Jak konsumować muzykę?
Od kaset magnetofonowych, do serwisów streamingowych. Od muzycznych stacji telewizyjnych, aż do algorytmów. Jak na przestrzeni lat zmieniały się nasze przyzwyczajenia związane ze słuchaniem muzyki? Skąd czerpaliśmy informacje o nowościach na rynku? Jak dzisiaj konsumujemy muzykę, która dziś znajduje się dosłownie w zasięgu ręki? Na te pytania postaramy się dziś odpowiedzieć.
Słuchaj. Słuchaj. Słuchaj. Słuchaj. Słuchaj. Gier. Podcast sławiący kulturę muzyki do gier wideo. Dzień dobry, witam, dobry wieczór, witam w kolejnym wakacyjnym odcinku podcastu Słuchaj Gier, oficjalnego podcastu portalu GameMusic.pl. Z tej strony witał was Paweł Dębowski, a z drugiej strony mam dwójkę gości. Z jednej Mariusz Borkowski. Jak zawsze wierny samuraj kłaniający się w pas. Witajcie serdecznie, drogie słuchaczki, drodzy widzowie. To jest Drajca. Nie wiem, po której stronie będzie. On dzisiaj nie jest z Team Bonsai. Nie jestem, nigdy nie byłem. Ale za to jest... Ale jest jeszcze kolejny Team Banzai, nasz nadworny streamer Tomasz Sygnowski.
Jeden to jest Echo, a drugi to jest Room. Ja słucham Echo, który ma 23 minuty i po prostu jest taką muzyką do umierania, jak ja to mówię. Mariusz chyba zna ten utwór. Ja mu go wysyłałem wielokrotnie. No, więc tak naprawdę to i mam tak zwane, ale to właśnie to coś przy okazji tematu naszego dzisiejszego, to mam takie zrywy. Dzisiaj rano jak sprzątałem mieszkanie, odkurzałem i myłem podłogi dokładnie, to sąsiedzi słuchali dobrej muzyki, aż ze mną oczywiście i Final Fantasy XVI. Ale to nie ci playlisty wysyłają? Tomku, puszcz dzisiaj to. Koniecznie puszczaj to dzisiaj. Tak albo playlistę wsuwasz pod drzwiami. Nie, nie, nie. Oni to słuchają imowoli. Oni są dobrze doedukowani. Koneserzy, koneserzy. Wreszcie, wbrew pozorom moje dwa monitory całkiem dobrze grają, więc jakbym chciał, to mogłyby mi zmusić do słuchania Massive Attack Angel.
No ale my Mariusz dostaniemy dopiero we wrześniu, jak wrzucę. Tak jest. My czekamy cierpliwie. My czekamy cierpliwie. Mariusz. dajesz? Tak. Ja mam dzisiaj dwa tytuły. Pierwszy to jest The Fantastic Four First Steps. Michael Giacino. Marvel. Marvel nigdy nie miał po drodze, jeżeli chodzi o muzykę filmową. Powiedzmy sobie to sobie szczerze. Jeżeli chodzi o soundtracki. I Michael Giacino wraca, bo chyba z tego, co ja pamiętam, ostatni raz go mogliśmy usłyszeć w którymś Spidermanie, chyba w drugim. W pierwszym i drugim był. Tak, w pierwszym i drugim. A to nie był Nickelback? Nie, na szczęście nie.
Tak, aczkolwiek też, słuchaj, jak to mówili jedni z lepszych DJ-ów, wszystko jest dziełem przypadku. Każdy dobry pomysł. Dokładnie, tak może być. Więc to tak samo jak Mariusz, czy ty. W sensie nie zaczęliśmy słuchać muzyki, bo chcieliśmy nagle świadomie po prostu słuchać muzyki. Po prostu słyszysz coś i zaczynasz mówić, o, to jest ciekawe, zobaczmy, co jest dalej. Więc słuchasz jakiegoś jednego albumu, słuchasz drugiego albumu, tutaj jakiegoś podobnego. Ja miałem na przykład bardzo dużą fazę kiedyś, jak byłem młody, zanim jeszcze pojechałem pierwszy raz do Japonii, żeby udać się na Fuji Rock Festival. I tak zacząłem robić research, kto tam grał, kto tam będzie grał itd. No i w ten sposób produkowałem kapelę, która nazywa się Rowo.
