Mentionsy Mentionsy
Tomasz Ćwiąkała - rozmowy o piłce
Tomasz Ćwiąkała - rozmowy o piłce

Dariusz Formella: W Rakowie mówiłem, że kończę grać. Nie widzę dla siebie drogi

13.03.2024 ·1 godz 37 min

Dlaczego wypadł z polskiej piłki? O co chodziło w aferze karcianej? Dlaczego załamała go decyzja Marcina Dorny? Kiedy myślał o zakończeniu kariery? Jak Marek Papszun wbija szpilki piłkarzom? Jakimi trenerami są Urban, Skorża i Runjaić? Dlaczego nie będzie jak Caroline Derpienski? Czy ma szansę na transfer do MLS? Jak odniósł sukces w klubie Didiera Drogby?

A jak podchodzisz do całej tej sytuacji właśnie tak już z grubej róży? Zresztą możemy zacząć od mistrzostwa. Tematów jest sporo. Jest Lech, jest Arka, jest USA, ewentualny powrót i tak dalej. Ale tak sobie pomyślałem, że jeśli jakieś pytanie nurtuje tutaj kibiców w kontekście twojej osoby, to przede wszystkim to, dlaczego ty wypadłeś tak naprawdę z polskiej piłki. No wypadło, no dłuższa historia, mamy czas? Mamy, mamy, oczywiście. No w Rakowie, tak, po Rakowie był taki ciężki moment, już samo to przyjście tam gdzieś do Rakowa było dosyć ryzykowne, zejść to pięterko niżej do pierwszej ligi, z planami oczywiście awansu, no ale wtedy Raków to był taki na początku tej swojej drogi, żeby być tak mocni jak są teraz i no dużo spraw, dużo spraw się potoczyło,

półce, wiesz o co chodzi. No i tak to sobie wyobrażałem, no i miałem gdzieś jedno podejście w Lechu wtedy, gdzie zaczynałem odgrywać ważniejszą rolę i znowu troszeczkę cofnięty, później drugie, że te Mistrzostwa Europy też liczyłem tę młodzieżówkę, że pojadę i tam się pokażę i to tak jakby najłatwiejszy sposób, żeby się pokazać i też nie dostałem powołania. No i wtedy w pogoni był trzeci taki moment, że wiedziałem, że że ta pogoń to jest taki mój ostatni, taki deadline, bo nie dość, że to nie chodziło nawet o moje próby, tylko też ten czas, wiesz, to jesteś jakby pod presją tego, bo to szansę zawsze możesz mieć, tylko jak już ją wykorzystujesz, mając 27-28 lat, no to już nie pójdziesz tam, bardziej trochę potencjał zawsze kupują, trochę patrzą też metrykę. No i jak wtedy miałem te 22 urodziny i wtedy to się też nie udało i trener Uniaid wtedy mi powiedział, że odsuwa mnie do rezerw,

analizy indywidualnie twojego przypadku, to co się podziało z tymi drużynami? Bo tak z dzisiejszej perspektywy, biorąc pod uwagę, kto grał w tych ekipach i jacy trenerzy tam pracowali, to jest całkowity brak logiki. I w przypadku Lecha i Pogoni. Abstrakcja. No co, po mistrzostwie, jakiś absurd do Ligi Europy, awansowaliśmy, a w Lidze, nie wiem, pod Beskidzie przyjeżdżało i nie mogliśmy bramki strzelić, przegrywaliśmy. Naprawdę było poważnie. Już nie pamiętam punktowo, ale wszyscy pamiętają, że ten Lech był był na dnie, później z trenerem Urbanem przyszły sezon dokładnie to samo, tylko ja w międzyczasie jeszcze otrzymałem do Arki na wypożyczenie, to był fajny moment, gdzie zrobiliśmy ten awans i taki się czułem naprawdę wtedy mocny, miałem 20 lat, taki no pozytywnie rozbujany i wtedy zaczęliśmy tym super pucharem, ja tam dwie dałem i to był taki czas, że czułem, że znowu okej ja, no i znowu jako drużyna, wiesz, słabo tu, trener za chwilę został zwolniony jeszcze w wakacje, ostatni dzień okienka, ja chciałem jeszcze odejść, no ale

