"Bękarci judaizmu" - z autorką książki Barbarą Stanisławczyk rozmawia Bogdan Zalewski
Epoki, które w oficjalnej, szkolnej edukacji uznajemy za „światłe” – odrodzenie, oświecenie, modernizm – są podszyte czarną magią, alchemią, okultyzmem, hermetyzmem, ezoteryzmem. Mitem założycielskim ery nowożytnej jest gnostycyzm. To uparta wiara w samozbawienie elitarnych jednostek, krążąca bez przerwy idea mesjańskiej misji wybranych narodów czy grup oraz obsesyjnie powracający projekt stworzenia raju – tu na ziemi, bez Boga, zdetronizowanego przez przebóstwione postacie pysznych nadludzi, homines supersapientes. W dziejach naszej części globu od wieków ścierają się dwie siły duchowe: chrześcijaństwo z najważniejszym przykazaniem – miłości Boga i bliźniego (jako kontynuacja i dopełnienie mozaizmu, religii objawionej, wiary ludzi Księgi, Tory Hebrajczyków) oraz gnoza (której imię Legion), tryskająca z zatrutego, kabalistycznego źródła. Tak można w syntetycznym skrócie przedstawić koncepcję Barbary Stanisławczyk. Z autorką fascynującej książki „Bękarci judaizmu. Dzieje rewolucji gnostyckiej”, która ukazała się nakładem wydawnictwa „Wektory” rozmawiał dziennikarz RMF FM Bogdan Zalewski.
Jednak czy my je tak naprawdę znamy? Czy znamy odpowiedź na pytanie zawarte w tytule słynnego obrazu francuskiego malarza Paula Gaugena z 1897 roku? Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Te kwestie w niezwykle oryginalny i przenikliwy sposób przeanalizowała polska pisarka Barbara Stanisławczyk. Właśnie ukazało się jej monumentalne, erudycyjne dzieło w dwóch opasłych tomach. Wydawnictwa Wektory. Książka nosi tytuł Benkarci judaizmu. Dzieje rewolucji gnostyckiej. Mam zaszczyt i przyjemność porozmawiać teraz z autorką. Barbara Stanisławczyk przyjęła moje zaproszenie. Dzień dobry pani Barbaro. Dzień dobry. Witam państwa. Witam pana, panie redaktorze. Przypomnę słuchaczom, że to nie jest mój pierwszy wywiad z Panią.
Tak. Pierwszą ofiarą właśnie gnostycyzmu była religia mojżeszowa. która została przetworzona najpierw w judaizm, a następnie w kolejne formy mistycyzmu żydowskiego, czyli kawały żydowskiej. I tu już aż poheretyckie odłamy, takie jak Sabataizm, jak Frankizm, które poprowadziły judaizm w kierunku, no takim bym powiedziała właśnie heretyckim, rewolucyjnym, apokaliptycznym, naznaczając również świat, nie tyle, no... celowo myślę, naznaczając również świat i cywilizację łacińską. Pani Barbaro, ja się może w tym momencie poprawię, bo ja powiedziałem, że gnostycyzm się przeplata z religią Tory, przeplata się z religią Nowego Testamentu, ale chyba powinienem powiedzieć, że to jest jak chwast, prawda?
że również ludzie konserwatyści i myśliciele konserwatywni i ludzie, którzy reprezentują prawdziwą naukę, nie doszli do tego albo nie chcą o tym mówić, w jaki sposób Rousseau i te wszystko jego teorie o drodze do harmonii świata, który najpierw trzeba rozbić i tak dalej, jest... bym powiedziała absurdalne i mało naukowe. Pani Barbaro, bo to jest bardzo grząski grunt, przez który pani przeszła, prawda? By go, nie wiem, obiektywnie zbadać, przeanalizować dokładnie i zebrać te skorupy też w jakąś całość. Co to ma wspólnego? Ja tak wybiegnę trochę w przyszłość, bo pani książka tak dziwnym trafem nie kończy się kropką. Ona ma taki jakby... Ja przynajmniej czekam na kolejne tomy.
taki wspólny nurt religii uniwersalnej. Pani Barbaro, można by o tym długo rozmawiać, to ja Panią zapytam tak na koniec, czy jest coś oprócz gnozy, czy jak się zagłębiamy w te idee fix, prawda, to już nie dostrzegamy niczego innego? Jest, jest religia, są religie pozytywne, które funkcjonują. Mówiąc o gnozie, my jakby skupiamy się nad tym, ale ta walka z Kościołem trwa, natomiast Kościół wciąż trwa. I były czasy, kiedy był bardzo niszczony, w czasie reformacji na przykład, w czasie oświecenia, przecież kościoły były upalone. Kiedy były około 200 tysięcy ludzi, Wandejczyków albo i więcej, niektórzy mówią o 400 tysiącach, było okrutnie zamordowanych w obronie wiary właśnie. Oni byli zniszczeni nie dlatego, że byli antyrewolucjonistami, tylko dlatego, że byli katolikami.
Proszę państwa, można sobie samemu wyrobić zdanie, ale warto przeczytać. Warto przeczytać, bo to są naprawdę fascynujące opowieści. Potraktujmy to jako narrację. Jedną z możliwych propozycji odczytania... Nie, to nie jest narracja. Ja protestuję. To jest nauka. Moja książka jest książką stricte naukową. To jest siedem lat pracy, dociekanie... bardzo dużo źródeł z głównego nurtu judaizmu, wszelkich innych nauk. To jest książka, która ma podłoże filozoficzne, historyczne, teologiczne, różnych teologii, polityczne, politologiczne. To jest stricte naukowy wywód. Mam nadzieję, że napisany czytelnie. Ale absolutnie nie zgadzam się i protestuję na określenie tego jako narrację. To nie jest narracja. Pani Barbaro, złapała mnie pani na postmodernistycznym, gnostyckim myśleniu.
Właśnie przez to, że w czasie studiów polonistycznych postmodernizm był dominującym kierunkiem, to ja już tym przesiąknąłem. Muszę na to uważać. Dziękuję serdecznie za tę rozmowę. Dziękuję bardzo. Barbara Stanisławczyk, autorka wspaniałej książki Bękarci judaizmu w dwóch tomach dzieje rewolucji gnostyckiej. Polecamy. Warto sięgnąć choćby z okazji Świąt Bożego Narodzenia.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Orlen, Witaj, epickie okazje.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Orlen, Witaj, epickie okazje."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.