#160 - "DZIENNIK Z WIĘZIENIA" J. PALIKOTA
...
I jest to w opisie Janusza Palikota hipotetyczne. Jest w tym zapisie doświadczenia więziennego jakieś dziecięce zadziwienie, któremu nie ma końca. I czytelnik wsiąka w to cieleśnie jak we wszystkie mocne prawdziwe opisy rzeczywistości. Wyrzucone ze swego losu w jakąś nadrzeczywistość, która przestaje być rozumiana i której trzeba się uczyć od nowa. J. PALIKOTA. Czego rdzeniem jest próba elementarnego rozumienia jako próba zadomowienia się gdzieś w granicach tego mrocznego, nieznanego świata wraz z wszystkimi rytuała... Jezu, ale te zdania są długie.
I masz tak, Jezu, chłopie, gdybyś chociaż trochę, trochę nawet na pokaz, gdybyś pocierpiał, nie? Bo on oczywiście tam pojawia jakieś takie przejawy tego, że o, tam wyrzuty sumienia, ale głównie w kontekście swojego dziecka i siebie. Rodziny i siebie. No bo co on mówił, żurnalisty, jeżeli ma coś sobie do zarzucenia, no to to, że niedostatecznie dbał o siebie. O, ludzie prosili, żebyśmy pokazywali zdjęcia. W ogóle te zdjęcia mi trochę to bawiło. A to dzieci zrobiły, nie wiem czy widziałeś. No bo jest na końcu napisane, że to dzieciaki mu zrobiły. A bo to jest też Pinokio! Ja pierdolę, Janusz. Janusz z Pinokiem. A w ogóle nie wiem, czy zwróciliście uwagę, tutaj zdjęcie jest za każdym razem coraz ciemniejsze. Aha, rzeczywiście. Na końcu jest jaśniejsze, bo wychodzi, więc może to było specjalnie.
Czy ja jestem pikaro? A drugie jest jeszcze lepsze i to jest na tej samej stronie. W jakim sensie utożsamiam się z Pinokiem? O Jezu, jak rykłem, kiedy to czytałem wczoraj. Ale zobacz, czyli to zdjęcie idealnie pasuje do tej strony. No tak, to jest bardziej przemyślane niż myślałeś. A wiesz co, ja napisałem do lewackiej szmaty, że może jakąś współpracę byśmy na święta zrobili. Właśnie taką okołopalikotową może. No tak, też są gofry słodkie, Piccaro się okazuje, taka firma. Słuchaj, strona 36, po raz pierwszy pojawia się Olga Tokarczuk i Gombrowicz. Z jakiegoś powodu Jak drugi raz się pojawia Olga Tokarczuk, to również z Gombrowiczem. Bardzo dużo jest o Gombrowiczu, bo jeśli jeszcze tego kurwa nie skumaliście, o ja pierdolę, jak on kocha Gombrowicza.
No strasznie kocha tego Gombrowicza. To jest ciekawe, bo o Oldze Tokarczuk po prostu... Raczej po prostu mówi, że Olga Tokarczuk. Tak jakby nigdy w zasadzie jej nie czytał. No i też jakby się nie przyjaźnili, a przecież są zdjęcia, gdzie nasza noblistka się częstuje alkoholami. O Jezu, to muszę ci przeczytać, bo tego nie zaznaczyłeś, a to jest ważne. W tym sensie nie postrzegam siebie jako bohatera pikaryjskiego. Mimo moich ciągłych problemów z władzą, wiecznych konfliktów ze społeczeństwem, tendencji do prowokacji i bycia w nieskończone, niekończące się podróży, to wszystko tylko pozornie łączy się z Pikarem. Nie. Łączy mnie z Pikarem, ale nawet jeśli, to bardziej z figurą Pulcinelli, Arlekina, Jokera aniżeli Pinokio. Tak, też zwróciłem na to uwagę.