Jakby nie zgodzili się, bo nowy trener, nowe rozdanie, bla, bla, bla, ale już od początku trenera Bielicy nie byłem tym pierwszym wyborem, a nie drugim nawet, więc gdzieś tam bardziej z ławki, a zbliżały się te młodzieżowe mistrzostwa Europy. Na których bardzo Ci zależało, bo to potencjalnie mogło być takie najlepsze okno wystawowe, że nawet jeśli gdzieś by Ci nie szło, to pokażesz się w dwóch meczach na Euro i transfer gotowy. To zawsze tak jest. Tym bardziej, że byłem w tej drużynie 5-6 lat, z trenerem Dornem jeździłem długo. I no co, no i pamiętam, że zadzwoniłem do trenera wtedy i się zapytałem, trenerze, no te mistrzostwa się zbliżają, mam taką sytuację, że wchodzę z ławki raz to, no taka niepewna bardziej moja sytuacja. No i mówi, słuchaj Darek, ja nie doradzam chłopakom, co macie robić, ale samo bycie w Lechu nie wystarczy, nie?

Ja się nie chciałem zgodzić, dałem trenera, udało mi się trenera przekonać, żebym pojechał na okres przygotowawczy, na obóz, że chcę spróbować jeszcze raz zresetować głowę, bo tam dużo meczów, jakby też mój drugi sezon w dorosłej piłce, że chcę się ten od nowa jakby, nie wiem, szybko, powiedzmy, ogarnąć i nastawić na jeszcze walkę, no ale i tak po obozie mi trener powiedział, że na wypożyczenie, nie? No i to był taki czas, że moja mama też tam trochę chorowała i miałem oferty gdzieś z dołu Ekstraklasy. i na wypożyczenie i tak mówię nie chcę ja chcę grać w piłkę i się cieszyć to wolę iść do tej pierwszej ligi wiesz wygrywać mecze jeszcze w arce jak będzie dobry wynik to będzie super no i tak było nie rewelacyjny czas wtedy bardzo fajny i tak i aha bo wracając bo trochę zgubiłem się tak ta ścieżka się zaczęła od tego wtedy zobaczyli że o faktycznie to ma sens

wypożyczyć młodych gdzieś do pierwszej ligi i wracać. I wtedy zaczęli stosować tą drogę. No bo Puchacz był w Katowicach, Kuba Monder był w Opolu i tak naprawdę dzisiaj Antek Kozubal teraz też w Katowicach. Praktycznie każde pokolenie już teraz wyjeżdża na wypożyczenie. Albo jesteś taki mega talent, że od początku na ciebie stał Karolek Linety, taki był, że tam niewypożyczany. Kownaś. Kownaś też nie był, ale tam był czas, pamiętam, że chciał też, był trochę zmęczony atmosferą, bo to wychowankowe zawsze mają trochę ciężej w lechu ich piłkarze. Nie wiem czemu tak jest, ale ta specyfika klubu i miasta, że tych wychowanków jeszcze więcej, a to są tak naprawdę zawsze młodzi goście. jeszcze nie ukształtowani, a na nich gdzieś to się opiera. Śledzę Lecha i widziałem co się działo z Filipem Marchwińskim na przykład, że był bardzo mocno krytykowany.

wyjeżdżam tam, skupiam się na robocie, co mnie to teraz obchodzi, tak się już nigdy nie spotkamy, ani w klubie, ani normalnie, więc w ogóle mnie to nie obchodziło, co się miało wydarzyć, co się wydarzyło. No ale musiało cię obchodzić, że docierały do ciebie informacje. Nie w takim sensie, żebym się spotykał i to coś wyjaśniał, w takim, że wiedziałem, że konsekwencje, zdawałem sobie sprawę, że będą duże i na pewno nie fajny moment, ale tym bardziej nie chciało mi się nic wyjaśniać. Wiesz co, bo jak ja przeczytałem o tych kwotach, które padły w tym artykule, no to kwoty były śmieszne tak naprawdę, jak na piłkarza nawet z pierwszej ligi. Jak można było zabijać się o takie kwoty? No bardziej chyba o jakieś zasady się zdenerwował, nie? No nie, to bardziej for fun, tylko to jest taka sytuacja, nie wiem, czy wracać teraz od grzebie i znowu... Ale nie oszukujmy się...

