Należało im się za tucznika (Rzepin 1969)
W Rzepinie i okolicach co kilka lat dochodziło do niewyjaśnionych tragedii. Dopiero najgorsza z nich pozwoliła wykryć stojących za nią sprawców.Jeśli chcesz jednorazowo okazać mi swoje wsparcie, możesz to zrobić na buycoffee.to https://buycoffee.to/zbrodnie-prowincjonalne Jeśli chcesz subskrybować Zbrodnie Prowincjonalne na Spotify i otrzymać dostęp do dodatkowych materiałów, kliknij: https://creators.spotify.com/pod/profile/zbrodnie-prowincjonalne/subscribe Źródła: https://www.zbrodnie-prowincjonalne.com/post/rzepin-1969Muzyka: PurplePlanet Music - Lazy Days Night Hunt - Jimena Contreras Sloppy Clav - Godmode
Działo się to 16 maja 1960 roku. Jan Borowiec został zastrzelony, a następnie dobity nożem na swoim własnym podwórku. Sołtys w tym czasie zbierał od mieszkańców wsi pieniądze z tytułu podatku gruntowego, który każdy właściciel gospodarstwa rolnego miał obowiązek odprowadzać. Miał więc w domu sporo gotówki, którą miał w najbliższym czasie wpłacić na poczcie. Znowu więc najbardziej prawdopodobnym motywem zabójstwa wydawał się rabunek. Postrzał, który przyczynił się do śmierci mężczyzny oddano z broni typu nagant. Nie była to w tamtych czasach niespotykana broń, na wsiach wiele osób miało jeszcze po wojnie półtykane gdzieś nielegalnie różne rodzaje broni palnej, tak na wszelki wypadek.
To właśnie z tej broni w 1960 roku został zastrzelony inny mieszkaniec Rzepina Jan Borowiec. Gdyby Was zastanawiało, po kim Czesław miał tę niesamowitą bystrość umysłu, to to, co Wam za chwilę powiem, może rzucić nieco światła w tej kwestii. Otóż, kiedy milicja zaczęła przesłuchiwać Józefa Zakrzewskiego, zarzucając mu, że wspólnie z synami zamordował i okradł lipów, Józef miał powiedzieć, cytuję, Jestem niewinny, nikogo nie zabiłem, nic nie wiem, nic nie słyszałem. Po co miałbym kogoś okradać czy zabijać dla pieniędzy? Mam 130 tysięcy złotych w gotówce zakopane w ogródku. Milicja sprawdziła i faktycznie miał. Milicja znalazła zakopany słój, w którym znajdowały się pieniądze, 120 tysięcy złotych i część banknotów była, uwaga, zaplamiona krwią.
W 1969 roku we wrześniu Pozu ogumionego o wartości 10 tysięcy złotych. Zjedzonych kur i wypitego mleka nie uwzględniono już w akcie oskarżenia, jako że dowody tych zbrodni zostały całkowicie zniszczone. Jeśli chodzi o Józefa Zakrzewskiego, to on w przeciwieństwie do swojego syna za dużo nie mówił albo rzucał jakieś takie głupawe uwagi w stylu co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr i uważał, że to jest wystarczający argument, żeby go nie oskarżyć o zabójstwo. W którymś momencie przyznał się do zabójstwa Rzaczkiewicza i Borowca, a pytany o motyw powiedział
Początek rozprawy tak został opisany w echu dnia. Oskarżeni z trudem odpowiadają na pytania dotyczące ich personaliów. Nie pamiętają kiedy się urodzili, kiedy się żenili, jakie mają imiona ich dzieci. Józef Zakrzewski mówi, że nie słyszy, mdleje, głośno zawodzi, jęczy. Adam krztusi się łzami. Czesław wybucha płaczem, gdy mówi, że ma troje dzieci w wieku od dwóch do ośmiu lat. Nie potrafi odpowiedzieć chłopcy czy dziewczynki. Mówi tak cicho, że trudno go zrozumieć. Podczas rozprawy Czesław Zakrzewski opowiedział nie tylko o zabójstwie Lipów, choć na nim się przede wszystkim koncentrowała uwaga, ale też o zabójstwach Rzaczkiewicza i Borowca. No i tu jest fragment jednego z jego zeznań.
