"Bękarci judaizmu" - z autorką książki Barbarą Stanisławczyk rozmawia Bogdan Zalewski
Epoki, które w oficjalnej, szkolnej edukacji uznajemy za „światłe” – odrodzenie, oświecenie, modernizm – są podszyte czarną magią, alchemią, okultyzmem, hermetyzmem, ezoteryzmem. Mitem założycielskim ery nowożytnej jest gnostycyzm. To uparta wiara w samozbawienie elitarnych jednostek, krążąca bez przerwy idea mesjańskiej misji wybranych narodów czy grup oraz obsesyjnie powracający projekt stworzenia raju – tu na ziemi, bez Boga, zdetronizowanego przez przebóstwione postacie pysznych nadludzi, homines supersapientes. W dziejach naszej części globu od wieków ścierają się dwie siły duchowe: chrześcijaństwo z najważniejszym przykazaniem – miłości Boga i bliźniego (jako kontynuacja i dopełnienie mozaizmu, religii objawionej, wiary ludzi Księgi, Tory Hebrajczyków) oraz gnoza (której imię Legion), tryskająca z zatrutego, kabalistycznego źródła. Tak można w syntetycznym skrócie przedstawić koncepcję Barbary Stanisławczyk. Z autorką fascynującej książki „Bękarci judaizmu. Dzieje rewolucji gnostyckiej”, która ukazała się nakładem wydawnictwa „Wektory” rozmawiał dziennikarz RMF FM Bogdan Zalewski.
Newton, który rzeczywiście był alchemiciem, on i oni, czyli jemu podobni alchemicy czy gnostycy tamtego czasu, jednocześnie ludzie bardzo mądrzy i może nawet czasem genialni, oni się bali jednak tamtej sytuacji, bali się Kościoła, bali się Boga, działali niemalże, ta ich alchemia i cały ten alchemiczny ich dorobek był niejako w ukryciu. Newton prosił, żeby jego dzieła alchemiczne zostały wydane dopiero po śmierci. Także ten nurt działał w ukryciu bardzo długo. Zresztą z natury rzeczy nurt ezoteryczny, który już się zaczął od Monidesa, a nawet jeszcze wcześniej, czyli ezoteryczny i egzoteryczny. Ezoteryczny przekaz jest zachowany tylko dla wtajemniczonych, dla tych, którzy, dla agnostyków właśnie, dla tych, którzy się orientują na czym polega...
taki wspólny nurt religii uniwersalnej. Pani Barbaro, można by o tym długo rozmawiać, to ja Panią zapytam tak na koniec, czy jest coś oprócz gnozy, czy jak się zagłębiamy w te idee fix, prawda, to już nie dostrzegamy niczego innego? Jest, jest religia, są religie pozytywne, które funkcjonują. Mówiąc o gnozie, my jakby skupiamy się nad tym, ale ta walka z Kościołem trwa, natomiast Kościół wciąż trwa. I były czasy, kiedy był bardzo niszczony, w czasie reformacji na przykład, w czasie oświecenia, przecież kościoły były upalone. Kiedy były około 200 tysięcy ludzi, Wandejczyków albo i więcej, niektórzy mówią o 400 tysiącach, było okrutnie zamordowanych w obronie wiary właśnie. Oni byli zniszczeni nie dlatego, że byli antyrewolucjonistami, tylko dlatego, że byli katolikami.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Orlen, Witaj, epickie okazje.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Orlen, Witaj, epickie okazje."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.