11 listopada 1918 - konfrontacje
Notował w „Dzienniku” Stefan Kisielewski: „W prasie nie było złamanego słówka, że to rocznica odrodzenia państwowości polskiej. Świństwo i granda…” A Jaruzelski ostrzegał swoich: „Musimy być bardzo wyczuleni na dzień 11 listopada. Przede wszystkim zaporowe działania w propagandzie…”.
To znaczy, nie było powodu, żeby mówić o bohaterach naszych, narodowych osobach, którymi zawdzięczaliśmy rzeczywiście odzyskanie niepodległości. Dlatego, że de facto tym aktem dziejowym, który spowodował, że Polska mogła tę niepodległość odzyskać, zostało się w Rosji. No a poza tym bohaterowie, tak się na nieszczęście dla nich trochę stało i dla tych, którzy byli wtedy w zakresie tej propagandy historycznej, że oni byli niewygodni dla władzy. Właściwie wszystkie te osoby, one się jakoś w tej narracji źle mieściły albo w ogóle nie mieściły. Józef Piłsudski ze względu na rok 1920 i ze względu na taki kojarzony z nim antykomunizm. Roman Dmowski, który był w ogóle postacią jeszcze bardziej niecenzuralną ze względu na swój nacjonalizm.
Wywołało ją bunt batalionu zapasowego 58-go austriackiego pulku piechoty. Pulk ten pochodził z mego rodzinnego Stanisławowa. Przypomnijmy, że w nocy z 6 na 7 listopada 1918 roku powstał w Lublinie rząd tymczasowy. To była inicjatywa z nikim niekoordynowana i nikim nieuzgadniana. Józef Piłsudski po przyjeździe do Warszawy po 11 listopada nie był z tego zadowolony i on właściwie General Anders na zgromadzeniu w Londynie wspominał, że wszędzie na świecie ta rocznica jest obchodzona poza krajem nad Wisłą.
Było trochę Austriaków, to pouciekali k tomu, kto uciekał. I Polacy zajmowali od razu biura, Wszystkie te komendy i tak dalej. Także wszystko szło powiedzmy w trzecim dniu już sprężyście, już był utrzymany ład. Co później jak widziałem gdzie indziej, w innych krajach, na przykład przy takich okazjach bywały rabunki. Tego nie było na Śląsku Cieszyńskim. I życie się toczyło wokół spraw robotniczych. Polska Partia Socjaldemokratyczna, która nie miała nic wspólnego z PPS-em. Z kongresówki, która to PPSD oparła się o legiony Piłsudskiego.
Ten główny trzon pospolitaków składał się z Śląska Cieszyńskiego i z Podhala. Aż do Zakopanego, aż pod Rzeszów. To przeważnie był ten główny trzon żołnierzy. Program II Polskiego Radia, Ślady Pamięci, Rafał Chabielski i Andrzej Mietkowski w rocznicę 11 listopada 1918 roku. Kulminacja tamtych dni to oczywiście powrót do Warszawy Józefa Piłsudskiego. Jeden z najważniejszych momentów symboli w polskiej historii. Zanim jednak Piłsudski zakomunikował światu o powstaniu wolnej Polski, spędził ponad rok w magdeburskiej twierdzy.
Sosnkowski dołączył do Piłsudskiego w jednej celi dwa miesiące przed zwolnieniem. Powodem zainteresowania osobą Józefa Piaseckiego były wypadki w Niemczech, w Berlinie, dlatego że 9 listopada wybuchła czy ogarnia Berlin rewolucja. Jest rzeczą zupełnie oczywistą, że Niemcy się rozpadają w tym kształcie, w którym zdecydowały się brać udział w I wojnie światowej. Abdykuje cesarz Wilhelm II i mamy do czynienia z sytuacją otwierającą Piłsudskiemu możliwości działania. To znaczy z jednej strony Niemcy przegrywają wojnę, a z drugiej strony ulegają wewnętrznemu osłabieniu w efekcie prowadzenia tej wojny. Stąd wizyta Kesslera, która zawiera taką propozycję,
Stanąłem przy stopniach pociągu. Zdjąłem kapelusz i wypowiedziałem następujące słowa powitania. Obywatelu komendancie imieniem Polskiej Organizacji Wojskowej witam obywatela komendanta w stolicy. Komendant podał mi rękę mówiąc dziękuję wam. Z kolei powitał Józefa Piłsudskiego imieniem Rady Regencyjnej Lubomirski. Rozmawiając z regentem, komendant zwracał się parokrotnie do idącego obok Aleksandra Prystora. Obejmował go prawym ramieniem, powtarzając, no stary, no stary.
