Dariusz Formella: W Rakowie mówiłem, że kończę grać. Nie widzę dla siebie drogi
Dlaczego wypadł z polskiej piłki? O co chodziło w aferze karcianej? Dlaczego załamała go decyzja Marcina Dorny? Kiedy myślał o zakończeniu kariery? Jak Marek Papszun wbija szpilki piłkarzom? Jakimi trenerami są Urban, Skorża i Runjaić? Dlaczego nie będzie jak Caroline Derpienski? Czy ma szansę na transfer do MLS? Jak odniósł sukces w klubie Didiera Drogby?
półce, wiesz o co chodzi. No i tak to sobie wyobrażałem, no i miałem gdzieś jedno podejście w Lechu wtedy, gdzie zaczynałem odgrywać ważniejszą rolę i znowu troszeczkę cofnięty, później drugie, że te Mistrzostwa Europy też liczyłem tę młodzieżówkę, że pojadę i tam się pokażę i to tak jakby najłatwiejszy sposób, żeby się pokazać i też nie dostałem powołania. No i wtedy w pogoni był trzeci taki moment, że wiedziałem, że że ta pogoń to jest taki mój ostatni, taki deadline, bo nie dość, że to nie chodziło nawet o moje próby, tylko też ten czas, wiesz, to jesteś jakby pod presją tego, bo to szansę zawsze możesz mieć, tylko jak już ją wykorzystujesz, mając 27-28 lat, no to już nie pójdziesz tam, bardziej trochę potencjał zawsze kupują, trochę patrzą też metrykę. No i jak wtedy miałem te 22 urodziny i wtedy to się też nie udało i trener Uniaid wtedy mi powiedział, że odsuwa mnie do rezerw,
to ja wiedziałem, że przez 6-7 lat byłem tak mega skupiony na jakimś swoim planie, miałem wizję, jak to chcę wyglądać, jak chcę, żeby to wyglądało. No i wtedy tak do mnie dotarło, że prawdopodobnie taki game over, że to, co chciałem, żeby było, prawdopodobnie się już nie wydarzy, będzie ciężko. Walczyłem, wiesz, ten, ale to też później, wiesz, oferty, rynek, my byliśmy wtedy z Pogonią na ostatnim miejscu, to też ciężko, żeby ktoś wziął, wiesz, cię lepszy z tego, no, jak mieliśmy jako drużyna, fatalny sezon, chociaż, no. Absurdalny w ogóle sezon Pogoni. No, absurdalny. Trudny do wytłumaczenia. Absurdalny czas, ogólnie te trzy lata z rzędu, absurdalny, bo przecież ja dwa razy w Lechu i w Pogoni, trzy lata z rzędu, ostatnie miejsce w lidze, nie? Jak ty sobie to tłumaczysz, tak z perspektywy czasu, zanim przejdziemy, wiesz, do...
analizy indywidualnie twojego przypadku, to co się podziało z tymi drużynami? Bo tak z dzisiejszej perspektywy, biorąc pod uwagę, kto grał w tych ekipach i jacy trenerzy tam pracowali, to jest całkowity brak logiki. I w przypadku Lecha i Pogoni. Abstrakcja. No co, po mistrzostwie, jakiś absurd do Ligi Europy, awansowaliśmy, a w Lidze, nie wiem, pod Beskidzie przyjeżdżało i nie mogliśmy bramki strzelić, przegrywaliśmy. Naprawdę było poważnie. Już nie pamiętam punktowo, ale wszyscy pamiętają, że ten Lech był był na dnie, później z trenerem Urbanem przyszły sezon dokładnie to samo, tylko ja w międzyczasie jeszcze otrzymałem do Arki na wypożyczenie, to był fajny moment, gdzie zrobiliśmy ten awans i taki się czułem naprawdę wtedy mocny, miałem 20 lat, taki no pozytywnie rozbujany i wtedy zaczęliśmy tym super pucharem, ja tam dwie dałem i to był taki czas, że czułem, że znowu okej ja, no i znowu jako drużyna, wiesz, słabo tu, trener za chwilę został zwolniony jeszcze w wakacje, ostatni dzień okienka, ja chciałem jeszcze odejść, no ale
Trzech nie wiedziało w ogóle o co chodzi. Ten jeden... pijany, powiedzmy, zaczął coś, wiesz, krzyczeć jeszcze i tyle. Tam trzech w ogóle jakby abstrakcja, że co się wydarzyło, tam reszta, no to już nie mówię o tych, wiesz, tam sześciu nas grało, czy nie wiem, ilu, siedmiu, to już nie mówię tam o reszcie chłopaków, co po prostu sobie siedzieli z przodu, więc jakby nikt nie wiedział, co ma powiedzieć, nikt się nie wtrącał, bo nikt nie wiedział, o co chodzi. A podałbyś rękę temu gościowi teraz, gdybyście się spotkali? No... Jakbyśmy byli razem w klubie, tak by się zdarzyło, to nie robiłbym żadnych scen, ale nie chodzilibyśmy na kawę na pewno. Także już teraz neutralnie, ale wtedy taki czas ciężki. Tak jak ci mówię, mi się też wtedy po tej pogoni ta moja ścieżka gdzieś i wizja tego, jak chciałem, żeby wyglądała moja kariera, bo...