Zaproponowałeś, że jeśli się okaże, że kogoś oszukałeś, to oddasz wielokrotność tej kwoty. Tak, no tam 100 złotych do tyłu, 200 złotych. Ja byłem też kontuzjowany przez to. Ja miałem zabieg w październiku, a to się w grudniu wydarzyło, więc ja ani na mecze nie jeździłem, nic. To był jakby ostatni mój wyjazd. Pierwszy i ostatni tak zarazem. Pierwszy po kontuzji i ostatni. w Rakowie, więc to nie chodziło o jakieś tam kwoty abstrakcyjne. No i pojawił się temat wtedy gry w niższych ligach w Polsce. Pojawił się temat między innymi Widzewa, który wtedy grał bodajże w drugiej lidze, jeśli mnie pamiętam, i na trzecim poziomie rozgrywkowym, ale ty wtedy miałeś chyba takie podejście właśnie make or break, czyli albo wyjeżdżasz już definitywnie i odcinasz się od tego środowiska, albo nie wiem, kończysz karierę, bo takie zdanie też tam padło.

A na ile realnie ty wtedy myślałeś faktycznie o zakończeniu kariery? No bo wiadomo, że takie zdanie padło i tak dalej, ale ty faktycznie serio to traktowałeś? No ja nie widziałem, no ja ci mówię, jak podchodziłem, nie widziałem w ogóle drogi. Były kluby z pierwszej ligi, które się odzwały, ja mówię, no... Ja nie chcę, nie? Ja nie chcę. Wiesz co, bo ostatnio rozmawiałem tu z Michałem i on teraz jest bez klubu i on ma takie podejście, nie chce mnie ktoś z Ekstraklasy, pójdę do pierwszej ligi. Nie chce mnie ktoś z pierwszej ligi, to pójdę do drugiej, bo chcę po prostu cieszyć się grą w piłkę. No i ty też mówiłeś, że nawet w tych rezerwach Rakowa cieszyłeś się grą w piłkę, więc gdyby nikt się nie zgłosił, to nie chciałbyś tak kopać hobbystycznie nawet, żeby funkcjonować od pierwszego do pierwszego, jeśli chodzi o to. No, ale inny etap, inny etap życia, nie? Michał... Wiadomo, po 30. No, po 30 to inaczej trochę patrzysz. Ja wtedy byłem, wiesz,

Że? No, że jest taki system płac, właśnie taki rozstrzał? Czy nie? Czy to wszystko jest... Nie, są drużyny... Ale też jest coś takiego jak designated player u was? Nie, nie ma. Możesz płacić ile chcesz, inne są publikowane pensje też, bo tam płaci liga. A u nas klub, więc klub nie ten, ale u nas nie są znane, bo tam naprawdę co pół roku publikują to, co ma co do dolara. Także u nas jest trochę inaczej. I tak jest zresztą, są drużyny, które jest lepiej, ale to nie jest tak, że Messi gra przeciwko gościowi, co zarabia nie wiem tyle, co w polskiej drugiej lidze. A tak się czasami... A ile się zarabia w USL? Dżentelmani o pieniądzach nie rozmawiają, my dżentelmenami nie jesteśmy, więc... Zależy też od klubu, tak jak ci mówię, że każdy, że ciężko jest jakby całą ligę do worka wrzucić.

No bo jeśli ten dany trochę przenosi się z USA do Kielc, no to musiał dostać awans finansowy, czymś musieli go skusić. On był nastawiony bardzo na wyjazd do Europy, bardzo chciał spróbować w Europie, też miał taki wiek, wziął 24 czy 5 lat, więc też taki ostatni moment. Czyli on po prostu tak to tak wyjeżdża Kielce, pokażesz się potem jakaś Turcja. Na pewno, on chciał do Europy, chciał spróbować tej piłki. Był w LAFC chyba, tam się jakoś mega nie przebił. No i widzisz, był w LAFC, tam zagrał kilka meczów, ale przyszedł do nas, bardzo dobry sezon i chciał spróbować swoich sił. I od początku, jak ja przyszedłem w wakacje, to mówił, że chce wyjeżdżać, wyjeżdżać, ale że wyląduje w Koronie Kielce, jak ja się dowiedziałem, że ten Danny Trejo... z Phoenix, on będzie w Kielcach i teraz będzie tutaj grał w Polsce, no to się dziwiłem, że ten świat taki mały, ale... Kluby muszą być kreatywne na rynku.