Wśród radosnych okrzyków powitania Przez przygodną publiczność Józef Józucki przeszedł peronem do sali recepcyjnej i przez drzwi wyjściowe zeszedł na plac przed dworcem do oczekującego narygenta samochodu. Pułkownik dyplomowany piechoty Adam Kotz. To jest relacja naocznego świadka czegoś, co można by określić mianem takiego aktu założycielskiego niepodległej Polski. Po ponad półtorarocznym pobycie w więzieniu Józef Piłsudski przyjeżdża do Warszawy mając poczucie, że stoi przed nim zadanie nie tyle odzyskiwania niepodległości, bo ten proces już zachodzi trochę na skutek sytuacji międzynarodowej, trochę na skutek tego, czego był sprawcą zaraz po wybuchu I wojny światowej czy od czasu wybuchu I wojny światowej.
Tadeusz Alf Tarczyński nagrywał to wspomnienie jako generał brygady. Awans otrzyma z rąk generała Andersa. Znakomity przykład emocji, naturalny zresztą. Z jednej strony powrót Piłsudskiego jest czymś nieoczekiwanym, czymś niewiadomym, a z drugiej strony to pokazuje rolę, jaką Piłsudski wtedy już odgrywał. Z jednej strony zrozumiałą, no bo on prowadzi akcję niepodległościową jeszcze, rozpoczyna jeszcze przed I wojną światową, Ale z drugiej strony jest to paradoksalne, że to jest człowiek, który największy swój kapitał polityczny dotychczasowy zbudował pozostałym w więzieniu. Uwięzienie jego przez Niemcy, brak udziału w życiu politycznym Polski stworzyło przekonanie całkowicie zasadne, że jest osobą jedną z najważniejszych, która może podołać tym wszystkim zadaniom.
Młodzi ludzie tacy, jakim wtedy był Tadeusz Alftarczyński może sobie z tego nie zdawały sprawy, ale działanie spajające to państwo i budujące je było czymś niesłychanie trudnym. Józef Piłsudski należał do osób, które miały poczucie umiejętności własnych w podołaniu temu zadaniu. I relacja niezwykłego świadka tamtych dni, Kajetan Dzierżykraj-Morawski. Był w roku 1918 urzędnikiem Rady Regencyjnej, w przyszłości ważnym urzędnikiem MSZ-u, ministrem, rezydentem w polskiej delegacji przy Lidze Narodów w Genewie, a w 1926 roku zostanie kierownikiem MSZ na czas krótki. Kto owych dni nie przeżył w Warszawie, ten nie wie, co oznacza radosny szał zwycięstwem i wolnością upojonego narodu.
Natomiast także młode osoby bez specjalnego doświadczenia politycznego jakim był wtedy Kajetan, Dzierczyk, Rajmurawski zdawały sobie sprawę z tego, że ten widok przestraszonych urzędników w Pałacu Saskim jest dowodem tego, że Polska przekracza ten punkt, na który czekało sześć pokoleń. To znaczy, że zaczyna się zmiana polityczna, która rozpoczyna epokę niepodległości i budowy niepodległego państwa. Wspomniało się o tym, że Morawski będzie pełnił różne funkcje. Tym obszarem, który będzie go szczególnie interesował będzie polityka zagraniczna i właściwie do końca II wojny światowej taką funkcję będzie pełnił. Przywoływany już pułkownik Tadeusz Walich 12 listopada 1918 roku pełnił służbę na Placu Saskim, dziś Plac Marszałka Piłsudskiego.
Swoje wspomnienia nagrał w Paryżu w latach 80-tych do reportażu dokumentalnego Witolda Zadrowskiego. Przyjazd marszałka Piłsudskiego, ówczesnego komendanta Legionów, który wrócił z więzienia niemieckiego z Magdeburga, bardzo podniosła nastraje, wśród szczególności polskiej organizacji wojskowej. 12 listopada byłem komendantem głównej warty na placu saskim ówczesnym był. Więc marszałek wychodził z Europejskiego po obiedzie i posterunek, który stoi przed wartownią, Krzyknął Warta pod broń. Więc Warta wybiegła, ja też, i pytam się, czego wrzeszczysz? Na to on kiła głową i pokazuje mi marszałka, to znaczy Piłsudskiego.