I zawsze jest takie trochę, no nie jest łatwo, to żaden piłkarz Ci nie powie, że jest łatwo tak grać i się przebić. I chodzi mi o to, że nie byłem blisko, że nie miałem oferty na stole, tylko wiedziałem, że to są momenty, że to będą moje momenty, tak jak właśnie po tym Super Pucharze, że wróciłem, wiedziałem, że będę ważny u trenera Urbana, później drugi raz. Bo ten mecz to był taki statement z Twojej strony, dwa gole z regionu. No tak, tak, ja byłem, no po tym wypożyczeniu, ten Super Puchar, wiesz, początek sezonu, wszystko nowe, nowa karta i wiesz, no bardzo mocnie się czułem. Wtedy te mistrzostwa, to był drugi gong, no i w Pogoni, nie? Pogoń to było takie, że też bardzo chciałem tam trafić. Jak się dowiedziałem, że chcą, to byłem w dwa dni w Szczecinie. I początek też mega rewelacyjny. W debiucie tam bramkę i dobrze, no ale w lidze nie ten, no nie. Nie wiem, no meczu, ja byłem piłkarzem Pogoni Szczecin, a nigdy nie wygrałem w Szczecinie w ekstraklasie meczu, nie?
Ale to też mówię Ci, no miałem w głowie to, że są te mistrzostwa europejskie, ja muszę grać i wiedziałem, że mam tą arkę, nie? Więc może wtedy mogłem trochę przeczekać, ale no później jak zobaczyłem i tak w okienku transferowym, wiesz, tam znowu naściągali, no stawiam na innych zawodników, więc jakby nie ten, no zawsze można trochę przeczekać, ale tak ogólnie, że... Nie, no mówię ci, miałem stricte, ja miałem plan i wiedziałem, jak, co robić, żeby go realizować i w momencie, w którym widziałem, że przestaję odgrywać jakąś taką rolę, którą wiem, że mi pomoże i będę mógł to osiągnąć, to jakby nie czekałem, bo ta presja czasu, wiesz, no też goniła, nie? Sezon, sezon, leciał pierwszy, drugi, trzeci, no i ten trzeci w pogonie był taki, wiesz. Ja w ogóle tak sobie myślę, że często się mówi właśnie o tym, czy piłkarze mają presję, czy tej presji nie mają i padają różne populistyczne hasła w tym temacie, ale ty sam sobie chyba narzuciłeś potworną presję właśnie z tym wyjazdem.
Że dobra technika, te motorycznie niesamowicie, nie wiedziałem, że ty możesz biegać. No i zaowocowało transferem do Legii, także... I nawet powołaniem do kadry w pewnym momencie. A zagrał? Nie. Chyba nie zagrał, ale był powołany. Także widzisz, niesamowita. A u Runiejcia, trenera, bo też się znamy, bo z Pogoń mnie... Ale nie wspominasz zbyt miło, tak? Czy wspominasz? Wiesz co, mieliśmy spoko kontakt, tylko że po czwartym meczu mnie odpalił do rezerw, ale dwa dni pamiętam, no to też w sumie ja go rozumiem trochę, bo to był taki czas, że my naprawdę się pogoni dramatycznie u siebie nie wygraliśmy i to był tam mecz z Zagłębiem Lubin. Ja miałem dwa dni przed rozmowę z nim, że słuchaj, no nie zaczniesz. teraz w pierwszym składzie jeszcze, ale dobrze pracujesz, jestem zadowolony, trzymaj to, będziemy potrzebować na zmianę, wchodziłeś z ławki, coś dawałeś.
I to było dwa dni przed tym. No i graliśmy z tym Zagłębiem i tam wygrywaliśmy chyba z 3-1. I ja wszedłem na ostatnie 5 minut i dziurczo, taki był Adam Dziurczo. Tak, pamiętam. I było 3-2 już i ostatnia minuta gdzieś końcówka. I to był chyba pierwszy mógłby być mecz, żebyśmy wygrali w Szczecinie. No i tam pamiętam, że Czerwiński rzucił out, ja byłem na lewej pomocy i on ten. No i normalnie zawsze idziesz za nim, a ja gdzieś za tą piłką zacząłem, bo trochę chciałem ruszyć, trochę tak stanąłem. Ktoś mu odegrał, wrzuta i już ta wrzutka, wiesz, ja byłem blisko, ale nie dałem raz zablokować. Już ta wrzutka szła. Ja mówię, no będzie gnój. Ty już widziałeś. Będzie gnój, nie? Ale mówię, może nie ten. I Świerczok chyba, Świerczok dał na 3-3, nie? I ja siadam na tym, widzę, że 3-3 i mówię, szczerze pomyślałem, że to będzie bardzo ciężki, że może to być ostatni mój mecz pogoni.
