11 listopada 1918 - konfrontacje
Notował w „Dzienniku” Stefan Kisielewski: „W prasie nie było złamanego słówka, że to rocznica odrodzenia państwowości polskiej. Świństwo i granda…” A Jaruzelski ostrzegał swoich: „Musimy być bardzo wyczuleni na dzień 11 listopada. Przede wszystkim zaporowe działania w propagandzie…”.
Ono właściwie sprowadza się do tego, że on prosi o to, żeby przy każdej nadarzającej się okazji pobytu za granicą generał Anders odwiedzał Monachium, jeśli jest Od lat 70-tych, kiedy powstaje w Polsce opozycja demokratyczna, każdego roku W okolicach 11 listopada władza zaostrzała kurs wobec opozycji, bo też opozycja stawiała sobie za punkt honoru zamanifestowanie tego święta. Mamy nagranie z Gdańska. Pomnik Jana Sobieskiego przemawia działacz opozycji Tadeusz Szczudłowski, współpracownik Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, współpracownik Studenckich Komitetów Solidarności.
Z Wydrzeża został aresztowany Bogdan Borusewicz, w czasie aresztowania ponoć pobity i skopany oraz Andrzej Bult wraz z jego zoną. My uczestnicy Ruchu Obrony i Ruchu Młodej Polski podziękować wszystkim przybyłym, I prosimy o rozejście się z pokoju do domu. W manifestacji tej, pomimo spokojnego rozejścia się zgromadzonych, Służba Bezpieczeństwa aresztowała powracających do domu kilkunastu działaczy Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Głos nieznany, niezidentyfikowany należy do osoby, która przygotowywała tę relację wywiezioną na nagraniu na kasecie magnetofonowej do Radia Wolna Europa. Tadeusza i Piotra Szczydłowskich, stawiających opór podczas aresztowania przy dworcu głównym w Gdańsku, dotkliwie
Wróćmy do wolnej Europy, która pełniła funkcję jakby strażnicy pamięci o odzyskanej niepodległości w 1918 roku. Witold Zadrowski w Paryżu w latach 80-tych przygotowywał reportaż dokumentalny dla wolnej Europy i odszukał uczestnika tamtych wydarzeń, Tadeusza Walicha. W 1918 roku był podporucznikiem, pełnił służbę w Warszawie. Więc ja w 1918 roku znajdowałem się w Warszawie w batalionie garnizonowym na ulicy Cieplej. I tam mnie zostały wypadki 11 listopada. Niemcy zdurnieli w Warszawie zupełnie, broń oddawali i tylko patrzyli, jakby wyjechać do Niemiec.
Natomiast zagadnienie stojące przed tym jest mimo tego gigantyczne. To znaczy trzeba próbować stworzyć instytucje władzy, zastanowić się nad tym w jakim kształcie terytorialnym i ustrojowym to państwo ma wyglądać, no a zarazem porozumieć się z tymi wszystkimi instytucjami, które powstają paralelnie w porozumieniu ze sobą bądź nie. Komendant garnizonu Polskiej Organizacji Wojskowej w Warszawie, podporucznik Tadeusz Alf Tarczyński.
Tadeusz Alf Tarczyński nagrywał to wspomnienie jako generał brygady. Awans otrzyma z rąk generała Andersa. Znakomity przykład emocji, naturalny zresztą. Z jednej strony powrót Piłsudskiego jest czymś nieoczekiwanym, czymś niewiadomym, a z drugiej strony to pokazuje rolę, jaką Piłsudski wtedy już odgrywał. Z jednej strony zrozumiałą, no bo on prowadzi akcję niepodległościową jeszcze, rozpoczyna jeszcze przed I wojną światową, Ale z drugiej strony jest to paradoksalne, że to jest człowiek, który największy swój kapitał polityczny dotychczasowy zbudował pozostałym w więzieniu. Uwięzienie jego przez Niemcy, brak udziału w życiu politycznym Polski stworzyło przekonanie całkowicie zasadne, że jest osobą jedną z najważniejszych, która może podołać tym wszystkim zadaniom.