To było bardzo skandynawski zespół. Nigdy nie poznałem ich nazwy. Skandynawowie mają dużo dobrej muzyki. No dokładnie, właśnie to jest najgorsze. Dobrze, Mariusz, jak to u Ciebie było z tym odkrywaniem muzyki? Trochę kiedyś o tym mówiłeś, mówiłeś w sumie o tym w wielu odcinkach, ale jakbyś tak skrótowo. Tak, ja postaram się może trochę z innej perspektywy podejść do tego. U mnie chyba to się dzieli i tak jak chyba mogę powiedzieć za nas wszystkich, podział na świadome i nieświadome odkrywanie muzyki. A tym nieświadomym to był okres oczywiście dzieciństwa. Ja jestem jeszcze z tego czasu, kiedy
Na szczęście. A na szczęście, okej. Na szczęście mamy, tak jak w filmie, tak jak właśnie Mariusz powiedział, że słucha muzyki z jakiegoś filmu, tego Fantastic Four, tak? Tak, no bo ja jeszcze jestem, jakby, okej, nie uważam się za osobę, która ma ogromną wiedzę na temat muzyki filmowej, ale muzyka filmowa jest bardzo memu sercu też bliska, a szczególnie też z japońskich animacji, czy na przykład z... Właśnie, ja też chciałem się powiedzieć, że mamy tę muzykę grową, mamy muzykę filmową, mamy również muzykę, jakby nie patrzeć, z anime. Bo ja na przykład o zespole Creepy Nuts prawdopodobnie nigdy bym się nie dowiedział o ich istnieniu, a okazuje się, że naprawdę mają fantastyczną dyskografię. To jest w ogóle japoński rap, czyli coś, czego myślałem, że nigdy nie będę...
Tomek ci może japońskim rapie powiedzieć to. No to widzisz. Ale właśnie, jeśli chodzi o taki mój sposób na odkrywanie muzyki, no to właśnie, media inne również. Drugim takim sposobem, no to dalej mimo wszystko te stacje radiowe, no tu Mariusz dobrze wspomniałeś tę dwójkę, że... Ta jedynka, trójka tak troszkę poszły teraz na bok, dwójka u mnie jest ten, jeśli chodzi o Polskie Radio, takim miejscem, gdzie rzeczywiście można nową muzę się poodkrywać i naprawdę fantastyczne audycje, polecam jak najbardziej. No ale dalej też również Radio 357, mimo że są tam osoby starszej daty i wracają tak do tych starych utworów, które już kiedyś, kiedy słuchaliśmy. Mimo wszystko dalej są również audycje, gdzie polecają nową muzykę i czasami odsłuchuję, czasami również właśnie wyszukuję tych artystów, szukam i sprawdzam, co jeszcze nowego albo dawnego zrobili i warto się z nimi zapoznać.
No mimo wszystko są również te serwisy streamingowe, ale tutaj też, algorytmów się raczej nie słucha tak naprawdę. Mam jakąś listę wykonawców, artystów, których obserwuję i jeśli coś wydadzę nowego, oczywiście przesłuchuję, ale właśnie, jeśli mam odrobinę czasu, To dobry sposób Tomka, że jeśli jest jakiś artysta, którego lubię, szanuję, to warto go wyszukać, swojej wyszukiwarce albo właśnie szukać kogoś, kto ma podobny styl albo się nim albo nią inspirował i w taki sposób szukać nowych osób. Ja się wtrącę, przepraszam. Znaczy, ja tylko chciałem dodać jedną rzecz, bo to jest dosyć istotne, bo jeśli Mariusz powiedział, że unika algorytmu, to też o tym wspomniałeś, tak?
Jeżeli byśmy naprawdę tak od strony historycznej zacząć, mielibyśmy się bawić, to muzyka ma ogromne znaczenie w dziejach ludzkości. Jak ona była traktowana i jak jest traktowana. moglibyśmy oczywiście rozmawiać przez najbliższą godzinę, ale nawiązując do tego, co ja przed chwilą powiedziałam, ja bym chciał was się ogólnie spytać, jak wy dzisiaj konsumujecie? To ja was pytam, Mariusz. Znajdź swoje miejsce. Paweł pyta. To Tomka zapyta o to. Rozstawia po kontach wszyscy dzisiaj. Nie, dobra, Mariusz nie będzie pierwszy. Ty zaczynaj, Tomek. Tak? Tak. Dobrze, to ja... I tu mam mp3. Płyt, które kupuję.
