Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w RMF FM
Rozmowy w RMF FM

"Bękarci judaizmu" - z autorką książki Barbarą Stanisławczyk rozmawia Bogdan Zalewski

20.12.2025 ·34 min 35 s · 1 rozdział · 1 sponsor

Epoki, które w oficjalnej, szkolnej edukacji uznajemy za „światłe” – odrodzenie, oświecenie, modernizm – są podszyte czarną magią, alchemią, okultyzmem, hermetyzmem, ezoteryzmem. Mitem założycielskim ery nowożytnej jest gnostycyzm. To uparta wiara w samozbawienie elitarnych jednostek, krążąca bez przerwy idea mesjańskiej misji wybranych narodów czy grup oraz obsesyjnie powracający projekt stworzenia raju – tu na ziemi, bez Boga, zdetronizowanego przez przebóstwione postacie pysznych nadludzi, homines supersapientes. W dziejach naszej części globu od wieków ścierają się dwie siły duchowe: chrześcijaństwo z najważniejszym przykazaniem – miłości Boga i bliźniego (jako kontynuacja i dopełnienie mozaizmu, religii objawionej, wiary ludzi Księgi, Tory Hebrajczyków) oraz gnoza (której imię Legion), tryskająca z zatrutego, kabalistycznego źródła. Tak można w syntetycznym skrócie przedstawić koncepcję Barbary Stanisławczyk. Z autorką fascynującej książki „Bękarci judaizmu. Dzieje rewolucji gnostyckiej”, która ukazała się nakładem wydawnictwa „Wektory” rozmawiał dziennikarz RMF FM Bogdan Zalewski.

W te święta i w nowy rok kierowcy dostają prezenty i ich samochody również. Bo na stacjach Orlen czekają paliwa werwa i efekta z rabatem 35 groszy na litrze. Wystarczy kupić coś na stacji i skorzystać z aplikacji Orlen Witaj. Promocja trwa do 6 stycznia z możliwością przedłużenia i obejmuje 3 tankowania do 50 litrów każde. Lista stacji, produkty wykluczone i regulamin na witaj.pl ukośnik rabaty. Orlen. Witaj. Epickie okazje. Przed nami Boże Narodzenie, święto chrześcijan, katolików. To czas, kiedy nie tylko wierzący w narodzonego i zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa odrywają się myślami o spraw prozaicznych, takich doczesnych. No wiadomo, że religia, jakkolwiek ją traktować, to bardzo ważny aspekt różnych naszych tradycji.

0:07 · Orlen 14

To są następne efekty. Spróbujmy na tym etapie naszej rozmowy troszkę jakby podsumować tę wiedzę, którą zyskaliśmy dzięki pani wypowiedzi. Mianowicie, jeśli ja to dobrze rozumiem, to różnica pomiędzy tymi religiami objawionymi, a tymi nurtami gnostyckimi, bo jest ich mnóstwo, imię ich legion można powiedzieć za Ewangelią, to jest taka, że... jest w gnostycyzmie jakaś chęć detronizacji Pana Boga, prawda? I uczynienia z człowieka, kogoś, kto sam, na własny rachunek może uzyskać boskość, prawda? Poprzez tę wiedzę, tak? A czymże jest ta wiedza? Co to za rodzaj w ogóle jest wiedzy?

Cytuję pani takie sformułowanie Tikkun Olam. Co to tak naprawdę znaczy? Olam jest to pojęcie kabalistyczne, ponieważ muszę takie założenie niezbędne. Gnoza, kabała, neoplatonizm to są trzy nurty tego samego zjawiska gnozy. W świecie judaistycznym, czyli w świecie żydowskim, w świecie chrześcijańskim i w filozofii jako takiej. Te nurty się przeplatają i uzupełniają. Pojęcie Tikkun Olam wywodzi się z kabały żydowskiej, a oznacza nie mniej, nie więcej właśnie jako próbę naprawy świata. Czyli człowiek poprzez tych rozbitych, to jest takie pojęcie rozbitych naczyń w kabale Lurii, że w tych rozbitych naczyniach, czyli tym popsutym świecie niejako, znajdują się iskry Boże.