No, ale ciekawe kierunki, jakby pojedynczych takich tych możesz wziąć, bo na pewno możesz przekonać samym tym do Europy. Dla nich, oni nie wiedzą, oni znają Hiszpanię, Anglię i nie wiem, Niemcy może. A poza tym Europa. A tak myślą Europa i wiesz, o, gra w Europie, nie? A jak tam wrócisz i mówisz... A ciebie tak wypytują o to, jak było w Europie? Trochę tak. pytują, nie? Ale no ich wiedza geograficzna powiedzmy, że jest na średnim poziomie. Tak, średnim poziomie, nie? Słyszałeś jakieś takie wtopy totalne? No tak, dużo. Cały czas się pytałem, nie? Ogólnie myślę, no nie chcę galeć, że sobie ktoś przetłumaczy i mi będą mówić, że ja... No to powiesz, że w innym klubie, no spoko. Tak, ale ja teraz mówię o Amerykanach.

Ale już nie cofnę obserwacji. Wiesz co, gdzieś mi mignęło po prostu, przychodzi ci taka myśl. O kurczę, dawno go nie było. Można byłoby zrobić rozmowę, tym bardziej, że Słuchaj, mówiąc zupełnie serio, u Ciebie działy się ostatnio bardzo fajne rzeczy, czyli zdobyłeś mistrzostwo przede wszystkim ligi i pokazałeś się jako wodzirej. Tak naprawdę pokazałeś bardzo duże umiejętności, jeśli chodzi o język angielski, więc jak najbardziej kolejny możesz rozpocząć. Powiedz, ile znaczyło to mistrzostwo tak naprawdę dla Twojej drużyny? Ważne, ważne dla drużyny. To jest dla mnie tak indywidualnie, bo to pierwsze od kiedy wyjechałem, nie? Ale na Twitterze cię obserwowałem, to wiesz, tak swoją drogą, bo ty zawsze tam na Twitterze lubiłeś podpalić. A coś tak, no. Ale czasami jak coś było ciekawego, to tak, no coś tam się działo. Wiesz, tam siedziałem, różnica czasowa, to nudy.

Bo w USA jest wiele osób, które bronią tego systemu i które twierdzą, że to jest okej, że w sumie też nie ma jakiejś niesamowitej presji na trenerów, że można stawiać na młodych, bo nie masz tej gilotyny, że spadek to od razu katastrofa, czy Ty jednak podchodzisz do tego inaczej? To prawda, bardzo fajny kierunek dla trenerów, bo tak jak właśnie powiedziałeś, dają czas trenerom, wiesz, jak masz jakiś projekt i ten, no to nie masz tej presji, no czym się kierują prezesi, czy to zwalniając trenerów, boją się, że spadną z ligi, że będą, nie wiem, mniejsze pieniądze i to, więc dbają o biznes, a tam czegoś takiego nie ma, więc łatwiejsze do pracy dla trenerów, tak właśnie pamiętam, że rozmawiałem jakiś czas temu, że idealny kierunek ta Ameryka, żeby tam spróbować, bo można, wiesz, że dostaniesz zaufanie i czas i musisz być naprawdę jakiś bardzo słaby, żeby cię zwolnili w trakcie sezonu, a i tak to nie jest pewne i raczej do końca sobie popracujesz.

A dla piłkarzy, no nie, właśnie tak jak ci mówię, ta liga czasami, zawsze grasz o zwycięstwo, chcesz, wiesz, atmosfera meczowa, no ale później są te mecze takie, że... ta złość i gdzieś frustracja tym, że przegrałeś, no nie jest aż taka. Ale wiesz co, wielu europejskich piłkarzy na to zwraca uwagę, że trochę irytujące na przykład wśród amerykańskich sportowców, piłkarzy jest to, że przegrałeś mecz, a dobra, Lucy. No to jest tak, no to na początku też było takie, nie? I jak w przerwach na przykład przegrywaliśmy 2-0 i no dramatycznie graliśmy, nie? Że kopaliśmy się po czole coś i gościu wchodzi w telefonie, w przerwie, nie? Instagramu. Gotuję się na początku. Powinienem się do tego przyzwyczaić, ale na początku... Jaki status mają ci piłkarze w poszczególnych miastach, w Sacramento, w Oakland czy w Phoenix?

