Mentionsy Mentionsy
Słuchaj gier
Słuchaj gier

Jak konsumować muzykę?

05.08.2025 ·1 godz 35 min

Od kaset magnetofonowych, do serwisów streamingowych. Od muzycznych stacji telewizyjnych, aż do algorytmów. Jak na przestrzeni lat zmieniały się nasze przyzwyczajenia związane ze słuchaniem muzyki? Skąd czerpaliśmy informacje o nowościach na rynku? Jak dzisiaj konsumujemy muzykę, która dziś znajduje się dosłownie w zasięgu ręki? Na te pytania postaramy się dziś odpowiedzieć.

Słuchaj. Słuchaj. Słuchaj. Słuchaj. Słuchaj. Gier. Podcast sławiący kulturę muzyki do gier wideo. Dzień dobry, witam, dobry wieczór, witam w kolejnym wakacyjnym odcinku podcastu Słuchaj Gier, oficjalnego podcastu portalu GameMusic.pl. Z tej strony witał was Paweł Dębowski, a z drugiej strony mam dwójkę gości. Z jednej Mariusz Borkowski. Jak zawsze wierny samuraj kłaniający się w pas. Witajcie serdecznie, drogie słuchaczki, drodzy widzowie. To jest Drajca. Nie wiem, po której stronie będzie. On dzisiaj nie jest z Team Bonsai. Nie jestem, nigdy nie byłem. Ale za to jest... Ale jest jeszcze kolejny Team Banzai, nasz nadworny streamer Tomasz Sygnowski.

Koneser to jest prawdziwy koneser. No, ale no, ja w obronie tego człowieka, nie wiem, znaczy, że domyślam się, teraz pytanie, Paweł, czy to jest dobra muzyka, czy to jest zła muzyka? Nie jest dobra. Okej, no to w takim razie tutaj nie, ale w obronie samej mechaniki, no to ja potrafię słuchać przez trzy godziny non-stop Orbital, Halcyon on the non, prawda? No to jest w ogóle coś takiego, byłabym coś takiego niż Upankers i Tuba na przykład. No jest jednak różnica. No tak, tak, tak, rozumiem, ale w sensie takim, wiesz, że puszczać non-stop to samo to kwestia, ale dobra, do tego dojdziemy. Więc to, no i trochę Monster Huntera też gdzieś tam zawsze, bo czekam na Soundtrack z Wilds, żeby w końcu sobie posłuchać tak w całości. W sierpniu jest premiera, tak? Nie, no teraz 30 lipca. Paweł mi wysłał ostatnio screenshot, że już do wysyłki mu szykuje CD Japan, więc ten

Ja tylko chciałem powiedzieć, że wy czekacie aż Nintendo zaktualizuje apkę, ja tylko czekam na pozwy. A to za chwilkę. W przypadku Nintendo, przepraszam, są dwie rzeczy, które w kwestii Nintendo zawsze czekam na, to jest nowe Xenoblade, bądź cokolwiek od Monolith i pozwy. No Nintendo, daj rękę. Dobra, koniec żartów. Dawaj, Paweł, dawaj. Tomek czeka na pozew, dobrze. Czekaj, Tomek, ja mam pomysł. Zakładamy pozwy Nintendo i tam będziemy newsy wrzeć. Nie, nie, nie. Wiesz dobrze, że ja to zrobię tylko i wyłącznie. To jest tylko i wyłącznie akcent humorystyczny. Cały mój charakter przekończył. Ale słuchajcie, ile dni minęło, odkąd Nintendo nie stosowało taki licznik, powinien być. Tak wszyscy będziemy klaskać. W tym stylu ostatnio mi się trafił z Primorzem Roglicem podczas Tour de France, że dawno nie był na stage w dziewiętnastym, bo zawsze zwyczaj odpadał, bo się rozbijał wcześniej.

Więc mówisz, że to ciekawe doświadczenie. Dobra, dawaj Paweł. Lecę dalej, a jeśli chodzi o fantastyczną czwórkę, to mam w planach, żeby w tygodniu teraz pójść na film, także jestem... Troszkę się podniecam, bo z tego co widzę, z tego co czytam, to będzie pierwszy w końcu od bardzo, bardzo dawna albo od w ogóle dobry film z fantastyczną czwórką. I mi się należało. Jedna z fajniejszych grup. A jeśli chodzi o mnie i jeśli chodzi o muzykę, no muszę powiedzieć, że teraz mam dosyć pracowity okres. I będzie on jeszcze trwał do mojego urlopu, więc staram się słuchać coś takiego, co będzie bardzo nieinwazyjnego, ale też będzie wprawiał mnie w jakiś taki nastrój. No i idealnie tutaj pasuje muzyka do pierwszego Animal Crossing.

