Mentionsy Mentionsy
W pogoni za kolacją
W pogoni za kolacją

Reale

18.04.2022 ·19 min 14 s

Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że najlepszego kalafiora zjem we Włoszech, to pewnie… bym uznała, że wypił za dużo prosecco. A jednak. Kalafior, który skradł moje serce. Ravioli z ricottą robione dla każdego z gości. Pierwszy chleb, jaki smakował mi na włoskiej ziemi. I pączki – dosmaczone nutą nostalgii, ale potraktowane z finediningowym sznytem. To wszystko zjecie w Reale Niko Romito – restauracji założonej przez samouka, który choć sam już jest nauczycielem dla wielu, nie ustaje w doskonaleniu swojej wiedzy i technik. W „Pogoni za kolacją” jedziemy do Abruzzo po ucztę dla podniebienia i dla zmysłów.

Restauracja nazywa się Spazio i jest chyba bardziej popularna wśród Mediolanczyków niż wśród turystów. Co, biorąc pod uwagę lokalizację, jest prawdziwym wytchnieniem. Tu odpoczywa się nie tylko od hałasu i całego zamieszania, jakie zostaje na dole, na placu wokół katedry, Ale odpoczywa się też wizualnie. Odpoczywają oczy od pięknej przestrzeni, od przestrzeni, która jest za oknem i wreszcie od tego, jak wyglądają dania. Chleb, właśnie, chleb dla Niko jest daniem. Nie jest dodatkiem, nie jest jedynie elementem, który musi się pojawić obowiązkowo w koszyczku, zanim nastąpi cały posiłek. Ani nie jest nawet narzędziem, którym można wytrzeć talerz po jego zakończeniu.

Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.