Ja go zabiłem, bo był niedobry dla ludzi, tak jak Rzeczkiewicz. W nocy przyszliśmy, porowiec rwał zęby. Powiedziałem, że mnie ząb boli i otworzył. Wtedy ja powiedziałem wtył zwrot. Uciekał w ogród, strzeliłem z karabinu, ojciec go nożem. Szłem zabić. Pewnie zauważyliście pewną nieścisłość w tym zeznaniu. Ktoś, kto był niedobry dla ludzi, otworzył drzwi w środku nocy, bo Czesław płakał mu pod drzwiami, że go ząb boli i potrzebuje pomocy. Nie wiem, czy naprawdę zły człowiek byłby gotowy coś takiego zrobić. Naprawdę zły człowiek to by zrobił to, co zrobili zakrzewscy. Borowiec nie był jakimś dyplomowanym dentystą, tylko tak nieoficjalnie się wyspecjalizował na wsi w wyrywaniu zębów. Jak było wiadomo, że już się jakiś ząb nie nadaje do leczenia i będzie go trzeba wyrwać, to ludzie woleli wyrwać u Borowca, niż jechać gdzieś tam do miasta, umawiać się do dentysty.
Wtedy dostęp do takiej pomocy na wsi był dużo trudniejszy niż dzisiaj. Także to nie jest tak, że Borowiec był lekarzem, miał obowiązek komuś pomóc. On to robił całkowicie nieoficjalnie, całkowicie prywatnie, no i Zakrzewscy po prostu cynicznie to wykorzystali. Jeśli chodzi o podpalenie domu Kuchniaków, to tu Czesław działał sam, bez wiedzy ojca i przed sądem wytłumaczył to w swoim stylu. Kuchniaka szłem zabić. Ludzie mówili, że Kuchniak jest zły jak Grzaczkiewicz. Chciałem go zabić, ale go nie było. Czesław Zakrzewski, który podczas procesu przyznawał się do wszystkich przestępstw w przeciwieństwie do ojca i brata, cały czas chyba wierzył w tę historię z Radiem Wolna Europa, które go odbije i zabierze helikopterem do Ameryki. Dlatego tak podkreślał, że dla dobra innych zabił tych wszystkich ludzi, bo byli źli. Z kolei najmłodszy Adam przyjął inną taktykę.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podajana jest informacja o podcastzie i jego ostatnim wystąpieniu na Kryminalnym Mieście.
Podajana jest opowieść o zemście jako motywie zbrodni, z referencją do historii z Rzepina.
Opisane są okoliczności zbrodni z 1954 roku w Rzepinie, w tym znalezienie ciała Bolesława Hartunga.
Podajana jest informacja o próbach rozwiązywania zagadki zbrodni i sytuacja w Polsce po śmierci Stalina.
Podajany jest życiorys Bolesława Hartunga, jego przejście do dorosłości i początki kariery.
Opisane są okoliczności zbrodni z 1955 roku w Sierżawach i sytuacja w wsi w latach 1950-1960.
Zeznania Józefa i Czesława Zakrzewskich przed sądem, ich próba usprawiedliwienia czynów oraz analiza ich postępowania pod kątem moralności i prawnej obrony.
Opisano zbrodnia z 1960 roku, w której Jan Borowiec, sołtys wsi Rzepin, został zastrzelony i dobity nożem. Milicja nie odniosła sukcesu w śledztwie.
Rozkłady zbrodni i podejrzenia wobec Zakrzewskich, opowieść o zabójstwie Bolesława Hartunga i kradzieżach.
Opisano opinie psychiatrów i psychologów wobec Zakrzewskich, podkreślając brak szczegółowych diagnoz.
Rozważano potencjalną rolę sędziego Winnickiego w sprawie Zakrzewskich, omówiono teorie i tezy na jego temat.
Opisano strategie ułaskawienia Józefa i Czesława Zakrzewskich, podkreślając ich nieefektywność.
Opisano reakcję mieszkańców Rzepina na egzekucję Zakrzewskich, w tym skargi na kobiety z rodziny morderców.
Analiza romantyzacji zemsty jako motywu w filmach i serialach, z odniesieniem do Zakrzewskich.
postawić mi taką symboliczną kawę
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„postawić mi taką symboliczną kawę"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W Rzepinie i okolicach co kilka lat dochodziło do niewyjaśnionych tragedii. Dopiero najgorsza z nich pozwoliła wykryć stojących za nią sprawców.
Jeśli chcesz jednorazowo okazać mi swoje wsparcie, możesz to zrobić na buycoffee.to
https://buycoffee.to/zbrodnie-prowincjonalne
Jeśli chcesz subskrybować Zbrodnie Prowincjonalne na Spotify i otrzymać dostęp do dodatkowych materiałów, kliknij:
https://creators.spotify.com/pod/profile/zbrodnie-prowincjonalne/subscribe
Źródła: https://www.zbrodnie-prowincjonalne.com/post/rzepin-1969
Muzyka:
PurplePlanet Music - Lazy Days
Night Hunt - Jimena Contreras
Sloppy Clav - Godmode