Tak samo na przykład, kiedy grałem na imprezach we Wrocławiu. Nie, że jakoś dużo grałem, bo nie byłem jakimś super DJ-em, ale zdarzało mi się. Nie byłeś tym sąsiadem, co Paweł. W sensie inaczej. Też nie wszystko, co było grane, zawsze mi się podobało. Bo też jest tak, że to tak jak częstotliwości, są pewne częstotliwości, które działają na ciebie dobrze, są takie, które działają na ciebie źle, więc jeśli ja słyszę, będąc w Nowym Jorku, pamiętam z moją teraz już żoną, odwiedzaliśmy moją rodzinę i też zwiedzaliśmy miasto i weszliśmy raz do Uniculo, słuchajcie, i w Uniculo leciał jakiś kawałek, który Ciężko powiedzieć, co to było. To był jakiś tech house czy coś, ale automatycznie zaczynałem szukać obsługi i mówię, co to jest za kawałek, co to jest za kawałek. Nie dowiedziałem się skutecznie, bardzo ubolewam, bo naprawdę był tłusty.

To było dla mnie coś nie do pomyślenia. Dzisiaj jak się słucha radia na przykład komercyjnego, to jakaś muzyka sobie leci, później mamy zegarynkę tak naprawdę. Paweł, prawda jest też taka, pamiętajmy jeszcze o jednej rzeczy, że naprawdę radiostacje i na przykład telewizje muzyczne, zanim MTV i Viva było tym, czym teraz jest, to kiedyś była naprawdę, słuchajcie, myśmy słuchali klipów, myśmy czekali na przykład na teledyski. Ja pamiętam do dzisiaj, ja czekałem na przykład, jak uzobaczyłem teledysk Prodigy, bo wcześniej usłyszałem chyba... Firestarter jak, nie wiem, to był jakiś program o grach wideo i wtedy Tomb Raider było i wtedy Firestarter w tle leciało. Ja mówię, co to jest za muzyka? Wiesz, to jest taki impuls, o którym Tomek ty powiedziałeś.

Dobrze zadałeś pytanie, bo już mówiliśmy o odkrywaniu muzyki kiedyś, a jak to właśnie wygląda teraz? Tomek, jak ty dzisiaj odkrywasz nową muzykę? Ja odkrywam ją w zastępujący sposób. Przede wszystkim biorę sobie artystę jakiegoś, którego lubię, na przykład Ken Ishii. Albo nie wiem, cokolwiek. Po czym wpisuję w DuckDuckGo prompt Art is similar to i zaczynam czytać. Zacznijmy od tego. Sprawdzam sample utworu, tak? Przesłuchuję. No bo ja generalnie... Kurde, jak by to powiedzieć? Ja chcę, tak jak Paweł opowiadał o tych autorskich audycjach, gdzie opowiadano o artystach, których muzyka się serwowano podczas tych audycji, ja bym chciał wiedzieć coś więcej o artyście jakimś, którego słucham.

Więc właśnie nie wiem, jak byłem w Japonii w 23 na rowerze, 36 dni praktycznie spokoju, zero stresu tam, jak na dzielnej sytuacji, gdzie po prostu uszkodził mi się mechanizm rowerze. Więc to są takie momenty, kiedy jeśli coś mi puścisz, to wtedy najlepiej nam nie zdziała. Ja zawsze przywożę z Japonii coś, czego później słucham, nie pamiętam dokładnie, Teshima Aoi? Aoi Teshima? Właśnie. Też polecam, bardzo, bardzo zdolna. Ja mam wrażenie, że Tomek, żeby Paweł się wypowiedział, a ja na sam koniec. No tak, nie ma. Ja jestem prowadzący dzisiaj. Wydaje mi się, że teraz to u ciebie wygląda bardzo odkrywanie impulsywne, to znaczy przez... Bardziej nieimpulsywne, tylko właśnie bardziej mogę słyszeć coś fajnego, mogę też, tak powiem, znaleźć coś fajnego, ale zupełnie przejdzie mi to koło ucha, bo to nie jest ten moment, po prostu kiedy zapomnę