Wspomina generał Kazimierz Sawicki. W tym dniu w kwaterze Józefa Piłsudskiego pełniłem jako poruczyk służbę oficera ordynansowego. Komendant wezwał mnie do siebie i wskazując na delegację dał krótki rozkaz. Młodzież akademicka chce zaciągnąć się do wojska. Macie z niej obywatelu zorganizować tak akurat tego pragnie Legię Akademicką. Już na drugi dzień w centralnym punkcie zbiórki akademików W gmachu Uniwersytetu na krakowskim Przedmieściu wrzało ruchem i gwarem. Młodzież tłumnie zgłosiła się do szeregów. Tworzyły się plutony, kompanie, bataliony. A dzień powstania Legii Akademickiej był gorący i niezwykły.
Wolna Europa docierała z relacją historyczną do swoich słuchaczy w bardzo wielu formach radiowych, stosując również inscenizacje, reżyserowane formy radiowe. Oto wpleciona w audycję treść rozkazu Józefa Piłsudskiego do Polskich Sił Zbrojnych. Co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy. 12 listopada. Józef Piłsudski wydaje rozkaz dzienny nr 1. Apel do Wojska Polskiego. Żołnierze! Obejmuję nad wami komendę w chwili, gdy serce w każdym Polaku bije silniej i żywiej. Gdy dzieci nasze ujrzaly słońce swobody w całym jej blasku.
Rosja bolszewicka jest ewidentnym zagrożeniem dla Polski, dla jej niepodległości. Zagrożeniem dla terytorium Polski, które też jest jeszcze niedookreślone przecież, Fenomen tego, co się dzieje w listopadzie 1918 roku polega na tym, że to państwo, które powstaje, jest państwem de facto besterytorialnym. Polacy są przekonani o tym, że Polska musi powstać na określonym terytorium, ale to terytorium jeszcze jest nieokreślone. I mamy do czynienia z niesłychanie niebezpieczną, niewygodną bardzo zresztą dla Piłsudskiego sytuacją, mianowicie z trwającymi od przełomu października i listopada walkami polsko-ukraińskimi we Lwowie. Ukraińcy także myślą o budowie niepodległego państwa i uważają, że część tego terytorium, które Polacy uważają za niezbywalną część odbudowywanego niepodległego państwa polskiego, że ona musi być częścią Ukrainy.
To jest także zagadnienie, które stoi przed nim. W momencie, kiedy obejmuje najważniejsze funkcje państwowe, bo on zachowuje się wtedy już w taki sposób, w jaki będzie brał udział w życiu politycznym później, to znaczy 17 listopada zapada decyzja o tym, żeby powołać rząd. Na czele tego rządu staje Jędrzej Moraczewski, ale wszyscy sobie zdają sprawę z tego, że Osobą najważniejszą politycznie, to znaczy tą, która ma realną władzę, która ma wpływ na sytuację, to jest właśnie Józef Piłsudski. Wspomniałeś o zagrożeniu wschodnim. Stanisław Baliński, poeta z Kamandryta, opowiada o wigilii 1918 roku, o tym, że miał wtedy z tyłu głowy kataklizm na wschodzie, przewrót bolszewicki.
Zmierzając do puenty, pół wieku 11 listopada, jeżeli w ogóle o tej rocznicy mówiono, to głosem dziś niemożliwym do wyobrażenia. Oto próbka. Premier Józef Cyrankiewicz na uroczystej Akademii w Lublinie w związku z 50. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Tak w 68 roku kończył swój referat. Może istnieć i rozwijać tylko jako budujące socjalizm państwo ludowe. Może być takim państwem tylko pod przewodnictwem klasy robotniczej i jej partii. Gwarancję swego bezpieczeństwa i suwerennego rozwoju może znaleźć tylko w niezłomnej więzi ze Związkiem Radzieckim i innymi sojuszniczymi państwami socjalistycznymi.
Ci, którzy starali się ocalić od zapomnienia bohaterów 1918 roku musieli płacić cenę. W 1979 Andrzej Czuma, Wojciech Ziembiński, Józef Janowski i najmłodszy Bronisław Komorowski zorganizowali w Warszawie nielegalne wówczas obchody Święta Niepodległości przed grobem nieznanego żołnierza. I już dwa miesiące później usłyszeli wyroki skazujące. Oskarżeni demonstracyjnie okazali lekceważenie dla narodu polskiego, grzmiał sędzia Andrzej Kryże, wymierzając oskarżonym kary aresztu. I tak oto przyszły sekretarz stanu wsadził wtedy za kratki przyszłego prezydenta, a także przyszłego ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumę.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.