To było krótkie i bardzo poważne wystąpienie. "Expose" R. Sikorskiego
Dzisiejszą doroczną informację ministra sprawa zagranicznych wygłoszoną w Sejmie analizujemy z Eugeniuszem Smolarem z Centrum Stosunków Międzynarodowych. Rozmawiamy o treści tego wystąpienia i poszczególnych jego częściach, które przedstawiał Radosław Sikorski. Z naszym gościem komentujemy również słowa Pete'a Hegsetha, który podczas konferencji prasowej stwierdził, że Stany Zjednoczone nie będą już jedynym gwarantem bezpieczeństwa Europy i musi ona zwiększyć swoje zaangażowanie wojskowe. W nawiązaniu do tych słów dyskutujemy o bezpieczeństwie Unii Europejskiej i przygotowaniu krajów europejskich do wspólnej obrony i dbania o bezpieczeństwo kontynentu. W ostatniej części pytamy naszego gościa, czego zabrakło w wystąpieniu ministra Sikorskiego.a Lewicka
Eugeniusz Smolar jest z nami, Centrum Stosunków Międzynarodowych. Dzień dobry. Dzień dobry, witam. Polska nie powinna łudzić się, że skorzysta na świecie, w którym ponownie zapanuje prawo pięści. Tak mówił dzisiaj Radosław Sikorski w Sejmie, przedstawiając doroczne expose szefa polskiej dyplomacji. Dodawał także, że to najtrudniejsze z jego dotychczasowych wystąpień z bardzo prostego powodu, bo sytuacja międzynarodowa jest najtrudniejsza od dekad. I jak zdaniem pana z opisem tej sytuacji poradził sobie szef polskiego MSZ-u? Moim zdaniem bardzo dobrze. Było to chyba najkrótsze wystąpienie, najkrótsza tak zwana informacja ministra spraw zagranicznych, które pamiętam, trwało chyba około godziny piętnastu, godziny dwudziestu minut.
Zaledwie, jak na Sikorskiego to nie jest dużo. Brakowało typowych dla niego publicystycznych fajerwerków. Było bardzo poważne. Także biorąc pod uwagę, że wystąpienie ministra jest zwrócone i ku polskiej opinii publicznej i ku decydentom zagranicznym, bo takie prezentacje są bardzo uważnie analizowane w Ministerstwach Zagranicznych zarówno przyjaciół, jak i wrogów, to wydaje mi się, że on wykonał swoje zadanie zwracając uwagę na najważniejsze i trendy, i polityki, które powinna prowadzić. I cele polskiej polityki zagranicznej. Ale muszę dopytać w tym... W tym wątku, który pan przed chwilką poruszył. Czyli, że słyszą to dyplomaci i referują tezy tego expose do swoich stolic.
Ja się zastanawiam, co usłyszał Waszyngton. Czy Waszyngton usłyszał, że o Stanach Zjednoczonych było niewiele? Jedno takie kluczowe zdanie, nawet jeśli interesy Ameryki i Europy nie są identyczne, to bez wątpienia są zbieżne. Był cytowany Brzeziński, był też krótki wątek dotyczący wojny handlowej. Czy Waszyngton usłyszał, że niewiele było o Stanach Zjednoczonych, czy usłyszał, że właściwie prawie cały ten tekst jest jakimś rodzajem polemiki z polityką Donalda Trumpa? Ma pani rację. To znaczy było to najbardziej proeuropejskie wystąpienie w imieniu rządu Rzeczypospolitej Radosława Sikorskiego.
Ja myślę tutaj o Donaldzie Tusku, który jest Europejczykiem ze względu na swoje również i doświadczenia w Brukseli. Ale jeśli chodzi o Sikorskiego, to on był znany ze swojego niesłychanie proatlantyckiego i proamerykańskiego stanowiska. od którego zapewne ja się bardzo zastanawiam i nad słowami, które Sikorski wypowiedział, ale i nad tymi, których nie wypowiedział. To znaczy sam fakt, że było to tak mocne proeuropejskie wystąpienie, zwrócił uwagę w Waszyngtonie, zwłaszcza wtedy, kiedy on mówił o groźbie wojny handlowej. Zwłaszcza wtedy, kiedy on mówił o tym, że Unia Europejska powinna być przygotowana do odpowiedzi mocnej, ale nie pamiętam słowa, o której użył, ale równomiernej.