I bardziej tak konsumowanie i odkrywanie tych artystów też poniekąd nie wygląda. I na pewno są jeszcze na szczęście radiostacje, o których też Paweł zdążył powiedzieć. chociażby dwójka chyba jest taką, chyba nocne granie w poniedziałek szczególnie. Zawsze zapominam naszego kolegę, który nas słucha. On ma taki program poświęcony właśnie dalekiej Azji, a szczególnie Japonii i on tam dużo stara się przekraść, oprócz tych oczywiście klasyków, ale stara się przekraść takie... niekonwencjonalne zespoły japońskie z lat 70., 80., nawet z 90., o których ja na przykład nie miałem pojęcia, że istnieją.

A dlaczego? No bo wiadomo, że nie było czasu, żeby tego przesłać. Więc ja staram się ograniczać słuchanie muzyki, wam powiem szczerze. Nie na zasadzie, że ograniczam się, że bardzo mało słucham w ciągu dnia, ale ograniczać się w ogóle do szukania jakiejś rzeczy. I myślę, że to też będzie taka jedna rzecz, którą dzisiaj pewnie Paweł chciał poruszyć, czyli przesyt. I wydaje mi się, że trzeba czy chcemy, bo przesyt też potrafi być i ograniczenie oczywiście, też potrafi być bardzo dewastujące dla naszego mózgu, więc trzeba naprawdę znaleźć... A szukać należałoby jakiegoś balansu między tymi dwoma słowami.

Jesteś bardzo z nią uczynany i związany. Chyba, że to jest prawda właśnie Orbital i oglądasz Mortal Kombat w wieku tam, nie wiem, który to był, 94? Masz 9 lat, nie? No to wiadomo, wtedy Halcyon zostanie z tobą na zawsze. Ale chodzi mi właśnie o to takie szukanie świadome. Przepraszam cię, Paweł, kontynuuj. Ale czekaj, jeszcze jedną rzecz wam powiem, bo ty otwarłeś pewne dźwiczki w mojej głowie do innych rzeczy, o których zapomnieliśmy trochę powiedzieć na samym początku. Bo trzeba trochę rozróżnić, jak muzyka wyglądała 50 lat temu i też ogólnie konsumowanie i słuchanie muzyki, a jak na przykład dzisiaj wygląda. Bo do czego ja zmierzam? Muzyka samego de facto była zawsze takim elementem rozrywkowym, która też była jakimś takim przekaźnikiem emocji.

Bo każdy konsumuje muzykę, jak chce. Bo tak, bo teraz tutaj siedzą osoby w wieku 35 lat plus, tak bym powiedział, więc no mogą powiedzieć, że teraz mamy płynne kasety również. Ale gdybyśmy zaprosili kogoś znacznie młodszego od nas, no to odpowiedź byłoby jeszcze inna. Musimy być też jakby sprawiedliwi w tym naszym osądzie o obstawie. Ja wiem, jak część społeczeństwa słucha muzyki. Ty powiedziałeś przykład na samym początku, Paweł. Więc wydaje mi się, że to jest dla kogoś muzyka ma być przez chwilę tylko jakąś rozrywką. I to mu w zupełności wystarcza.

Jeżeli byśmy naprawdę tak od strony historycznej zacząć, mielibyśmy się bawić, to muzyka ma ogromne znaczenie w dziejach ludzkości. Jak ona była traktowana i jak jest traktowana. moglibyśmy oczywiście rozmawiać przez najbliższą godzinę, ale nawiązując do tego, co ja przed chwilą powiedziałam, ja bym chciał was się ogólnie spytać, jak wy dzisiaj konsumujecie? To ja was pytam, Mariusz. Znajdź swoje miejsce. Paweł pyta. To Tomka zapyta o to. Rozstawia po kontach wszyscy dzisiaj. Nie, dobra, Mariusz nie będzie pierwszy. Ty zaczynaj, Tomek. Tak? Tak. Dobrze, to ja... I tu mam mp3. Płyt, które kupuję.

