"Bękarci judaizmu" - z autorką książki Barbarą Stanisławczyk rozmawia Bogdan Zalewski
Epoki, które w oficjalnej, szkolnej edukacji uznajemy za „światłe” – odrodzenie, oświecenie, modernizm – są podszyte czarną magią, alchemią, okultyzmem, hermetyzmem, ezoteryzmem. Mitem założycielskim ery nowożytnej jest gnostycyzm. To uparta wiara w samozbawienie elitarnych jednostek, krążąca bez przerwy idea mesjańskiej misji wybranych narodów czy grup oraz obsesyjnie powracający projekt stworzenia raju – tu na ziemi, bez Boga, zdetronizowanego przez przebóstwione postacie pysznych nadludzi, homines supersapientes. W dziejach naszej części globu od wieków ścierają się dwie siły duchowe: chrześcijaństwo z najważniejszym przykazaniem – miłości Boga i bliźniego (jako kontynuacja i dopełnienie mozaizmu, religii objawionej, wiary ludzi Księgi, Tory Hebrajczyków) oraz gnoza (której imię Legion), tryskająca z zatrutego, kabalistycznego źródła. Tak można w syntetycznym skrócie przedstawić koncepcję Barbary Stanisławczyk. Z autorką fascynującej książki „Bękarci judaizmu. Dzieje rewolucji gnostyckiej”, która ukazała się nakładem wydawnictwa „Wektory” rozmawiał dziennikarz RMF FM Bogdan Zalewski.
W czasie bolszewizmu to był człowiek teurgiczny. Nasizm miał swojego nadczłowieka i tak dalej. Był golem w judaizmie. Frankenstein, prawda? Kosmiczny proletariusz u Rosjan, to samo, prawda? Ale oczywiście, teraz mamy New Age, przecież New Age ma swoje podstawy. Jung jest takim myślicielem, ojcem założycielem New Age. Mamy przecież Neomarcie, w zasadzie się skończył, ale przecież tam też te nurty stworzenia nowego człowieka, krytyka kultury i próba stworzenia nowego człowieka poprzez właśnie połączenie psychoanalizy, nauki i takiej psychologii życia codziennego czy wychowania. Teraz mamy przecież nurty, cały genderizm ma gnostyckie, ekologizm, ekumenizm, to wszystko mieści się w nurcie gnostyckim, który prowadzi do jeszcze jedno poza, jeszcze taki element, całe wszystkie nurty gnostyckie, czy to religijne, czy świeckie, wszystkie mają jeszcze jeden wspólny, oprócz samozbawienia, oprócz idei stworzenia nowego człowieka i nowego świata, to jeszcze wszystkie one mają...
Tak, bo można stać się ofiarą, można być Frankensteinem tego myślenia. I takich Frankensteinów w historii świata, świata zachodniego w szczególności, było i jest bardzo dużo. Niektóre te momenty są nawet opisane przez samych Frankensteinów. A jeszcze chciałabym powiedzieć jedno, że takim mieczem, czy takim w propagandzie nazywa się to logomafią. To określenie spiskowa teoria dziejów. I takie dociekania, te dociekania, które ja swoją drogą idę i prowadzę. Są dezawuowane. To są właśnie ograniczone takim, bym powiedziała, młotem. że jest się zwolennikiem czy wyznawcą spiskowej teorii dziejów.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Orlen, Witaj, epickie okazje.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Orlen, Witaj, epickie okazje."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.