To było krótkie i bardzo poważne wystąpienie. "Expose" R. Sikorskiego
Dzisiejszą doroczną informację ministra sprawa zagranicznych wygłoszoną w Sejmie analizujemy z Eugeniuszem Smolarem z Centrum Stosunków Międzynarodowych. Rozmawiamy o treści tego wystąpienia i poszczególnych jego częściach, które przedstawiał Radosław Sikorski. Z naszym gościem komentujemy również słowa Pete'a Hegsetha, który podczas konferencji prasowej stwierdził, że Stany Zjednoczone nie będą już jedynym gwarantem bezpieczeństwa Europy i musi ona zwiększyć swoje zaangażowanie wojskowe. W nawiązaniu do tych słów dyskutujemy o bezpieczeństwie Unii Europejskiej i przygotowaniu krajów europejskich do wspólnej obrony i dbania o bezpieczeństwo kontynentu. W ostatniej części pytamy naszego gościa, czego zabrakło w wystąpieniu ministra Sikorskiego.a Lewicka
Bo przykładów nie było. To prawda, ale mnie się wydaje, że gdy sobie zacząłem na laptopie formułować problemów, których nie było, o czym możemy porozmawiać później, to mnie się wydaje, że to był pewien zamysł, ażeby nie czynić niczego, ażeby osłabić tę główną myśl, którą Sikorski przez całe swoje wystąpienie formułował, a mianowicie... Polska w tych trudnych warunkach, w tych warunkach różnych zagrożeń idzie za hasłem w jedności siła, żadnych eksperymentów i aby uniknąć samotności strategicznej, jedyną drogą jest umacnianie sojuszy, to znaczy Unii Europejskiej i NATO.
Bo te dobre stosunki po prostu nie są możliwe. One są niemożliwe ze względu na intencje nie tylko podporządkowania sobie krajów ościennych przez imperialną Rosję, ale również, cytując Dugina, że dla takich państw jak Polska w ogóle nie ma miejsca na mapie, Polska i Ukraina. Także tutaj można powiedzieć, że Sikorski powiedział coś, co powinno być uważnie czytane w stolicach Polski. w Waszyngtonie czy w niektórych stolicach zachodnioeuropejskich, ponieważ nasi sojusznicy mają wystarczająco wielu analityków i mają wiedzę historyczną oraz instytucjonalną, by to wszystko wiedzieć, natomiast bardzo często w przeszłości, wiemy to dobrze, jeśli chodzi na przykład o politykę energetyczną z Rosją, nie wyciągali z tego wniosków.
Otóż dzisiaj mamy sytuację, w której wnioski zostały w Europie Zachodniej przeważnie wyciągnięte, Natomiast mamy do czynienia z administracją amerykańską, która wyciąga własne wnioski we własnym interesie, znacznie bardziej zawężając, niż to miało okres po II wojnie światowej, koncepcję interesu narodowego amerykańskiego. Przedtem interes narodowy amerykański był formułowany poprzez sieć sojuszy, między innymi z NATO. Dzisiaj jest on formułowany znacznie węziej, jak my powiadamy czasami transakcyjnie. Ten fragment z Aleksandra Dugina, który przytoczył Radosław Sikorski, brzmiał tak. Na euroazjatyckim kontynencie dla Polski miejsca nie ma. Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno-geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana istnieniem niepodległego państwa polskiego w żadnej postaci.
Minister Sikorski w swoim expose przedstawiał liczby tego dotyczące. One są rzeczywiście imponujące. Problem polega Europy na tym, że to wciąż za mało. Że nie, że pieniędzy starczy nawet dzisiaj. Natomiast problemem jest, że każdy z państw członkowskich lub niemal każda, w każdym razie te większe, mają własne przemysły zbrojeniowe, dbają o własne miejsca pracy, o własny poziom bezrobocia, o własne rynki zbytu. Podam pani przykład. W jednym z moich tekstów ostatnio przytaczałem, że mimo, że kraje te, o których mówię, te największe, deklarowały jak najdalej idącą pomoc województwom, korzystała tylko z 27% eksportu broni tych państw.
Ponieważ zarówno Francja, Niemcy, Hiszpania, Włochy, to są najwięksi Holandia producenci broni, wysyłali jednocześnie, próbowali utrzymać swoje rynki zbytu na Dalekim Wschodzie, Arabii Saudyjskiej, czy na Dalekim Wschodzie. Wiedząc, że jeśli ustąpi... Jeżeli skończy się wojna w Ukrainie, to trzeba ten swój sprzęt ulokować gdzie indziej. No w każdym bądź razie nie będą w stanie wrócić na te rynki, co byłoby dla nich... Drugie to jest to, że my mamy kilkanaście typów czołgów, kilkadziesiąt typów armato-haubic i tak dalej, i tak dalej. Czyli przede wszystkim nie ma nikogo, kto mógłby tym wszystkim zarządzać, jeżeli by się okazało, że NATO przejmuje tę kontrolę. Tak, tak, oczywiście nie ma zgody, tak, to prawda.
poświęcił stosunkom z Niemcami, polemizując z antyniemieckimi fobiami PiSu, ale wyraźnie mówiąc, że w interesie Polski leży jak najbliższa współpraca strategiczna, w tym obronna i gospodarcza z Niemcami. To jest moim zdaniem rzecz, ona nie jest nowa, ale ona została tak silnie wypunktowana, co powinno zwrócić naszą uwagę. Gdy w 2011 roku u szczytu kryzysu strefy euro powiedziałem, że bardziej obawiam się niemieckiej bezczynności niż niemieckiej siły, w tej izbie głosowano wniosek o odwołanie mnie. Dzisiaj też słychać insynuację, jakoby rząd polski reprezentował obce interesy, opozycjo powagi. Dzisiaj powtórzyłbym to samo, tylko bardziej dosadnie. Tak długo jak Niemcy są w Unii i NATO... Bardziej obawiam się niemieckiej awersji do zbrojeń niż niemieckiej armii.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.