Mentionsy Mentionsy
W pogoni za kolacją
W pogoni za kolacją

Reale

18.04.2022 ·19 min 14 s

Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że najlepszego kalafiora zjem we Włoszech, to pewnie… bym uznała, że wypił za dużo prosecco. A jednak. Kalafior, który skradł moje serce. Ravioli z ricottą robione dla każdego z gości. Pierwszy chleb, jaki smakował mi na włoskiej ziemi. I pączki – dosmaczone nutą nostalgii, ale potraktowane z finediningowym sznytem. To wszystko zjecie w Reale Niko Romito – restauracji założonej przez samouka, który choć sam już jest nauczycielem dla wielu, nie ustaje w doskonaleniu swojej wiedzy i technik. W „Pogoni za kolacją” jedziemy do Abruzzo po ucztę dla podniebienia i dla zmysłów.

Wraz z siostrą, Christianą, przejmują rodzinny biznes, bo ktoś w końcu musi tą knajpę prowadzić. Niestety, ojciec wkrótce umiera, ale rodzeństwo postanawia zostać na miejscu i prowadzić restaurację do momentu, aż wreszcie znajdzie się kupiec. Nikt nie spodziewał się jednak, na pewno nikt z tych bohaterów tej opowieści, że niespodziewanie odkryje w tej rodzinnej, niewielkiej knajpce nie tylko pasję, ale i pomysł na to, co tak naprawdę chce robić w życiu. Niko nie wraca już na uczelnię, zostaje w restauracji. Podobnie Christiana, która okazuje się naturalnym talentem do prowadzenia sali i zabawiania gości.

Krok po kroku, metodą prób i błędów, nauczył się. I okazało się, że ma do tego naturalny talent. Tak jak naturalny talent miała Christiana do tego, żeby prowadzić restaurację od frontu, po drugiej stronie kuchennej wydawki. O restauracji wkrótce zrobiło się głośno. Ba. Nie minęło kilka lat, a restauracja niespodziewanie otrzymała gwiazdkę w przewodniku Michelin. To był prawdziwy szok. Nagle restauracja, gdzieś daleko, gdzie diabeł mówi dobranoc, zostaje prestiżowe wyróżnienie od prestiżowego francuskiego przewodnika. Wkrótce, w 2009 roku, restauracja otrzymuje drugą gwiazdkę Michelin.

A tymczasem restauracja staje się jedną z najlepszych we Włoszech. Wtedy los podsuwa Nico i Christianie idealne rozwiązanie. Opuszczony budynek zakonu z XVI wieku, który znajduje się kilkadziesiąt kilometrów dalej, w nieco większej miejscowości Castel di Sangre. Właśnie tam zaczyna się historia reale restauracji, taką jaką znamy ją dzisiaj. Zachęcony dobrymi opiniami, a jednocześnie znając własne zdanie i posiadając niezwykle twardy, bezkompromisowy charakter, Niko zaczyna coraz bardziej upraszczać swoją kuchnię. I dzisiaj jest jej prawdziwym mistrzem.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.