I człowiek... może te iskry Boże podnieść, ten gnostyk może te iskry Boże podnieść, znaleźć i naprawić w ten sposób, stworzyć nowy świat. To może jeszcze dla lepszego zobrazowania tej sytuacji, może powiedzmy, jaka w kabale występuje obraz tego początku, tego genezis, prawda? Bo to jest tak, że Bóg wycofał się z siebie, zrobił jakby taki wdech, prawda? Mówi się o zim zum albo cim cum, prawda? To jest wdech, prawda? Bóg się z siebie usuwa. I to jest ten wdech, po czym robi wydech i jakby tą boskością napełnia naczynia. Ale niestety te formy, te naczynia nie wytrzymały jakby tego boskiego napięcia i popękały, prawda? To jest taka katastrofa. I teraz te rozbite naczynia, duchowy człowiek, on je składa, tak?

Do kupy. Mówiąc kolokwialnie. Można to tak w skrócie, czy używając takiej uproszczonej formy tak to określić. Trzeba wiedzieć, że te wszystkie gnostyckie systemy, czy to kabała, czy neoplatonizm, czy gnostycyzm, one opierają się na emanacyjnym systemie stwarzania. Czyli to, o czym Pan powiedział w tej chwili, to jest właśnie element tego emanacyjnego stwarzania. Że z Boga wytwarzają się kolejne byty. czyli czy to w filozofii hipostazy, czy eony, czy właśnie sefiroty w kabale. I tak człowiek jest jednym z kolejnych niższych bytów w tej drabinie. I znowu mamy taką hierarchizację, znowu taki feudalizm. Bóg nie stworzył od razu całego świata w ciągu tam siedmiu dni, jak to jest uznawane przez Żydów Starego Testamentu i chrześcijan, tylko on...

wysnuwał z siebie jakieś kolejne etapy, kolejne elementy, prawda, które były coraz niżej, coraz niżej, coraz niżej, aż do materii, tak? Tak, i to ma bardzo doniosły jakby wydźwięki konsekwencji, ponieważ to jest czysty panteizm. Jeżeli Bóg, jeżeli wszystkie stworzenia i wszystko, co istnieje w kosmosie jest emanacją Boga, bóstwa, to znaczy, że wszystko jest Bogiem po części. I tak doszliśmy do filozoficznej, czy filozoficzno-religijnej idei panteizmu. która zaowocowała właśnie myśleniem, że skoro wszystko jest Bogiem i człowiek jest Bogiem, to znaczy, że my możemy uczynić to samo, co Bóg ze światem, ale nie tyle my, co właśnie gnostycy, czyli ta najbardziej, ta elita ludzkości jak gdyby, najbardziej wtajemniczona. Bardzo ciekawą rzecz pani zwróciła uwagę, że właśnie to nie jest tylko kwestia magii, jakiejś kwazji religii, ale także filozofii.

Bo pani się powołuje na Plotyna, prawda? Czyli ten nurt neoplatoński, ale z drugiej strony Baruch albo Benedykt Spinoza, prawda? Z tym panteizmem, czyli Deus Sive Natura, czyli Bóg jest naturą tak naprawdę, prawda? Tak. To jest kolejny jakby etap myślenia gnostyckiego. Ale wszystko, co się dzieje w świecie, w sensie historycznym, czyli wszystkie zjawiska polityczno-historyczno-społeczne, one mają swoje źródła w myśleniu religijnym, czyli w teologii, czyli w różnych teologiach i w filozofii. Nic, co się wydarzyło, nie mogłoby się wydarzyć, żadne działanie polityczne bez tego właśnie podłoża. I element filozoficzny, ten kabalistyczno-gnostyczny element który się pojawił w filozofii już od momentu, od majmonidesta tak naprawdę, tutaj w nurcie europejskiego myślenia.

Czy to jest oświecenie? Czy to jest romantyzm? My upieramy na jakichś takich, no, ja nie powiem, że może fałszywych przesłankach, ale bardzo wiele jest takich przemilczanych rzeczy, na które pani zwraca uwagę na podstawie tej bogatej bardzo bibliografii. Tak, dlatego, że to, co uczynił w nowożytności gnostycyzm, to zrobił bardzo sprytną rzecz. Mianowicie podzielił świat już nie wokół osi dobra i zła, ale wokół postępu i wstecznictwa. Czyli wszystko to, co nowe, wszystko to, co zostało na nowo odkryte właśnie w drodze gnostyckiego myślenia, zostało uznane za postęp, a postęp został utożsamiony z dobrem.

