Mentionsy Mentionsy
Samiec Beta
Samiec Beta

#160 - "DZIENNIK Z WIĘZIENIA" J. PALIKOTA

23.10.2025 ·1 godz 49 min · 1 rozdział · 1 sponsor

...

No ostatnio jak byłeś, no to srałeś i rzygałeś. Tak, to znaczy to było, nie zamierzałem tego robić, nie? Ale czasami masz tak, że no dobra, pojedziemy w góry, żeby chodzić po górach na przykład, to jest mój cel, nie? A pan Janusz i jego przyjaciele mają inne cele, że na przykład, uwaga, wybraliśmy się na kilka dni na ten rejs, aby rozmawiać o Dostojewskim. To jest ekipa pana Janusza. Wyobrażasz sobie, że my sobie robimy... Wybieramy się na razie, żeby gadać o Dostojewskim. Gdybyś mi coś takiego zaproponował, to bym powiedział ci, weź spierdalaj kurwa. Byś powiedział, Janusz wyloguj się z Instagrama Szymona. No, ale ja się tak zastanowiłem, że czy jest jakaś możliwość taka, że no z kolegami, czyli no nie wiem, powiedzmy, że tam jakieś trzy osoby jadę, żeby gadać o konkretnej, no właśnie, czy osobie.

Kiedy więc po całym dniu kładliśmy się spać pod gwieździstym niebiem na łódce, to właśnie wtedy usłyszałem po raz pierwszy zajebisty księżyc, kurwa. I się zaczęło. O kurwa, zajebiste, jebane kurwa. Jebany ręcznik, jebana gwiazda, jebana woda, kurwa. Kurwa, kurwa. Zajebiste to wszystko kurwa. I tak do rana. A wszystko sprowokowane przez przeklętego Dostojewskiego. Następnego dnia wysiadłem w Mikołajkach. Dziś jest oddziałowy, który nie lubi więźniów. Ja. Jak się pan czuje? On. Jakbym był strażnikiem więźniów. Ja. Aha. Nie, to ten drugi fragment bez sensu przeczytałem, ale... Znaczy, o tyle z sensem, że... J. Jest jeden po drugim, nie? J. Że wy się czujecie? Jak ta książka działa? No bo tutaj właśnie był fragment, że pan Janusz, no kurczę, tak tu przeklinają w tym więzieniu. Kiedy ja ostatnio słyszałem takie przekleństwa?

No to on, kiedy ostatni raz słyszał? Kiedy no musiał z chłopakami popłynąć na rejs, gdzie gadają o Dostojewskim i dopiero wtedy się odpalił. A tak to co ty? Na co dzień nie ma w ogóle takiego języka, absolutnie. Ciepłej Wody, Bebe Bebe. Spotkanie z adwokatem. Ważne. To ty napisałeś ważne? Tak. Próbuję przypomnieć sobie ludzi, których poznałem. W okresie pierwszych rządów Donalda Tuska często spotykałem się z profesorem Bartoszewskim, który był wówczas pełnomocnikiem premiera do spraw stosunków z Niemcami. Miał oddzielny gabinet w Urzędzie Rady Ministrów, no i tam pili herbatę i coś tam.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.