#160 - "DZIENNIK Z WIĘZIENIA" J. PALIKOTA
...
To nadal jest rzadkie, ale z tej zupy, jaką jest ta książka, to wybrałem te najciekawsze fragmenty i muszę szczerze powiedzieć, że źle zadziałało na moją głowę i na moje ciało dwa dni intensywne z Januszem Palikotem. No ja miałem jeden dzień intensywny i naprawdę pod koniec dnia, kiedy musiałem już iść na zajęcia, poprowadzić ze studentami, czułem się chory. Ja też. Autentycznie, naprawdę czułem się fizycznie chory. To jest za dużo, żeby przyjąć naraz. A ja jeszcze miałem tak, że bałem się, że jak odstawię tę książkę, to już do niej nie wrócę. Więc miałem tak, że po prostu czytam, wtłaczam w siebie po prostu to, co to tam jest. Czuję się źle. Bo oczywiście miejscami jest to całkiem zabawne, w niezamierzony sposób i bawi się świetnie, ale czasami to jest po prostu, no nie wiem, pięć stron o tym, jak po prostu on czyta Różewicza, nie?
To jest takie kurwa po prostu na dęte, na maksa. Wyobraź sobie, idziesz do więzienia albo do aresztu. Z takim, wiesz no, gigantycznym obciążeniem moralnym, że masa ludzi straciła, no w zasadzie przez ciebie pieniądze. Nawet jeśli, dobra, nawet jeśli myślisz sobie, że to może nie do końca twoja wina. Nawet jeśli przypuśćmy na potrzeby argumentu, że nie jest to do końca twoja wina. No to myśl... Ja bym tam głównie... Mnie by tam zżerały po prostu wyrzuty sumienia przez cały ten pobyt w więzieniu. A ten ledwo się pojawi w więzieniu, ma takie... O, zajmuję się teraz Pinokiem. Pinokio, czytam teraz taki super esej. I wypozycam Akademię Pana Kleksa. Ale to jest dosłownie drugiego dnia, jak on tam jest. Tak, ma takie... Dobra, no to co robię? No to trzeba przeanalizować Pinokia i motyw pikarejski, Różewicza muszę przeczytać koniecznie.
Nie no, dawaj, dawaj, ja zaznaczyłem ty swoje. 61. Pojawia się Orwell po raz pierwszy. Tak, musiał się pojawić. Jak się pewnie wszyscy domyślają, Kawka jest odmieniane przez wszystkie przypadki i po prostu jest tego nazwiska absurdalnie dużo. Chociaż spodziewałem się, że się pojawi szybciej, a jednak tam się gdzieś pojawia na 150 stronie. Oczywiście ten Różewicz i na 50 stronie 51 coś tam jest o dziewuszkach, ale to już sobie odpuśćmy, bo pan Janusz zostawia jakieś takie, że nagle jest ładna pani psycholog, młoda, kolorowe włosy, co ona tu robi? I na stronie 57 Janusz dostaje
Dlaczego tak wszyscy reagują? A w czego wszyscy myślą, że się zusrałem? A czego wszyscy wmawiają, iż mam kupę w moich majtach? Czekaj, bo tu już mi się skończyły notatki. Muszę teraz patrzeć na moje notatki, które są tutaj. A, na stronie siedemdziesiątej pan Janusz coś tam gada o jednej ze strażniczek, że jest wiejskiej urody? Nie, o swojej wiem, o swojej jakiejś tam ukochanej po prostu z młodości, że była wiejskiej urody. Bardzo dużo tu jest takich jakichś powrotów pana Janusza do przyszłości, gdzie... A, no tak, stary, jak jesteś zamknięty tyle czasu. Robisz taką ewidencję swojego życia. Pisiory okropne mu nie pozwoliły z wolnej stopy odpowiadać. Znowu Różewicz. Palikot, łaskawy przyjaciel więźniów. A, bo rozdawał jabłka, pamiętasz?
Nigdy nie zjadłem tyle niesłonego jedzenia, co w więzieniu. W całym życiu nie zjadłem tyle niesłonego. Nigdy. I potem nagle jest analiza wierszów Miłosza, bo... Bo to się łączy. Bo pan Janusz przeczytał wszystkie wiersze Różewicza, wszystkie wiersze Szymborskiej, wszystkie wiersze Miłosza. No i jeszcze jakieś tam powieści różne. Na 126. stronie mamy lekką erotykę. Jest trochę mało erotyki. Przez trzy miesiące... Dobra, nie będziemy o tym gadać. Ale miał sny erotyczne pan Janusz po prostu w pewnym momencie. W żaden sposób nie jestem się w stanie dowiedzieć, czy Lewandowski strzelił wczoraj gola, czy nie. Taka jest dostępność w więzieniu do informacji.
Ej, zaufajcie mu, on dużo biznesów prowadził i wcale źle to się nie skończyło. Może oni by sprzedawali jakieś, a może na crowdfunding na więzienie? No i tutaj oczywiście kończy się ten cały wywód tutaj o tych więzieniach. Tak więc transcendencja prawa, tak wszechobecna i silna u Kawki, dziś zupełnie wyparowała ze świata i nikt już nie stanie u drzwi prawa. Prawo jest wielką literą. Jak Wom der Gessez wyczekać na ostateczną decyzję urzędnika Boga w sprawie osądu losu? Dobra, słuchaj, ja już, ja powoli umieram. Dobra, trzeba przyspieszyć. Musimy już, tylko już najlepsze fragmenty tylko. Dobra, tylko gęste. No bo tu... Bo tu już jest prawie końcówka i tam faktycznie bliżej końca, nie wiem, może były jakieś dobre rzeczy, ale już się trochę wyłączałem. Bo to było, a tu jakieś zesranie się po prostu, że Różewicz jest wspaniały, a tu znowu Rzeczesław Miłosz.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
promocja na wydarzenie za darmolca
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„promocja na wydarzenie za darmolca"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
...