Nie, ale spoko jest to, że ty nie uciekasz jakby od odpowiedzialności, tylko mówisz, że rozumiesz. Rozumiem, ale trochę nie rozumiem. Też była śmieszna sytuacja, bo ja wtedy pojechałem, gdzieś wolne było, bo to był ostatni chyba mecz i pamiętam, że dyrektorem był trener Stolaczyk. Ja wiedziałem, już ci opowiadałem o tej Pogoni, że wiedziałem, że to jest moja ostatnia taka szansa, żeby tutaj dźwignąć. Jak trener skorzystał, to już też wiedziałem, bo ja do Pogoni szedłem, bo trener mnie chciał, a nie tam, że klub. To też inaczej jest, jak odchodzi osoba, która cię bierze, to zawsze... No jest ciężej, ale jakby spoko. Tam się pokazałem, miałem dobrą tę, no ale wiedziałem, że jak przyjdzie nowy trener, będzie chciał nowych, to się mnie pozwalają, tym bardziej, że byłem wypożyczony. Michał Januta to samo opowiadał w kontekście tego samego klubu, więc... Pogoni. No i co?
I byłem na tych wakacjach, no i dzwonię, i trener Maciej Stolaczyk był dyrektorem sportowym i się znaliśmy z reprezentacji, no i dzwonię do niego w te wakacje, tak się zebrałem i mówię... trenerze, błagam, proszę, chcę pojechać na obóz, będę najlepszy na tym obozie, jeżeli po obozie on powie, że nie, nie pomogę pogoni w utrzymaniu i nie będę dobry, no to odejdę, po obozie, znajdę sobie klub po obozie, nie? Mówi, dobra, daru, no wiesz, ja zadzwonię do trenera, nie? Dobra, no i dzwoni na drugi dzień, siedziałem w tym samym miejscu w hotelu, patrzę, dzwoni trener Stolarczyk, nie? Mówię, dobra, zobaczymy, odbieram, trenerze, tak? Wiesz co, Daro, 9 stycznia rezerwy testy wydolnościowe mają gdzieś tam na tym. Dobra, weź. Jakby już było po ptakach i już wiedziałem, że wtedy już w tej pogoni jest już pozamiatane.
My wygraliśmy mecz a strzeliłem bramkę i zwolnili trenera Urbana i pojechałem na kadrę bo to był obszar na kadrę on przyjechał już czułem od pierwszych dni że tam wiesz co innego jest grany i znowu trzeba będzie budować ale jako trener dobry bardzo dobry. potwierdza, to miały jakieś też swoje te zasady, jakieś tam poza boiskiem jakieś dziwactwa. Jakie? No nie wiem, gumy, że nie mogłeś rzucić, to tam poszedł z treningu, ale czy na przykład, nie wiem, siku nie mogłeś zrobić, coś tam było takiego, że, no bo to też piłkarze czasami, wiesz, siedzisz godzinę w tej szatni, nie wiadomo co robisz, a później wychodzisz na trening, pierwsze co zanieś z biurka, to idzie ktoś pod drzewo i ten, nie? No i tam miał jakieś takie swoje te później, to ja tam jak odszedłem, no to tam dużo się działo później w tej szatni, bo tam opaski odbierał i dawał komuś innemu, ale jako trener bardzo dobre treningi, pamiętam okres przygotowawczy bardzo dobry, bo później do Pogoni poszedłem, to się bardzo dobrze czułem.
Tak, to był trener, który po pierwsze dał mi pierwszą taką szansę, poczułem się piłkarzem wtedy Lecha Poznań, z seniorskiej piłce, pierwszą bramkę, pierwszy trofeum właśnie z trenerem Skorzą, a ja od trenera Rumaka takim byłem, no dzieciakiem, co wszedł tam kilka razy na minutę, a on zrobił ze mnie takiego, że już coś zacząłem znaczyć i w Lechu i później do Pogoni też, no ściągnął mnie, chciał mnie, więc tak, no dobrze, ja... Nie wiem. Pamiętam, że jak trener Skorża przyszedł ze swoim sztabem, wtedy trener Żąsa i Żuraw byli i tam dwa tygodnie trenowaliśmy i pamiętam, że wtedy moja pozycja w Lechu była taka, że co okienko się mówiło o wypożyczeniu i mówię, jak ja z nimi nie zacznę grać i oni powiedzą, że coś jest ze mną nie tak, to będzie ze mną coś nie tak.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dlaczego wypadł z polskiej piłki? O co chodziło w aferze karcianej? Dlaczego załamała go decyzja Marcina Dorny? Kiedy myślał o zakończeniu kariery? Jak Marek Papszun wbija szpilki piłkarzom? Jakimi trenerami są Urban, Skorża i Runjaić? Dlaczego nie będzie jak Caroline Derpienski? Czy ma szansę na transfer do MLS? Jak odniósł sukces w klubie Didiera Drogby?