Mentionsy Mentionsy
Z przyjemnością, Lara Gessler
Z przyjemnością, Lara Gessler

Stambuł – miasto kalejdoskop

22.02.2026 ·1 godz 14 min

W odcinku podcastu „Z przyjemnością, Lara Gessler” przenosimy się do Stambułu, który od wieków funkcjonuje jako brama między Europą a Azją. W tym mieście znajdziemy ślady wielu epok i narodów, a naszym przewodnikiem po tym wyjątkowym miejscu będzie Witek Szabłowski – dziennikarz, reportażysta i autor książek. Rozmawiamy o historii Stambułu, tamtejszej mozaice kultur i smaków, a także o tym jak poznawać to niejednorodne miasto, żeby umiejętnie korzystać z jego obfitości.Podcastu „Z przyjemnością, Lara Gessler” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz oglądać na YouTube.

Oprócz street foodu to jeszcze takie miejsca. Ja w ogóle lubię takie miejsca, gdzie jest taka restauracja tuż obok Ayasofii, gdzie kucharz od 20 lat, kucharz właściciel, ale też szef kuchni, od 20 lat studiuje przepisy z dworu sułtana. I przenosi je na współczesne realia, na to, do czego on ma dostęp. Wiadomo, że jedzenie się zmieniło, inaczej to wszystko powstaje i tak dalej, ale na tyle, na ile się da, próbuje się zbliżyć do tamtych smaków. I on na przykład, nie pamiętam, czy to było menu sezonowe, czy on to ma na stałe w ofercie, ale miał kebab z figami. Boże, jakie to było dobre. Morety, a gdzie jest w Warszawie najlepszy kebab? Nie chcę, żeby ktoś za mną biegał po tym, że go nie wymieniłem, ale ja lubię Efes przy Placu Konstytucji.

Oni się zatrzymali 400 lat temu, bo już się okazało, że im się skończyło, że dalej już nie pójdą. Tam, gdzie stali, tam zostali. I moim zdaniem to bardzo mocno widać w ich duszy, w ich pewnej takiej gwałtowności, ale też w jakiejś takiej nostalgii. Oni weszli w ziemię, której nie rozumieją. Oni zobaczyli jakieś budynki, jakieś zabytki, oni kompletnie nie mieli pojęcia, co to jest. Ajasofie to rozumieli, że świątynia. Ale cała reszta dostali jakąś ziemię, podbili jakąś ziemię, na której ludzie mieszkali od kilku tysięcy lat przed nimi i chodzą po... Zresztą mam piękną anegdotę z tym związaną. Nie wiem, czy zwiedzałaś bazylikę, przepraszam, cysternę bazyliki.

Jak myślisz? Gdzie najbardziej lubisz się budzić w Stambule? Jest takie miejsce, jest taki hotel, który się nazywa Seven Hills i który ma przepiękny taras. Już niekoniecznie trzeba się szarpać na to, żeby tam zanocować, ale przynajmniej pójść tam na śniadanie, ponieważ on ma taras, z którego widać i Ajasofię i Błękitny Meczet. Seven Hills, ponieważ Konstantynopol, późniejszy Stambuł, był drugim Rzymem i też był, z czego byli bardzo dumni, na Siedmiu Wzgórzach. I Seven Hills, hotel Seven Hills stoi na jednym z tych wzgórz. Masz przecudny widok na dwa najważniejsze budynki, a pomiędzy tymi budynkami, ciekawostka, mamy Hammam Roxolany, czyli Roxolany, czyli ukochanej żony Suleymana Wspaniałego, która była...

Oni wiedzą jaki miód dać do śniadania i oni mają tam swoich zaufanych przelaży. Dostajesz taki wielki plaster miodu i jeden jest, nie dostajesz, tylko sobie odcinasz z niego jakiś kawałeczek dla siebie. I to jest na przykład ten miód z gaju cytrynowego. To jest poezja po prostu. No i wiesz, bierzesz sobie trzydzieści różnych malutkich rzeczy, posilony, to jak już jesteśmy przy Ayasofii, to zaszedł do Ayasofii, bo to trzeba zobaczyć. 1200 lat to był największy budynek na świecie, tam koronowano wszystkich cesarzy bizantyjskich i później I to trzeba Turkom oddać, że Mehmet Zdobywca, czyli pan, który w roku 1453 wreszcie, zresztą to mógłbym godzinę opowiadać, jak on ten Stambuł zdobył, bo on był bardzo łebski.

Ale jego łebskość polegała też na tym, że on nic nie zburzył. Że on pozwolił, no bo takie były realia, pozwolił przez dwa dni swoim żołnierzom grabić, trochę nie miał wyjścia, ale od razu powiedział, że nic nie burzymy, Hagia Sophia zostaje, świątynie zostają i to, że dzisiaj możemy zwiedzać dawne świątynie bizantyjskie, oczywiście często przerobione na meczety, czasami na muzea, To dlatego, że tamten facet miał wizję i rozumiał, że to co podbija jest cenne, wartościowe. Koronowano tam najpierw cesarzy bizantyjskich, później przez jakiś czas koronowano tam też sułtanów. Więc wszedłbym do Ayasofii, tam się trzeba chwilę pokręcić i trzeba zobaczyć, tam są do dzisiaj freski z czasów bizantyjskich, one są naprawdę niesamowite, a później zszedłbym sobie i się idzie wzdłuż po prostu torów tramwajowych przez bardzo sympatyczną dzielnicę, zszedłbym sobie do przystani promowej tej właśnie, gdzie się te kanapki z rybą kupuje.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.