Mentionsy Mentionsy
TOK FM Select
TOK FM Select

To było krótkie i bardzo poważne wystąpienie. "Expose" R. Sikorskiego

23.04.2025 ·25 min 27 s

Dzisiejszą doroczną informację ministra sprawa zagranicznych wygłoszoną w Sejmie analizujemy z Eugeniuszem Smolarem z Centrum Stosunków Międzynarodowych. Rozmawiamy o treści tego wystąpienia i poszczególnych jego częściach, które przedstawiał Radosław Sikorski. Z naszym gościem komentujemy również słowa Pete'a Hegsetha, który podczas konferencji prasowej stwierdził, że Stany Zjednoczone nie będą już jedynym gwarantem bezpieczeństwa Europy i musi ona zwiększyć swoje zaangażowanie wojskowe. W nawiązaniu do tych słów dyskutujemy o bezpieczeństwie Unii Europejskiej i przygotowaniu krajów europejskich do wspólnej obrony i dbania o bezpieczeństwo kontynentu. W ostatniej części pytamy naszego gościa, czego zabrakło w wystąpieniu ministra Sikorskiego.a Lewicka

Ja się zastanawiam, co usłyszał Waszyngton. Czy Waszyngton usłyszał, że o Stanach Zjednoczonych było niewiele? Jedno takie kluczowe zdanie, nawet jeśli interesy Ameryki i Europy nie są identyczne, to bez wątpienia są zbieżne. Był cytowany Brzeziński, był też krótki wątek dotyczący wojny handlowej. Czy Waszyngton usłyszał, że niewiele było o Stanach Zjednoczonych, czy usłyszał, że właściwie prawie cały ten tekst jest jakimś rodzajem polemiki z polityką Donalda Trumpa? Ma pani rację. To znaczy było to najbardziej proeuropejskie wystąpienie w imieniu rządu Rzeczypospolitej Radosława Sikorskiego.

W związku z tym można byłoby, używając swojej wyobraźni i wiedzy, można byłoby dodać jeszcze jeden czy dwa punkty. W każdym razie ważne są wnioski, jakie Sikorski przedstawił, a mianowicie zwiększenie zdolności obronnych Europy, utrzymanie jedności tras atlantyckiej ze Stanami Zjednoczonymi, obrona porządku opartego na prawie międzynarodowym i nowa rzecz, rzeczywiście nowa, do której przywiązał większą wagę, to jest dialog z państwami tzw. głębokiego południa. Globalnego. Globalnego południa, tak. Tak że biorąc pod uwagę, że tak jak on stwierdził, że sytuacja międzynarodowa jest najtrudniejsza I tutaj Polska, on przedstawił Polskę w niesłychanie realistyczny sposób.

To znaczy, że Polska nie występuje tutaj jako skuteczny, samodzielny aktor, ale jako członek sojuszu, jako członek działający na rzecz wzmocnienia tych sojuszy jest w stanie odgrywać pozytywną rolę dla zapewnienia własnego bezpieczeństwa, bezpieczeństwa Europy i bezpieczeństwa przyjaciół i sojuszników takim, jaki jest na przykład Ukraina. Polityka wobec Rosji. No tutaj nie ma oczywiście żadnych złudzeń i w Polsce złudzeń wobec Rosji być nie powinno. Sikorski powtórzył to, czego jeszcze chyba nie wiedzą w Waszyngtonie albo jeszcze tego nie zrozumieli. To znaczy, że pokój musi być przez siłę, bo tylko takie Rosja uszanuje, bo Rosja rozumie tylko jeden argument, argument siły, prawda?

Nie jest też zainteresowana istnieniem Ukrainy. I tu stawiamy na chwilkę kropkę. Eugeniusz Smolar z nami zostaje, a do omawiania ekspozy ministra Sikorskiego wrócimy tuż po informacjach. Nadal jest z nami Eugeniusz Esmolar, Centrum Stosunków Międzynarodowych, a rozmawiamy o dorocznej informacji szefa polskiej dyplomacji. Radosław Sikorski tę informację dzisiaj przedstawił posłom w Sejmie. Po 10.15 rozpoczął swoje wystąpienie, a teraz właśnie w tej chwili odpowiada na... Pytania posłów. A my rozmawiamy o treści tego wystąpienia Radosława Sikorskiego. Taki fragment. Europa stoi przed egzystencjalnym wyborem. Albo wejdzie do gry zjednoczona jako zawodnik wagi ciężkiej, albo skaże się na marginalizację.