Ja po prostu chcę mieć swoją muzykę, nie? być panem swojego losu ja po prostu wstaję rano i zależnie od tego którą nogą wstałem zazwyczaj wstaję prawą bo śpię po prawej stronie łóżka więc ciężko inaczej to po prostu włączam sobie coś co pozwala mi, że tak powiem zacząć ten dzień i to oczywiście jest multum czynników jak bardzo byłem poirytowany kładąc się spać wczoraj, jak bardzo nienawidzę ludzkości na dzień dzisiejszy. Nie no, oczywiście tutaj żartuję, ale generalnie tak, tak jak Mariusz powiedział, ograniczam się, chcę żeby to była moja muzyka.
I tak samo jest z muzyką. Chcesz sobie zaśmiecać głowę byle czym... A uważam, że muzyka jest bardzo istotna, przynajmniej w moim życiu. Tak, może bardzo wpłynąć na charakter. Czy to właśnie na takim, jak Mariusz wspomniał, wynieście gdzieś emocjonalnie, czy nawet fizycznie możecie w kolarstwie. Chociażby ja idąc na rower zawsze praktycznie słucham muzyki, ponieważ wiem, że to jest taki, nazwijmy to, plus 5 do prędkości. Naprawdę, jeśli jestem w takim flow swoim, To muzyka i ten aspekt tego, jak twój mózg pracuje i jak te sygnały są przetwarzane i to, co trafia do twoich mięśni, działa zupełnie inaczej zależnie od tego, czego będę słuchał. Jeśli będę słuchał czegoś, co mnie będzie wgniatać w podłogę, to będę jechał wolno jak żółw, a jeśli będę słuchał czegoś, co mnie niesie, tak jakby Monster Hunter Rise i tam... Naprawdę legendarne moje.
Tam Cold Caverns and Hot Reds and Cold Blues, tak się chyba nazywa ten twór. No to ja wiem, że będzie mi się jechać lepiej, nie? Więc tym chaosem, tą dygresją, ja słucham tego, czego chcę słuchać i tego, co w jakiś sposób pomoże mnie, nauczy mnie czegoś i nie wiem, pomoże mi zresztą rzeczy dookoła. To teraz Mariusz, jak to z tobą? To ja zanim powiem, ja trochę też szukałem w internecie i jedna rzecz mi się właśnie teraz udało się znaleźć. Już tłumacz o co mi chodzi. Pierwsza rzecz, na początek, czy słyszeliście o czymś takim jak muzykostrędy?
Bo to jest to, nie wiem, czy dzisiaj o tym powiedzieliśmy, ale wydaje mi się, że dzisiaj bardzo mało, kiedy słuchamy muzykę, poświęcamy jej uwagę, czyli tak naprawdę wsłuchać się muzykę, słuchać się w tekst, słuchać się w melody, słuchać się, a jakiekolwiek dźwięki mogą tą być. to one mają czasami zbawienne albo niezbawienne dla nas jakieś... jakby wpływa na nas to, ale ja tak konsumuję muzykę. Ja cię przepraszam, Mariusz, witaj w mojej rzeczywistości, gdzie ja po prostu jestem obsesyjny, jeśli chodzi o muzykę i ja mam tak, że to, czego słucham, a już w ogóle teksty, to jest...
Po prostu słucham takiej muzyki, która mi pasuje do danego dnia, czy do danego nastroju. Miewam takie momenty, że siedzę w pokoju albo leżę na kanapie i sobie po prostu przesłuchuję jakiś cały album czy jakiś cały zespół. Po prostu zapominam o Bożym świecie. Ale najczęściej też mam tak, że jak idę na spacer, czyli idę właśnie na rower czy cokolwiek, też słucham muzyki. Ale u mnie to nie wygląda tak, jak Mariusz właśnie ty powiedziałeś, że nie skupiamy się. Wręcz przeciwnie, ja się skupiam na muzyce mocno. Ja się po prostu odcinam od całej rzeczywistości, też reaguję na to, co się dzieje na ulicy, żeby nie wpaść pod koła, ale bardzo mi to pomaga właśnie w skupieniu się na tym, czego słucham w ogóle. Trzeba pamiętać, kto to zapoczątkował.