Ja tego w żadnym wypadku nie mogę wykluczyć patrząc na sposób funkcjonowania administracji prezydenta Trumpa i mnie się wydaje, że tutaj Sikorski zawarł wyprzedzając dość silną informację co do tego, jak będzie postępował rząd polski. Czy słuchając tego wystąpienia czasem nie brakowało panu ciągu dalszego? Bo kiedy ja słyszałam takie słowa, kierujemy się chłodną oceną rzeczywistości, proponujemy rozwiązania ambitne, a czy realistyczne, czynimy to, jak powiedział siedzący tu pewien znany Gdańszczanin, cytując motto swego miasta, bez strachu, ale z rozwagą, to mnie jako dziennikarzowi od razu pojawia się pytanie, jakie rozwiązania ambitne, a czy realistyczne zaproponowaliśmy w ostatnim czasie?
Bo przykładów nie było. To prawda, ale mnie się wydaje, że gdy sobie zacząłem na laptopie formułować problemów, których nie było, o czym możemy porozmawiać później, to mnie się wydaje, że to był pewien zamysł, ażeby nie czynić niczego, ażeby osłabić tę główną myśl, którą Sikorski przez całe swoje wystąpienie formułował, a mianowicie... Polska w tych trudnych warunkach, w tych warunkach różnych zagrożeń idzie za hasłem w jedności siła, żadnych eksperymentów i aby uniknąć samotności strategicznej, jedyną drogą jest umacnianie sojuszy, to znaczy Unii Europejskiej i NATO.
Także mnie się wydaje, że on specjalnie że oni i autorzy, bo to nie jest nigdy jeden autor tego rodzaju informacji, uniknęli natłoku szczegółowych kwestii, by nie zaginął ten najważniejszy przekaz. Z tego punktu widzenia, na marginesie, być może pani będzie chciała od tego wrócić, pewnym dla mnie zgrzytem, biorąc pod uwagę ten cel, który odczytuje, były te polemiki praktycznie, biorąc partyjne wobec poprzednich rządów i obecnie PiS-owskiej opozycji o fobiach antyunijnych, antyniemieckich i tym wszystkim innym. Może to taka tradycja w wykonaniu Radosława Sikorskiego, bo przypomnę, że to ubiegłoroczne expose zaczął od wyliczenia takich mitów tworzonych w polityce zagranicznej przez Prawo i Sprawiedliwość.
Także na wszystko jest czas i miejsce. Biorąc pod uwagę te wymienione przez Sikorskiego cztery niepożądane dla Polski trendy, ta polemika partyjna moim zdaniem można było sobie jej w tej prezentacji oszczędzić. To omówmy te cztery trendy, które są, jak mówił Sikorski, w najwyższym stopniu niepożądane. Po pierwsze, podział świata na strefy wpływów zamiast na strefy sojuszy. Po drugie, odejście od niedoskonałych, ale ważnych globalnych norm, przede wszystkim poszanowania suwerenności. na rzecz powrotu do prawa silniejszego. Po trzecie, osłabienie organizacji międzynarodowych na rzecz relacji dwustronnych opartych na myśleniu transakcyjnym. I po czwarte, dezinformacja zrównująca w debacie publicznej prawdę i fałsz. Patrząc na te trzy pierwsze trendy, trochę się poczułam, jakby Sikorski opisywał sytuację w latach trzydziestych, w drugiej połowie lat trzydziestych XX wieku.
W związku z tym można byłoby, używając swojej wyobraźni i wiedzy, można byłoby dodać jeszcze jeden czy dwa punkty. W każdym razie ważne są wnioski, jakie Sikorski przedstawił, a mianowicie zwiększenie zdolności obronnych Europy, utrzymanie jedności tras atlantyckiej ze Stanami Zjednoczonymi, obrona porządku opartego na prawie międzynarodowym i nowa rzecz, rzeczywiście nowa, do której przywiązał większą wagę, to jest dialog z państwami tzw. głębokiego południa. Globalnego. Globalnego południa, tak. Tak że biorąc pod uwagę, że tak jak on stwierdził, że sytuacja międzynarodowa jest najtrudniejsza I tutaj Polska, on przedstawił Polskę w niesłychanie realistyczny sposób.
To znaczy, że Polska nie występuje tutaj jako skuteczny, samodzielny aktor, ale jako członek sojuszu, jako członek działający na rzecz wzmocnienia tych sojuszy jest w stanie odgrywać pozytywną rolę dla zapewnienia własnego bezpieczeństwa, bezpieczeństwa Europy i bezpieczeństwa przyjaciół i sojuszników takim, jaki jest na przykład Ukraina. Polityka wobec Rosji. No tutaj nie ma oczywiście żadnych złudzeń i w Polsce złudzeń wobec Rosji być nie powinno. Sikorski powtórzył to, czego jeszcze chyba nie wiedzą w Waszyngtonie albo jeszcze tego nie zrozumieli. To znaczy, że pokój musi być przez siłę, bo tylko takie Rosja uszanuje, bo Rosja rozumie tylko jeden argument, argument siły, prawda?
