Mentionsy Mentionsy
Ślady pamięci
Ślady pamięci

11 listopada 1918 - konfrontacje

11.11.2025 ·56 min 45 s

Notował w „Dzienniku” Stefan Kisielewski: „W prasie nie było złamanego słówka, że to rocznica odrodzenia państwowości polskiej. Świństwo i granda…”  A Jaruzelski ostrzegał swoich: „Musimy być bardzo wyczuleni na dzień 11 listopada. Przede wszystkim zaporowe działania w propagandzie…”.

Po policzkach spływały mu łzy. Może to był powstaniec 1963 roku, może Sybirak, który dziękował Bogu, że dożył tej chwili okupionej krwią poległych, męczeństwem straconych, tęsknotą wygnańców, cierpieniem zmarłych w katordze, więzieniach i na zesłaniu. Znowu uważam, że pierwszeństwo mają sprawy polityczne, naturalnie, po to radio powstało, ale historia jest elementem programu. Żeby mówić o tym, czego nie można było powiedzieć i czego nie mówiono, no i o tym, o czym mówiono, ale co było zdeformowane i sfałszowane. Do momentu, do którego Nowak kierował radiem, czyli do 1975 i później, blok audycji historycznych zawsze był obecny, pod szczególną opieką Nowaka.

Od odzyskania niepodległości, a nawet wcześniej, od początku Legionów Polskich. Uważał, że radio powinno operować jak najszerszą gamą gatunków, przy pomocy których odnosi się do przeszłości. Rozmawiano o sprawach, o których nie wolno było dyskutować w Polsce albo właśnie, które były gdzieś zamiecione pod dywan. Pokazywano także, że historia to jest ważny element tożsamości, o którym można się spierać, o którym można dyskutować, która się nadaje, która jest materią do tego, żeby o niej rozmawiać. Bardzo często zresztą tę dyskusję inicjował. Znał z autopsji wydarzenia, bo brał w nich udział okres wojny, polskie państwo podziemne, ta formacja, z którą on był szalenie związany. Natomiast uważał, że Druga Rzeczpospolita, czyli Polska lat od 1918-1939, która jest czymś, co jest alternatywnie rozumiane wobec PRL-u, powinna być rzeczywiście bardzo dobrze znana.

Oddajemy tutaj hołd naszym sztandarom, które nas w życiu wiodły, a w sercach naszych, jak w codziennym pacierzu, Mamy wyszyty i wryty, głęboko umieszczone na nich napisy. Mógł ono i ojczyzną. Generał Anders był wyjątkową postacią, emblematyczną. Najczęściej występował z okazji tego, co działo się w końcu wojny, przy okazji rocznic Bitwy pod Monte Cassino. Ale biografia Andersa to jest biografia znakomicie obejmująca te najnowsze dzieje Polski. On jest wszędzie. On jest uczestnikiem I wojny światowej i on jest aktywnie obecny w służbie Polsce po roku 1918. Miałem możliwość czytania korespondencji Nowaka i generała Andersa.

Dziś szczególnie nasze myśli i serca łączą się na Polski, która wśród powodzi absolutyzmu i despotyzmu była zawsze dumną wyspą swobód, która łamała się chlebem wolności z innymi narodami. Taka Polsko zawsze jesteś w nas! Cześć się znowu taka jako państwo! W latach niewoli koncepcja nowoczesnej jaźni narodowej Adama Mickiewicza, przesuwająca podmiot dziejowy Polska z państwa na naród, Oraz boje Polaków toczone pod najwspanialszym hasłem, jakie kiedykolwiek pojawiło się na wojennych sztandarach. Za naszą i waszą wolność zapewniały nam trwanie godności i chwale. Te dzieła geniuszu narodu polskiego były i są nadal drogowskazem dla nas i dla wszystkich narodów miłujących wolność i walczących o niepodległość.

Kolejnym wielkim nazwiskiem Stanisław Sosabowski, przyszły generał, podczas II wojny dowódca I Samodzielnej Brygady Spadochronowej. Wspominał jak w 1918 roku, będąc porucznikiem rezerwy, po ranach odniesionych w walkach służył w Lublinie. Jako porucznik rezerwy piechoty cesarsko-królewskiej pełniłem funkcje kancelaryjne w austriackim Generalnym Gubernatorstwie w Lublinie. Nas Polaków było tam wielu. Tworzyliśmy już tajną organizację. Byliśmy w kontakcie z polską organizacją wojskową znaną w skrócie jako POW, kierowaną na terenie Lublin, przez ówczesnego majora, a późniejszego generała w Polsce niepodległej, Burharda Bukackiego. Lublin przeżywało wielkie emocje.

Byte, ekscelencu, dienstn. I otworzył drzwi sali rady miejskiej, gdzie toczyły się obrady. We drzwiach stał porucznik Kordian Zamorski, a za nim warta pod bronią w mundurach polskich z granatami w ręku. General Benigni ak kapitulacji wojsk austriackich podpisał. Na zajucz, na odwachu, na rynku głównym było już Wojsko Polski. Ja znalazłem się w stopniu podporucznika w czwartym pułku. Tegoż dnia przejęto formalnie od Austriaków komendę miasta. Redaktor Antoni Maluty był z kolei w tamtym czasie na Śląsku Cieszyńskim. Żandarmi uciekli. Garnizony poddawały się szczęśliwe, że mogą wrócić do domu. Garnizon w Bielsku, Garnizon w Białej, Garnizon Cieszyński.