I trzeba też, że tak powiem, być sobą. Słuchajmy tego, co tam... W sensie, jeśli teraz tak jeszcze znowu nawiązuję do twojego sąsiada Paweł. Kim on jest tam? Okej, denerwuje cię on, ale jeśli on ma z tego fan... I co słucha? Może tylko faktycznie powiedzmy mu, że po prostu trochę ciszej, ziomuś, nie? Może miał zły ciepła na słuchawkach. No albo na słuchawkach, ale... Ale chodzi mi tylko i wyłącznie o to, że jeśli ktoś chce słuchać czegoś niezobowiązującego, bądź co leci, okej. To jest osobisty wybór. To tak samo jak z kaskiem na rowerze. Jak chcesz jechać na rowerze i chcesz jechać bez kasku i podnosić ryzyko, że się rozbijesz, łeb se rozwalisz, to okej, baw się dobrze.

Analogicznie jest z psychologii. Oczywiście nie będę całego cytatu czytał, ale do czego ja zmierzam? Dla mnie to jest takie właśnie wyjście, jak ja dzisiaj staram się składać tę muzykę, żeby ją balansować. W sensie balansować na zasadzie, żeby nie robić sobie przesytu w ciągu dnia muzyką. To znaczy zależy od pory dnia na przykład, jaką muzykę słyszę. Chyba kiedyś Paweł o tym rozmawialiśmy. Natomiast jak ja dzisiaj konsumuję muzykę, to pewnie słuchacze, widzowie i słuchaczki to wiedzą, bo czasami ja się wypowiadam. Głównie u mnie to staram się na nośnikach fizycznych słuchać muzykę, czy chociaż od płyt CD po płyty winylowe. Wynika to z tego, że część z tych rzeczy na przykład nie są dostępne w internecie czy w sieci, trzeba zacząć. A druga rzecz jest taka, że staram się poświęcić uwagę muzyce.

Ja miałem taki moment bycia nastolatkiem, to jak chodziłem w nocy, to na przykład słuchałem wtedy muzyki na słuchawkach. Jest taki świetny zespół, który oczywiście zapomniałem się nazywa i... I to świetny klimat nadaje. Ojeju, to tak. Nie potrzebujesz bodźców wizualnych. Najlepiej się słucha, to jest pytanie, jak też słuchamy, czy na przykład z zamkniętymi oczami, czy z otwartymi, bo to zupełnie inno się działa. Jeden ze zmysłów wyłączasz i skupiasz się tylko i wyłącznie na słuchaniu. Paweł, a jak ty dzisiaj konsumujesz muzykę w takim razie? Wiesz co, u mnie to wygląda bardzo hochotycznie.

To jest przesyt o przeogromny. W sensie inaczej. Ten przesyt istnieje, tak jak powiedziałeś, od czasu wynalezienia tego nośnika. Ale to musisz, że tak powiem, też... Musi być też dużo tych uwarunkowań. Musisz mieć ten nośnik w domu. Musi być to płyta, która faktycznie ci się podoba, a nie jest to tak jak muzyka sąsiada Pawła, która ci się nie podoba. I Paweł nawet gdyby miał tę muzykę w domu... to po prostu nienawidziłby je i by wyrzucił po prostu radio przez okno, tak? A bo jak na przykład małżonka, którą poświęcamy bardzo, uwielbia muzykę do gier Yakuza. Yakuza. Breaking the Wardo. No, ale mówię, w sensie ja się z tobą, Mariusz, zgadzam, tylko to też jest mój, to jest też płaszczyzna taka jakby powiedzmy cywilizacyjna i jest ta płaszczyzna taka personalna bardziej.

Tak jest. Zostawiamy Wam pole na komentarze, na krytykę również. Również taką słuchamy. No i tradycyjnie zachęcamy do tego, żeby przesłuchać poprzednie odcinki, zasubskrybować nas. Oglądać Tomka na streamach. Kolejny Tomek, jaki streamik? Wysprzeć nas na... Parasyte Eve jeszcze nie wrócimy, czy pójdziemy w Racing Lagoon, bo to w ogóle, słuchajcie, Racing Lagoon, jaki to jest banger soundtrack. Ale o to zostaw już na streaming. Zostawiamy, tak jest. Słuchajcie, zapraszamy też również na naszego Discorda, bo tam się rzeczy dzieją, właśnie Tomek zapowiada swoje streamingi, ale nie tylko, gadam o różnych rzeczach. chyba to tyle, słuchajcie. Dziękujemy za to, że byliście z nami w kolejnym wakacyjnym odcinku Słuchaj Gier, czyli oficjalnego podcastu portalu GameMusic.pl i z tej strony żegna was Paweł Dębowski, a także żegnam naszych gości Tomka Sygnowskiego.

Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.