Te wszystkie albumy, nie wrzućcie się ich tam do środku. Jeden się może zastanowić, co by chcieli tobie zagrać, co byś chciał, żeby ci zagrać. Mina po grzebie? Halcyon on anon. Ja u mnie Kaliforication Red Hotów. Najpiękniejszy utwór. jak i można zagrać komuś na pogrzebie, który idealnie opisuje po prostu unoszenie się w przestrzeni. Więc wiecie, możemy się bawić w zbieractwo, ale na końcu z tego zbieractwa zostaje nie nic, także myślę, że powinniśmy się cieszyć tym, co mamy, a nie tym, co Mariusz kupuje. Jakieś albumy kupuje, po co? Na co ci to? że każdy z nas, jak kopnie w kalendarz, to całą swoją muzykę przekazuje do muzeum. Tak jest, ja chciałem powiedzieć, że jestem archiwizatorem muzyki, bo ja planuję nie brać tego ze sobą nigdzie, ale żeby na przyszłe pokolenia.
Każdy ma narzędzia, każdy ma dostęp do wiedzy. Oczywiście nie każdy ma dostęp do wytwórni płytowych i wytwórni muzycznych, żeby się z nimi rozmówić, ale tak naprawdę każdy, kto ma dostęp do takich platform właśnie jak Spotify, czy Bandcamp, czy Soundcloud i tak dalej, każdy może tę muzykę stworzyć, opublikować, wypromować ją również. Ale jak to działa również jako na nas, jako słuchaczy. Mariusz, zacytowałeś ten artykuł o tym muzykowstręsie. Są rzeczywiście takie osoby, które słuchały muzyki dawniej dużo, ale dzisiaj mówią, kurczę, to już nie jest to, co kiedyś. Tak, możliwe, że to nie jest to, co kiedyś, to nie są te dźwięki z mojego dzieciństwa, a nawet jeśli odpalam tę muzykę z dzieciństwa, to też już tak na mnie nie działa.
Ale od momentu, kiedy muzyka została udostępniona dla wszystkich, właśnie przez radiostacje, czy chociaż były wynośniki fizyczne, już mieliśmy przesad z muzyką. Bo już mogliśmy odkrywać. Oczywiście teraz to jest już... Tego jest za dużo. To wiemy wszyscy. To właśnie jest pytanie, Mariusz, tylko właśnie teraz... To, co mówisz, jak najbardziej mam... W stu procentach się z tobą zgadzam. Tylko właśnie pytanie, czy patrzymy na to na płaszczyźnie jak dużo jest tej muzyki wokół nas, czy jak dużo tej muzyki my konsumujemy. Bo to jest też to, że ty musisz, że tak powiem, to, że ty będziesz miał w domu milion płyt, to nie znaczy, że wszystkie te płyty będziesz słuchał jej codziennie, tylko ty musisz wyrazić na to zgodę. Na co mam ochotę?
To jest przesyt o przeogromny. W sensie inaczej. Ten przesyt istnieje, tak jak powiedziałeś, od czasu wynalezienia tego nośnika. Ale to musisz, że tak powiem, też... Musi być też dużo tych uwarunkowań. Musisz mieć ten nośnik w domu. Musi być to płyta, która faktycznie ci się podoba, a nie jest to tak jak muzyka sąsiada Pawła, która ci się nie podoba. I Paweł nawet gdyby miał tę muzykę w domu... to po prostu nienawidziłby je i by wyrzucił po prostu radio przez okno, tak? A bo jak na przykład małżonka, którą poświęcamy bardzo, uwielbia muzykę do gier Yakuza. Yakuza. Breaking the Wardo. No, ale mówię, w sensie ja się z tobą, Mariusz, zgadzam, tylko to też jest mój, to jest też płaszczyzna taka jakby powiedzmy cywilizacyjna i jest ta płaszczyzna taka personalna bardziej.
Stop, stop, stop. Mariusz, zakończenie. W sensie musicie coś powiedzieć jeszcze. Wszyscy, bo ja to zepsułem. Nie, nie. Ja uważam, że... Czasami trzeba pójść w taki właśnie minimalizm, a wydaje mi się, że w Twoim wypadku to idealnie podsumowało dzisiejszy odcinek. Ja już to, co miałem powiedzieć, to, co miałem powiedzieć. Każdy z nas, sądzę, że dużo swoich spostrzeżeń, dużo jakby pokazał. Teraz pozostawiamy to naszym widzom, słuchaczom i słuchaczkom. Jak wy słuchacie, jak wy konsumujecie muzykę, czy się zgadzacie z naszymi przemyśleniami, to już zostawiamy wam.
No i oczywiście uśmiechnię tego zawsze na twarzy waszego wiernego samuraja, który kłania się w palc Mariusz Borkowski. Dziękuję, że byliście z nami i nie zapominajcie słuchajcie gier. Ale tych dobrych. Dobra. Trzymajcie się i do następnego.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.