Jak najbardziej. I to też jest interesujące, bo jeśli gdzieś był taki rozbudowany wątek publicystyczny, to gdy Sikorski omówił stosunki z Rosją, odwołując się do takiego politologa, filozofa polityki rosyjskiej Aleksandra Dugina, który ponoć ma bardzo duże wpływy osobiście na Putina i na całą elitę. ponieważ jego podręczniki są studiowane we wszystkich wyższych szkołach oficerskich w Rosji. I tutaj odwołanie się do tej filozofii imperialnej sięgają do czasów carskich. aż po lata PRL-u, lata bloku wschodniego i teraz próby odwojowania przeszłego mocarstwa, tutaj Sikorski jest to jedyny moment, w którym on jakby odwołał się do takiej szerszej pewnej wizji, w której powiedział, że nie będzie miejsca na dobre stosunki z imperializmem rosyjskim.
Bo te dobre stosunki po prostu nie są możliwe. One są niemożliwe ze względu na intencje nie tylko podporządkowania sobie krajów ościennych przez imperialną Rosję, ale również, cytując Dugina, że dla takich państw jak Polska w ogóle nie ma miejsca na mapie, Polska i Ukraina. Także tutaj można powiedzieć, że Sikorski powiedział coś, co powinno być uważnie czytane w stolicach Polski. w Waszyngtonie czy w niektórych stolicach zachodnioeuropejskich, ponieważ nasi sojusznicy mają wystarczająco wielu analityków i mają wiedzę historyczną oraz instytucjonalną, by to wszystko wiedzieć, natomiast bardzo często w przeszłości, wiemy to dobrze, jeśli chodzi na przykład o politykę energetyczną z Rosją, nie wyciągali z tego wniosków.
Otóż dzisiaj mamy sytuację, w której wnioski zostały w Europie Zachodniej przeważnie wyciągnięte, Natomiast mamy do czynienia z administracją amerykańską, która wyciąga własne wnioski we własnym interesie, znacznie bardziej zawężając, niż to miało okres po II wojnie światowej, koncepcję interesu narodowego amerykańskiego. Przedtem interes narodowy amerykański był formułowany poprzez sieć sojuszy, między innymi z NATO. Dzisiaj jest on formułowany znacznie węziej, jak my powiadamy czasami transakcyjnie. Ten fragment z Aleksandra Dugina, który przytoczył Radosław Sikorski, brzmiał tak. Na euroazjatyckim kontynencie dla Polski miejsca nie ma. Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno-geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana istnieniem niepodległego państwa polskiego w żadnej postaci.
Nie jest też zainteresowana istnieniem Ukrainy. I tu stawiamy na chwilkę kropkę. Eugeniusz Smolar z nami zostaje, a do omawiania ekspozy ministra Sikorskiego wrócimy tuż po informacjach. Nadal jest z nami Eugeniusz Esmolar, Centrum Stosunków Międzynarodowych, a rozmawiamy o dorocznej informacji szefa polskiej dyplomacji. Radosław Sikorski tę informację dzisiaj przedstawił posłom w Sejmie. Po 10.15 rozpoczął swoje wystąpienie, a teraz właśnie w tej chwili odpowiada na... Pytania posłów. A my rozmawiamy o treści tego wystąpienia Radosława Sikorskiego. Taki fragment. Europa stoi przed egzystencjalnym wyborem. Albo wejdzie do gry zjednoczona jako zawodnik wagi ciężkiej, albo skaże się na marginalizację.
I oczywiście pewnie Pete Hexet, czyli sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych, nie słuchał Radosława Sikorskiego, ani nawet jeszcze nie przeczytał raportów dyplomatycznych na temat tego, co szef polskiej dyplomacji powiedział. Nie wiem zresztą, czy będzie zainteresowany. Ale akurat dzisiaj, podczas swojej konferencji prasowej w Pensylwanii, jakoś tak nas, nas Europejczyków, mobilizuje do działania. Zapowiadając, że Stany Zjednoczone nie będą już jedynym gwarantem bezpieczeństwa Europy, że musi ona zwiększyć swoje zaangażowanie wojskowe. Czas, w którym Stany Zjednoczone były jedynym gwarantem europejskiego bezpieczeństwa minął, mówi Pete Hexet, więc Europa chyba nie ma wyjścia. Europa nie ma wyjścia i Europa zdała sobie z tego sprawę już dłuższy czas. Problem polega na tym, że politycy będąc politykami i podejmując decyzje, biorą pod uwagę bardzo różne okoliczności, również na przykład presję własnej opinii publicznej, czy coś, co w Polsce się określa jako budżetowe wydatki, chyba to się nazywa nadalne.
