11 listopada 1918 - konfrontacje
Notował w „Dzienniku” Stefan Kisielewski: „W prasie nie było złamanego słówka, że to rocznica odrodzenia państwowości polskiej. Świństwo i granda…” A Jaruzelski ostrzegał swoich: „Musimy być bardzo wyczuleni na dzień 11 listopada. Przede wszystkim zaporowe działania w propagandzie…”.
Ślady pamięci. Witamy Państwa. Rafał Chabielski i Andrzej Mietkowski. Narodowe Święto Niepodległości legalnie obchodzimy dopiero od 1989 roku. W PRL to święto 11 listopada było zakazane.
To się w latach 70. zmienia, dlatego że mamy opozycję demokratyczną, drugi obieg. Społeczeństwo ma poczucie, że może czerpać wiedzę historyczną czy inną wersję niż oficjalna z innych źródeł, ale do połowy lat 70. było w moim przekonaniu radio głównym dostawcą tych wszystkich informacji dotyczących przeszłości Polski, które były W rzeczywistości PRL-owskiej niedostępne, zakłamane albo zdeformowane. Jeszcze przed pracą dla Wolnej Europy, a mianowicie w BBC, postanowił uruchomić cykl zbierający głosy świadków historii. To były późne lata 40., zaraz po wojnie. Wykorzystywał znajdujących się wtedy na uchodźstwie, na emigracji uczestników wydarzeń najnowszej historii Polski.
Od odzyskania niepodległości, a nawet wcześniej, od początku Legionów Polskich. Uważał, że radio powinno operować jak najszerszą gamą gatunków, przy pomocy których odnosi się do przeszłości. Rozmawiano o sprawach, o których nie wolno było dyskutować w Polsce albo właśnie, które były gdzieś zamiecione pod dywan. Pokazywano także, że historia to jest ważny element tożsamości, o którym można się spierać, o którym można dyskutować, która się nadaje, która jest materią do tego, żeby o niej rozmawiać. Bardzo często zresztą tę dyskusję inicjował. Znał z autopsji wydarzenia, bo brał w nich udział okres wojny, polskie państwo podziemne, ta formacja, z którą on był szalenie związany. Natomiast uważał, że Druga Rzeczpospolita, czyli Polska lat od 1918-1939, która jest czymś, co jest alternatywnie rozumiane wobec PRL-u, powinna być rzeczywiście bardzo dobrze znana.
Cenzorskie bariery przełamywano przypominając karty wydarzeń z 1918 roku. Nagrywano sędziwych, niezwykłych świadków odrodzenia Rzeczypospolitej. Opowiadano na falach wolnej Europy historię w PRL zakazaną. Odtwarzano dokumenty, wspomnienia. Oto na przykład na antenie RWE dodatek nadzwyczajny Urzędowego Monitora Polskiego 7 października 1918 roku. Wielka godzina, na którą cały naród polski czekał z upragnieniem, już wybiła. Zbliża się pokój, a wraz z nim ziszczenie nigdy nieprzedawnionych dążeń narodu polskiego do zupełnej niepodległości. W tej godzinie wola narodu polskiego jest jasna, stanowcza i jednomyślna.
Przy ogromnej ofensywie wtedy i Wolnej Europy i publikacji również emigracyjnej. W sytuacji, kiedy mamy do czynienia z czymś, co można by określić mianowicie zapotrzebowanie czy zainteresowanie II Rzeczową Pospolitą. Dzisiaj już tak nie wygląda, ale wtedy po 1956 roku istniało coś więcej niż zapotrzebowanie. To znaczy takie przekonanie, że trzeba ten okres bardzo dobrze poznać, dlatego że mimo różnego rodzaju błędów i mankamentów popełnionych przez rządzących, Polska 1839, II Rzeczpospolita jest państwem Polaków. Państwem, w którym naród ma coś do powiedzenia w przeciwieństwie do okresu PRL-owskiego. A drugi powód to jest ten powód, o którym ty powiedziałeś, to znaczy dosyć idiotyczna polityka władz, która no nie tylko deformuje tożsamość czy pamięć historyczną, ale także tego typu działaniami kieruje uwagę ku wydarzeniom i postaciom, o których oficjalnie mówić nie wolno.
Coś mi zresztą ułatwiali, żeby się ich szybciej pozbyć. Warszawa szalała. Niektórzy ze wzruszenia płakali, niektórzy się w świątyniach modlili. Jednym słowem, to był obraz Warszawy w dniu 11 listopada. Niezwykłe znaczenie miało to zgromadzenie nagrań przez Jana Nowaka-Jeziorańskiego uczestników odchodzących stopniowo tamtych wydarzeń, bo z tych właśnie nagrań te świadectwa generałów, ale też wtedy młodych oficerów, podoficerów składały się na tę relację, którą można było do PRL na falach wolnej Europy przez kolejne rocznice, przez kolejne lata przesyłać na falach eteru.
50. rocznicę odzyskania niepodległości Jednoczymy się w woli umacniania tej najwyższej dziś formy narodowego bytu, jakim jest państwo. Dokonujemy tego, cementując w tej formie socjalistyczne treści polityczne, społeczne i gospodarcze. W tym widzimy przyszłość naszej ojczyzny, naszego państwa. Zabezpieczenie przyszłości polskiego narodu i następnych pokoleń Polaków. Tak w PRL mówiono o odzyskaniu niepodległości. W takim kontekście władza umieszczała tę rocznicę.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.