Dzieci z Bullerbyn. Cz.13
Zwykle nie mam pecha z "13", ale jakoś ta część tak opornie wchodziła 😉Tak czy inaczej...TO JUŻ OSTATNIA CZĘŚĆ przygód szóstki dzieciaków z Bullerbyn. Jednym pewnie żal...inni odetchną z ulgą 😉Ostatnie rozdziały to:🔲 "WIŚNIOWA SPÓŁDZIELNIA"🔲 MOŻE ANNA I JA ZOSTANIEMY PIASTUNKAMI DO DZIECI🔲 ŁOWIMY RAKI Miłego słuchania!😊😊😊
Pewnego dnia pastor z wielkiej wsi urządzał wielkie urodzinowe przyjęcie i zaprosił wszystkich z Bullerbyn. Ale oczywiście bez dzieci. Tylko mamę i tatusia i wujka Erika i ciocię Gretę i wujka Nilsa i ciocię Lisę. I dziadziusia też. Ciocia Lisa martwiła się, że nie będzie mogła pojechać ze wszystkimi przez Kerstin. Ktoś musiał przecież zająć się Kerstin. Wtedy Anna i ja powiedziałyśmy, że się nią zaopiekujemy. Chciałyśmy i tak zostać piastunkami do dzieci, gdy będziemy duże, więc trzeba, żebyśmy jak najprędzej zaczęły się wprawiać. – Czy koniecznie musicie wprawiać się na mojej siostrze?
– spytał Olle. Miał on wielką chęć zająć się Kerstin sam, lecz musiał wydoić krowy i nakarmić prosięta i kury w czasie, gdy jego mama i tatuś byli na przyjęciu. Britta miała również ochotę pomóc przy Kerstin, lecz była okropnie przeziębiona. Leżała w łóżku i ledwie mogła mówić. Ciocia Lisa ucieszyła się okropnie, gdy dowiedziała się, że chcemy zająć się Kerstin. A Anna i ja cieszyłyśmy się jeszcze bardziej. Uszczypnęłam Annę i spytałam, czy to nie będzie przyjemne? A Anna uszczypnęła mnie również i powiedziała, Żeby już czym prędzej pojechali, mogłybyśmy już zacząć. Trwa to jednak zawsze ogromnie długo, zanim dorośli wybiorą się na przyjęcie.
Dziecia Lisa upominała nas bardzo do ostatniej chwili. Potem tatuś i wujek Nils i wujek Erik cmoknęli na konie i odjechali. Ciocia Lisa powiedziała nam, że Kerstin ma być jak najwięcej na powietrzu, bo wtedy jest najgrzeczniejsza. O godzinie 12 miałyśmy jej dać jeść i że jedzenie jest przygotowane do odgrzania. Potem miałyśmy ją położyć spać na parę godzin po obiedzie. – Jak to będzie przyjemnie – powiedziała Anna. – Tak – powiedziałam – mam zamiar zostać piastunką do dzieci, gdy będę duża, na pewno. – Ja też – powiedziała Anna. To wcale nie trudno zajmować się dziećmi. Trzeba tylko zawsze pamiętać, żeby mówić do nich łagodnie i uprzejmie.
Nie pisnęła nawet. Włożyła tylko duży palec do buzi i momentalnie usnęła. – Tak trzeba postępować z dziećmi – powiedział Olle i wyszedł nakarmić prosięta. Anna i ja usiadłyśmy sobie na schodach kuchennych i odpoczywałyśmy. – Biedna ciocia Lisa. Ona ma tak co dzień – wystchnęłam. – Wiesz, co myślę? – powiedziała Anna. Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno, jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy. Robią i tak, co chcą. Potem milczałyśmy przez długą chwilę. – Anno, czy ty zostaniesz piastonką do dzieci, gdy będziesz duża?
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zwykle nie mam pecha z "13", ale jakoś ta część tak opornie wchodziła 😉
Tak czy inaczej...
TO JUŻ OSTATNIA CZĘŚĆ przygód szóstki dzieciaków z Bullerbyn. Jednym pewnie żal...inni odetchną z ulgą 😉
Ostatnie rozdziały to:
🔲 "WIŚNIOWA SPÓŁDZIELNIA"
🔲 MOŻE ANNA I JA ZOSTANIEMY PIASTUNKAMI DO DZIECI
🔲 ŁOWIMY RAKI
Miłego słuchania!😊😊😊