Ten główny trzon pospolitaków składał się z Śląska Cieszyńskiego i z Podhala. Aż do Zakopanego, aż pod Rzeszów. To przeważnie był ten główny trzon żołnierzy. Program II Polskiego Radia, Ślady Pamięci, Rafał Chabielski i Andrzej Mietkowski w rocznicę 11 listopada 1918 roku. Kulminacja tamtych dni to oczywiście powrót do Warszawy Józefa Piłsudskiego. Jeden z najważniejszych momentów symboli w polskiej historii. Zanim jednak Piłsudski zakomunikował światu o powstaniu wolnej Polski, spędził ponad rok w magdeburskiej twierdzy.

Nie tylko uwolnienia, ale także takiego oddziaływania na sytuację na terenach okupowanych jeszcze przez Niemcy. To się lada moment skończy, która byłaby w interesie Berlina. Oto nadchodzi dzień 10 listopada 1918 roku. Miejsce akcji dworzec Warszawa Wiedeńska. Wczesny ranek, godzina bodajże siódma. Wspomina wtedy podporucznik Adam Kotz, komendant POW na okupację niemiecką. Już wkrótce komendant naczelny Polskiej Organizacji Wojskowej. Wczesny ranek jesienny był pochmurny i mglisty. Wkrótce pociąg nadszedł. Komendant gotował się do zejścia na peron.

I oto przychodzi najszczęśliwszy dzień mojego życia. Właśnie w tą niedzielę 10 listopada, o jakiejś przedpołudniowej godzinie w Politechnice Warszawskiej, na dziedzińcu której formowały się świeżo zrekrutowane kompanie POW, gruchnęła wieść, komendant wrócił i jest w Warszawie. Boże, jak bardzo się czekało na tę chwilę jego powrotu. A kiedy przyszła, Trudno było uwierzyć, że to prawda, że komendant jest w Warszawie. Wieś rozeszła się jak burza po szeregach. Zakotlowały się, prysły. Gromady walili ku bramie. Wszyscy chcieli gdzieś lecieć na zlamanie karku, gdzieś na Warszawę, szukać go, znaleźć, być blisko niego.

Swoje wspomnienia nagrał w Paryżu w latach 80-tych do reportażu dokumentalnego Witolda Zadrowskiego. Przyjazd marszałka Piłsudskiego, ówczesnego komendanta Legionów, który wrócił z więzienia niemieckiego z Magdeburga, bardzo podniosła nastraje, wśród szczególności polskiej organizacji wojskowej. 12 listopada byłem komendantem głównej warty na placu saskim ówczesnym był. Więc marszałek wychodził z Europejskiego po obiedzie i posterunek, który stoi przed wartownią, Krzyknął Warta pod broń. Więc Warta wybiegła, ja też, i pytam się, czego wrzeszczysz? Na to on kiła głową i pokazuje mi marszałka, to znaczy Piłsudskiego.

Zdecydował się, żeby akcję zbrojną zakończyć i to było powodem, dla którego wylądował w Magdeburgu. To znaczy przestał być dla Niemców partnerem atrakcyjnym, a stał się kimś niebezpiecznym, kimś kto nie chce Ale ten sentyment Legionów, ten pierwiastek walki po 1914 roku był doceniany i on zresztą się znakomicie obronił przez cały okres dwudziestolecia międzywojennego. 11 listopada w Warszawie zostaje utworzona Legia Akademicka złożona z młodzieży studenckiej warszawskich uczelni, głównie członków POW. Tę decyzję o utworzeniu Legii podjęto 6 listopada na wiecu na Politechnice Warszawskiej.

Zmierzając do puenty, pół wieku 11 listopada, jeżeli w ogóle o tej rocznicy mówiono, to głosem dziś niemożliwym do wyobrażenia. Oto próbka. Premier Józef Cyrankiewicz na uroczystej Akademii w Lublinie w związku z 50. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Tak w 68 roku kończył swój referat. Może istnieć i rozwijać tylko jako budujące socjalizm państwo ludowe. Może być takim państwem tylko pod przewodnictwem klasy robotniczej i jej partii. Gwarancję swego bezpieczeństwa i suwerennego rozwoju może znaleźć tylko w niezłomnej więzi ze Związkiem Radzieckim i innymi sojuszniczymi państwami socjalistycznymi.

Nie byłoby chyba dobrze, gdyby jako puenta został nam w uszach głos Cyrankiewicza oraz takty międzynarodówki, zatem raz jeszcze generał Władysław Anders. Dzisiaj żyjemy w świecie, w którym dzieją się wielkie zmiany, nieraz zupełnie niespodziewane. Niektóre są od razu widoczne dla wszystkich, inne toczą się jakby z głuchym odwłosem pod powierzchnią. Tak wiele nowych czynników wpływa na te wydarzenia, że nie można nawet próbować przewidzieć, jaką bezpośrednią drogą pójdą wypadki otwierające nowe możliwości i nowe układy sił. Jedno wydaje się pewne. że stopniowo odejdzie w cień system panowania nad ludźmi i narodami przy pomocy strachu.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.