I oczywiście pewnie Pete Hexet, czyli sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych, nie słuchał Radosława Sikorskiego, ani nawet jeszcze nie przeczytał raportów dyplomatycznych na temat tego, co szef polskiej dyplomacji powiedział. Nie wiem zresztą, czy będzie zainteresowany. Ale akurat dzisiaj, podczas swojej konferencji prasowej w Pensylwanii, jakoś tak nas, nas Europejczyków, mobilizuje do działania. Zapowiadając, że Stany Zjednoczone nie będą już jedynym gwarantem bezpieczeństwa Europy, że musi ona zwiększyć swoje zaangażowanie wojskowe. Czas, w którym Stany Zjednoczone były jedynym gwarantem europejskiego bezpieczeństwa minął, mówi Pete Hexet, więc Europa chyba nie ma wyjścia. Europa nie ma wyjścia i Europa zdała sobie z tego sprawę już dłuższy czas. Problem polega na tym, że politycy będąc politykami i podejmując decyzje, biorą pod uwagę bardzo różne okoliczności, również na przykład presję własnej opinii publicznej, czy coś, co w Polsce się określa jako budżetowe wydatki, chyba to się nazywa nadalne.

To znaczy, że nie można odbierać przywilejów finansowych, które zostały w poprzednich latach poszczególnym grupom ludności, czy to emerytom, czy rencistom, dlatego się zmieniła sytuacja. W związku z tym politycy często bardzo rządów koalicyjnych, słabych, chwiejnych, na przykład w Belgii, w Holandii, w samych Niemczech mamy rządy koalicyjne od bardzo wielu lat, Hiszpania, Włochy, Portugalia, Grecja. To wszystko sprawia, że często względny wewnętrzno-politycznej presje związków zawodowych czy różnych wpływowych grup lobbystycznych przeważają nad tą wizją strategiczną, czasu, że Europa powinna wziąć, brać większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo.

Co jest bardzo interesujące, zdecydowany proeuropejczyk, jakim jest prezydent Macron, od bardzo dawna mówił, tylko on ubierał to w słowa takie jak na przykład autonomia strategiczna, które jakby brzmiały niezbyt dobrze. w uszach szczególnie środkowo i wschodnioeuropejczyków, ponieważ jakby sugerował Macron, a nawet jeśli nie sugerował, to takie wnioski wyciągano, że chodzi o to, ażeby Europa stanęła niejako poza sojuszem ze Stanami Zjednoczonymi, co było absurdem. Niemniej jego słowa wywoływały bardzo różne reakcje i nie zawsze pozytywne. Do tego dodajemy rządy Angeli Merkel, które w coraz większym stopniu są krytycznie oceniane. a wiemy, że bez Niemiec niewiele można w Europie zarówno pozytywnego, jak i negatywnego zrobić, były to rządy obliczone na stabilizację, a na dodatek określoną współpracą gospodarczą i energetyczną z Rosją.

To wszystko sprawiało, że decyzje, o których politycy i analitycy, czy inni od dawna wiedzieli, że trzeba zrobić, były opóźniane, opóźniane mimo wezwań prezydenta Obamy, czy Busha, czy innych, prawda? I dopiero wtedy, kiedy w cudzysłowie europejczykom śmierć zajrzała w oczy wraz z nadejściem Trumpa, który postawił rzecz w sposób dla siebie charakterystyczny, znaczy obcesowy i powiedział koledzy, przyjaciele, partnerzy na drzewo albo to zrobicie, albo my się wycofujemy. I tutaj, w tym momencie, oczywiście decydujące znaczenie miały nie tyle słowa Trumpa, ale agresja rosyjska w 1922 roku, bo już nawet nie w 1914 roku, ale w 1922 roku sprawiła, że Europa zaczęła się zbroić.

Minister Sikorski w swoim expose przedstawiał liczby tego dotyczące. One są rzeczywiście imponujące. Problem polega Europy na tym, że to wciąż za mało. Że nie, że pieniędzy starczy nawet dzisiaj. Natomiast problemem jest, że każdy z państw członkowskich lub niemal każda, w każdym razie te większe, mają własne przemysły zbrojeniowe, dbają o własne miejsca pracy, o własny poziom bezrobocia, o własne rynki zbytu. Podam pani przykład. W jednym z moich tekstów ostatnio przytaczałem, że mimo, że kraje te, o których mówię, te największe, deklarowały jak najdalej idącą pomoc województwom, korzystała tylko z 27% eksportu broni tych państw.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.