Janusz, jestem z ciebie, zysrałem się. Może tak, ale to jest potencjał, widzisz, na jakąś taką rzecz lalkarską, że będzie gówno, można zaanimować. Przeszło mi, czytając gdzieś na tym etapie właśnie, na stronie 72, słuchajcie, jeszcze dużo przygód przed nami. Tutaj mi się pojawiała taka myśl, kurczę, a może zrobimy trylogię Palikota? I za tydzień spróbujemy wymyślić film o Januszu Palikocie, tak jak zrobiliśmy wtedy o Kaczmarskim, ale stwierdziłem, że to jest chyba już too much, bo mój mózg zmienił się praktycznie w Palikota. Ja też się zmieniam w Palikota. Wiesz, czego się najbardziej bałem czytając tę książkę? No bo ja piszę teraz książkę. No tak. Ja się bałem... To tak nie rób. No właśnie o to chodzi, że miałem takie... Nie, Jezu, ja to czyta... Zaraz zacznę tak pisać, kurwa. Ja nie mogę tego czytać w ogóle. To jest niedobrze, bo... No wiesz, zakładam, że jeżeli chcę coś napisać dobrze, to muszę czytać dobrą literaturę, a czytam jakąś srakę, kurwa, strumień świadomości jakiegoś pseudointelektualisty.
Spoiler. Bo to jest bardzo zła scena i chyba chcieli mu, nie wiem, po nosie. Ciekawostka, bo tutaj też sobie zapisałem gdzieś. W niedzielę, jak wy tego słuchacie, nie wiem, w czwartek czy kiedyś, w niedzielę 26 października pan Janusz kończy 61 lat. O, wszystkiego najlepszego! Jest, tak randomowo, jest w tym kurwo jebana coś z transgresji. Z transgresji. Prawie co wieczór ten sam krzyk. Kurwo jebana pedo. Mało kurwie mało. W ogóle cały ten tutaj, bo on robi jakąś dysputę filozoficzną na temat tego krzyczenia. Kurwa, nie? Ja po prostu nie będę wam tego czytał, bo zaszczędzę wam tego. Ja sobie to napisałem. Jezu, jakie pierdolenie tak sobie napisałem tutaj. No to jest fajne.
Tak, a tu jest w ogóle taki fragment, bo już trochę siedzi w tym więzieniu i ja mam wrażenie, że to wyglądało tak, że pan Janusz z każdym kolejnym dniem miał takie... Jezu, ale ja mam myśli zajebiste w głowie. I dokładnie to jest wyraz tutaj w tym zdaniu. Ogromna jest ilość wątków i myśli, które mi się pojawiają w głowie każdego dnia. Tak duża, że wręcz nie do zapisania. Konieczna jest nieustanna selekcja tego, co myślę i redukcja tego, co ostatecznie zapisuję, bo to jest wszystko takie zajebiste, co ja myślę. Powiem tak, jestem aktualnie w trakcie redagowania kilku książek. Ja bym wyrzucił z tego połowę. I to tak lekko, bo tutaj naprawdę Jeżeli pomysłem na tę książkę było wprowadzenie nas w półnarkotyczny stan, który niszczy naszą głowę, udało się.
Bardzo śmiałem, że to jest jego pomysł na rozdział. Ale musiał być kurwa zachwycony jak wstał rano. I to są bardzo randomowi Janusze. W sensie, że niektórzy są znani, ale niektórzy w ogóle nie są znani. Że to jakiś tam kolega coś tam zrobił. Spis moich ulubionych Januszy. Super. Ja to zapisałem. Od kilku miesięcy chodzi za mną myśl... A, że w ogóle z dupy nagle opisuje, że chciałby się tam spotkać z jakimś kolegą, którego dawno nie widziały i potem właśnie była strażniczka na wieży ubrana tylko w krótkie rękawki, a jemu było zimno i on się jej zapytał, czy jest jej zimno, a ona, że nie. Ma pani normalne ciśnienie? Tak, normalne. I to jest kurwa cały fragment. I nie wiadomo po chuj to w ogóle napisał. I kogo to w ogóle obchodzi, nie? Dla osób, które zastanawiają się, czy rzucić alkohol.
Nowoczesność i technologia. Wspieramy rozwiązania, które podnoszą bezpieczeństwo, nie odbierając wolności. I teraz cel statutowy. Nie wierzyłem, że to czytałem. Nasze postulaty. Paragraf 5. Co? O Boże, jakim trzeba być głupim, żeby napisać tutaj i pomyśleć, Jezu, ale super, ale wymyśliłem.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
promocja na wydarzenie za darmolca
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„promocja na wydarzenie za darmolca"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
...