podczas procesu, grał biednego staruszka, który nie wie dlaczego tam jest i który w życiu muchy nie skrzywdził i wszyscy się na niego wzięli. Z kolei Czesław dalej brnął w swoje dziwaczne teorie spiskowe, narracje o tajemniczych agentach Rady Wolnej Europy, Radia Wolnej Europy czy jak to tam I czekał na uwolnienie przez helikopter i milicjanta z kwiatkiem do kożucha. Żadna z tych strategii nie okazała się jednak skuteczna i 10 lutego 1972 roku w więzieniu na Montelupich w Krakowie wykonano na obu mężczyznach wyroki śmierci. Dość ciekawe jest natomiast to, co się działo w tym czasie w Rzepinie. Ciekawe tak szczególnie w kontekście zbrodni prowincjonalnych i tego, jak one wpływają na lokalne społeczności.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podajana jest informacja o podcastzie i jego ostatnim wystąpieniu na Kryminalnym Mieście.
Podajana jest opowieść o zemście jako motywie zbrodni, z referencją do historii z Rzepina.
Opisane są okoliczności zbrodni z 1954 roku w Rzepinie, w tym znalezienie ciała Bolesława Hartunga.
Podajana jest informacja o próbach rozwiązywania zagadki zbrodni i sytuacja w Polsce po śmierci Stalina.
Podajany jest życiorys Bolesława Hartunga, jego przejście do dorosłości i początki kariery.
Opisane są okoliczności zbrodni z 1955 roku w Sierżawach i sytuacja w wsi w latach 1950-1960.
Zeznania Józefa i Czesława Zakrzewskich przed sądem, ich próba usprawiedliwienia czynów oraz analiza ich postępowania pod kątem moralności i prawnej obrony.
Opisano zbrodnia z 1960 roku, w której Jan Borowiec, sołtys wsi Rzepin, został zastrzelony i dobity nożem. Milicja nie odniosła sukcesu w śledztwie.
Rozkłady zbrodni i podejrzenia wobec Zakrzewskich, opowieść o zabójstwie Bolesława Hartunga i kradzieżach.
Opisano opinie psychiatrów i psychologów wobec Zakrzewskich, podkreślając brak szczegółowych diagnoz.
Rozważano potencjalną rolę sędziego Winnickiego w sprawie Zakrzewskich, omówiono teorie i tezy na jego temat.
Opisano strategie ułaskawienia Józefa i Czesława Zakrzewskich, podkreślając ich nieefektywność.
Opisano reakcję mieszkańców Rzepina na egzekucję Zakrzewskich, w tym skargi na kobiety z rodziny morderców.
Analiza romantyzacji zemsty jako motywu w filmach i serialach, z odniesieniem do Zakrzewskich.
postawić mi taką symboliczną kawę
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„postawić mi taką symboliczną kawę"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W Rzepinie i okolicach co kilka lat dochodziło do niewyjaśnionych tragedii. Dopiero najgorsza z nich pozwoliła wykryć stojących za nią sprawców.
Jeśli chcesz jednorazowo okazać mi swoje wsparcie, możesz to zrobić na buycoffee.to
https://buycoffee.to/zbrodnie-prowincjonalne
Jeśli chcesz subskrybować Zbrodnie Prowincjonalne na Spotify i otrzymać dostęp do dodatkowych materiałów, kliknij:
https://creators.spotify.com/pod/profile/zbrodnie-prowincjonalne/subscribe
Źródła: https://www.zbrodnie-prowincjonalne.com/post/rzepin-1969
Muzyka:
PurplePlanet Music - Lazy Days
Night Hunt - Jimena Contreras
Sloppy Clav - Godmode