Młodzi ludzie tacy, jakim wtedy był Tadeusz Alftarczyński może sobie z tego nie zdawały sprawy, ale działanie spajające to państwo i budujące je było czymś niesłychanie trudnym. Józef Piłsudski należał do osób, które miały poczucie umiejętności własnych w podołaniu temu zadaniu. I relacja niezwykłego świadka tamtych dni, Kajetan Dzierżykraj-Morawski. Był w roku 1918 urzędnikiem Rady Regencyjnej, w przyszłości ważnym urzędnikiem MSZ-u, ministrem, rezydentem w polskiej delegacji przy Lidze Narodów w Genewie, a w 1926 roku zostanie kierownikiem MSZ na czas krótki. Kto owych dni nie przeżył w Warszawie, ten nie wie, co oznacza radosny szał zwycięstwem i wolnością upojonego narodu.
Natomiast także młode osoby bez specjalnego doświadczenia politycznego jakim był wtedy Kajetan, Dzierczyk, Rajmurawski zdawały sobie sprawę z tego, że ten widok przestraszonych urzędników w Pałacu Saskim jest dowodem tego, że Polska przekracza ten punkt, na który czekało sześć pokoleń. To znaczy, że zaczyna się zmiana polityczna, która rozpoczyna epokę niepodległości i budowy niepodległego państwa. Wspomniało się o tym, że Morawski będzie pełnił różne funkcje. Tym obszarem, który będzie go szczególnie interesował będzie polityka zagraniczna i właściwie do końca II wojny światowej taką funkcję będzie pełnił. Przywoływany już pułkownik Tadeusz Walich 12 listopada 1918 roku pełnił służbę na Placu Saskim, dziś Plac Marszałka Piłsudskiego.
Rada Ludowa funkcjonuje w Poznaniu, więc te wszystkie organizmy trzeba skłonić do współpracy i zbudować wokół tego Konsensus, któremu, no mówiąc tak górnolotnie, na imię będzie niepodległa Polska. Po czterech dniach warty na Placu Saskim, Tadeusz Walich obejmuje Belweder. Wchodzi tam z sekcją swoich żołnierzy. Belweder był pusty. Już Besselera nie było, bo on uciekł. Zostają mapy, zostają pięć dubeltówek, które w Belgii zabrał, jak był na wojnie tam. Z tych pięciu dubeltowych ja jeden zabrałem na pamiątkę. To była moja jedyna zdobycz wojenna. To nastąpiło zupełnie nieoczekiwanie.
Tego wieczoru staraliśmy się nie mówić o minionych wojnie. Chciałem się zapomnieć o starych troskach i nowych zadaniach, jakie stawały przed nami. Szalejąca w Rosji rewolucja, mimo że geograficznie tak blisko, wydawała się daleko. I ci Polacy, którzy jej nie przeżywali, a tylko słyszeli o niej poprzez prasę i opowiadania ludzi przyjeżdżających z Rosji, mieli nadzieję, że mimo tylu okrucieństw rewolucja przerodzi się ostatecznie w prawdziwą demokrację, tak jak ją pojmowaliśmy w Polsce i w Europie. Tadeusz Walich z Warszawy wyrusza przez Małopolskę w kierunku Lwowa. Tam właśnie na wschodzie, jak mówiłeś, toczyła się regularna wojna o niepodległą Polskę.
Ja wyjechałem bardzo prędko z Warszawy. W Krakowie dostałem uzupełnienie tego mojego plutonu do kompanii przez przyjęcie Butharanów. To znaczy górali, którzy byli w armii austriackiej i przeszli natychmiast do armii polskiej. Po krótkim pobyciu w Krakowie, po zorganizowaniu kompanii jako dowódcy tej kompanii wyjechałem na front po Lwów. To przybycie na ten front bardzo uciążyło Polaków, którzy się bronili w Lwowie, bo myśmy byli w Dubieniu Wielkim. Kisielewski, Stefan Dziennik, Jarzuski, Tadeusz.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.