Nie, no to był początek tej drogi, no ale co zrobili, jak zrobili, jak szybko to zrobili i po prostu mieli pomysł, wiedzieli jak chcą, żeby to wyglądało. Niesamowity szacunek, no i to dwie osoby, bo to właściciel i trener Papszul, ale no tak stricte, tak wiesz, od drugiej ligi zbudować do Ligi Europy i mistrza. Wiesz, to teraz też jest taki moment, że nie wiadomo. A czym ten klub się różnił wtedy na przykład od innych klubów, nawet z Ekstraklasy, że tam tak szybko nastąpił właśnie ten rozwój? Co miał Raków na przykład, czego nie miały jakieś inne kluby? Pomysł. Po prostu wiedzieli, jak chcieli grać i wiedzieli, czuli, że jest to skuteczne i to też chwilę trwało, zanim to odpaliło. No ale wiedzieli, że to przyniesie i ja też czułem, że to przyniesie, bo naprawdę grając w tym wiedziałeś nawet, że jak przegrasz mecz, czy masz słabszy dołek, to wiedziałeś, że wiesz czasami jest tak, że złapiesz gorszy dołek, gorszy moment i później gdzieś to się rozsypuje, trenerzy zaczynają zmieniać to.

Jak to jest możliwe, że facet, który nigdy nie grał w niższych ligach włoskich, czy nigdy nie miał takiej styczności, był w stanie od najniższych lig polskich wprowadzać praktycznie takie standardy jak na zachodzie i że wielu piłkarzy, którzy przewinęli się przez ten raków, to mówili, że to wygląda naprawdę tak, jakby funkcjonowali w jakimś zachodnim klubie, jeśli chodzi o organizację treningu, o taki porządek w tym wszystkim, że tam nic nie wynika tak naprawdę z przypadku. Dla Ciebie to był jakiś fenomen? Dla Ciebie to było szokujące? Czy to się dopiero tam budowało? Budowało się, ale no dało się wyczuć, że jeżeli będą, bo to też zawsze musi mieć zaplecze finansowe, ale że jeżeli to będzie gdzieś tym poparte, to to na pewno to będzie szło w tą stronę i jakby nie można też powiedzieć, że się spodziewałem, że od pierwszej ligi zdobędą mistrzostwo, będą grali w Ligi Europy, ale jeżeli miałbym na jakąś dużą postawę, że to zrobię, to właśnie postawiłbym na nich, bo

A zawodnik też wiedział wtedy u trenera, że łatwo może być z planszy, wiesz, zmieciony. No bo tam też po awansach były bardzo duże rewolucje. Tak, tak, wiesz, później jak dochodzi jakość i nazwiska tych zawodników i lepsi, to też trochę się zmienia ta szatnia. A wtedy to było też tak na początku drogi, to nie byli jacyś, nie wiem... ligowcy, to trochę zawsze jest inaczej w takiej szatni pierwszoligowej, bo oni wtedy byli nawet chyba Beniaminkiem drugiej ligi. Ale no były takie komiczne, nie wiem czy to było śmieszne czy nie, ale wtedy jak to się działo, takie sytuacyjne rzeczy, to przysięgam, że było ciężko nie parsknąć, a też nie wiesz, jakby trener z Argoła jakbyś parsnął. Mogło być pozamiatane. No śmieszne, śmieszne to było. Ale był bardzo twardy wobec was? Czy jednak zdarzały się takie, nie wiem, sytuacje, kiedy pokazywał taką swoją, powiedziałbym, bardziej ludzką twarz?

Ale już jak wyjeżdżałem do Stanów i zacząłem ten 2020, ten covidowy rok, to już był taki, że trochę się zmieniłem i trochę zacząłem wracać do tego, żeby być sobą i gdzieś cieszyć się piłką. Ja zawsze czas trochę leczy rany, tym bardziej, że tak jak ci mówię, że był taki okres, że bardzo... trochę mnie przygniotło to i nie mogłem sobie sam wytłumaczyć tego i było tym bardziej, że było gdzieś blisko w mojej głowie przynajmniej, że wiedziałem, że jestem w bliskich tych, a po tym czasie normalnie wróciłem to i jest dobrze, jest dobrze. No to dobrze, że tobie ten plan wypalił już po tym Rakowie, że gdzieś... nie utknąłeś w tych niższych ligach, tylko postawiłeś na niestandardową karierę, ale taką, która pewnie też wzbogaciła cię jako człowieka, jeśli chodzi o życie w innym miejscu.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.