Minister Sikorski w swoim expose przedstawiał liczby tego dotyczące. One są rzeczywiście imponujące. Problem polega Europy na tym, że to wciąż za mało. Że nie, że pieniędzy starczy nawet dzisiaj. Natomiast problemem jest, że każdy z państw członkowskich lub niemal każda, w każdym razie te większe, mają własne przemysły zbrojeniowe, dbają o własne miejsca pracy, o własny poziom bezrobocia, o własne rynki zbytu. Podam pani przykład. W jednym z moich tekstów ostatnio przytaczałem, że mimo, że kraje te, o których mówię, te największe, deklarowały jak najdalej idącą pomoc województwom, korzystała tylko z 27% eksportu broni tych państw.
Nie ma zgody. Także mamy do czynienia z sytuacją polityczną trudną, do czego się zresztą Sikorski odnosił tylko w bardzo ogólnych słowach, kiedy mówił, że w interesie Polski leży Unia geopolityczna. Znaczy geopolityczna, znaczy, że Unia będzie funkcjonowała jak państwo mające swoje geostrategiczne interesy. Otóż to jest niesłychanie trudne. Bo są różne interesy. Ze względu na różne interesy. I tutaj, z tego punktu widzenia, moim zdaniem niezwykle interesujące, biorąc pod uwagę, że doskonale on i premier Tusk wiedzieli, że to się spotka z wściekłym atakiem PiSu, to jest wątek niemiecki. To znaczy, proszę zwrócić uwagę, że Francji, z którą, jak zapowiedział zresztą Mikulski,
Chciałabym pana zapytać, to były oczywiście słowa Radosława Sikorskiego o naszych zachodnich sąsiadach, ale chciałabym teraz pana zapytać o to, czego zabrakło w tym wystąpieniu, bo Andrzej Duda na przykład żałował, że minister spraw zagranicznych nie znalazł miejsca w swoim expose na pochwałę działań w ramach Trójmorza. Trójmorze to taka idea fix Prawa i Sprawiedliwości pana prezydenta, ale to zostawmy, czego zabrakło Dudzie, czego zabrakło panu. Zaprakło mi, mimo że bardzo wiele mówił o Ukrainie i o sprawiedliwym pokoju przez siłę, tak by, cytuję, Rosji nie opłacały się agresję w przyszłości, kiedy on mówił o tym, że najważniejszym zadaniem jest ochrona wschodniej granicy Polski i Sojuszu i Polska nie wyśle wojsk do Ukrainy, ale zapewni wsparcie, to jednakowoż...
To, czego mi zabrakło, to jest czegoś, o czym my wszyscy wiemy, a mianowicie omówienia, jak się mają trudne stosunki polsko-ukraińskie na tle historycznym. I mógłbym powiedzieć, że zapowiedziane ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej są początkiem i nadzieją na zmianę nastawienia w Kijowie, choćby po wojnie. Bo przecież przypomnijmy, że jeszcze niedawno zarówno minister Sikorski i premier Tusk zapowiadali, że bez rozwiązania tego narosłego problemu Ukraina nie wejdzie do Unii Europejskiej. Weźmy pod uwagę, że to jest... Tak jak dyplomata często mówi, mógłby powiedzieć, że mamy nadzieję, że to stanowi przełom.
Większość inwestycji, jak powiedział zresztą minister Sikorski, to są polskie. Zapowiedziane przez prezydenta Trumpa w czasie jego pierwszej kadencji, kiedy on był w Warszawie na tym szczycie Trójmorza, przesłania półtora miliarda dolarów nie zostało zrealizowane. Musimy kończyć, więc poproszę o puentę. I to ostatnia rzecz taka, która jest mi niesłychanie bliska, to jest, że Polska w przeszłości, o czym zresztą Sikorski wielokrotnie mówił, była liderem w promowaniu wartości takich jak obrona praw człowieka, demokracji, pluralizmu. Otóż tutaj to znalazło się tylko jako oczekiwanie, że zostanie wzmocniona Europejska Fundacja na Rzecz Demokracji, która powstała zresztą z inicjatywy Polski. Przypomnę, że walka o te wartości to była bardzo...
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.