Newton, który rzeczywiście był alchemiciem, on i oni, czyli jemu podobni alchemicy czy gnostycy tamtego czasu, jednocześnie ludzie bardzo mądrzy i może nawet czasem genialni, oni się bali jednak tamtej sytuacji, bali się Kościoła, bali się Boga, działali niemalże, ta ich alchemia i cały ten alchemiczny ich dorobek był niejako w ukryciu. Newton prosił, żeby jego dzieła alchemiczne zostały wydane dopiero po śmierci. Także ten nurt działał w ukryciu bardzo długo. Zresztą z natury rzeczy nurt ezoteryczny, który już się zaczął od Monidesa, a nawet jeszcze wcześniej, czyli ezoteryczny i egzoteryczny. Ezoteryczny przekaz jest zachowany tylko dla wtajemniczonych, dla tych, którzy, dla agnostyków właśnie, dla tych, którzy się orientują na czym polega...

Te nurty polityczne, one używały podobnych bardzo schematów, ale umieszczały ten raj na ziemi, prawda? I zamiast Boga był człowiek, który miał tego dokonywać. Tak jest. Na tym polegała cała idea gnostycyzmu. Ona się wzięła właśnie z mesjańskiego nurtu żydowskiego, z judaizmu, który zdefiniował... mesjanizm, oczekiwanie na Mesjasza, to nie było oczekiwanie na przyjście jakby wcielenia Boga, czy dlatego na przykład Chrystus został odrzucony, tylko na przyjście króla, wojownika. No bo Chrystus mówił, że moje królestwo nie jest z tego świata, prawda? Natomiast gnostycy umieszczają tu, na ziemi ten raj. Tu mamy dążyć do tego raju, tylko że on się cały czas dziwnym trafem odsuwa jak horyzont.

To jest podążanie utopijne za jakimś horyzontem, który nigdy nie następuje, a zawsze następuje katastrofa, prawda? To jest empiryczny i naukowy dowód na istnienie Boga, jeśli przynajmniej choć trochę dopuszczamy, my ludzie wierzący to wierzymy, znaczy na przykład ja, ale również dla ludzi niewierzących to powinien być dowód na istnienie Boga, że ten świat został stworzony jednak w sposób tak nadzwyczajny, że człowiek nie jest w stanie zastąpić tej konstrukcji. Ale wracając do meritum, nie snując tych takich religijnych czy naszych wyobrażeń o tym, jak jest, jak powinno być, tylko opierając się na czystej nauce. Gnostycy stworzyli pewne modele myślowe,

I to był ten nurt, z którego wypływała myśl marksowska, prawda? To jest właśnie religijna podstawa marksizmu. On z tego później wytworzył taką antyreligijną, antychrześcijańską filozofię, prawda? I ekonomię, która burzyła tak naprawdę materię, prawda? Ale te kulisy to są właśnie takie lucyfariańskie, gnostyckie. Takie cały gnostycyzm, że u Marksa satanizm, czy wiara w Boga zła, czy w diabła, jak mówimy popularnie. I ona wybrzmiewa bardzo jasno, chociażby właśnie w poezji, którą na pewnym etapie swojego życia pisał Marx. Tam on wyraźnie wyznaje, w kogo on wierzy, że on wierzy właśnie w antyboga, w Lucyfera.

Natomiast trzeba powiedzieć, jeśli się prześledzi gnostycyzm i cała idea gnostycyzmu, cała wiara w to, że świat został stworzony przez Demiurga, czyli Boga zła, śledząc wszystkie odłamy, wszystkie nurty gnostycyzmu, no to Bóg Zła jest tym Bogiem, który kieruje gnostykami właśnie i to trzeba sobie jasno powiedzieć. Bóg Zła jest również tym, do którego się odwołują naziści i bolszewicy i tak dalej. No niestety Bóg Zła w dużym stopniu kieruje działaniami tych, którzy... prowadzą świat, nie tylko zachodni, w kierunku różnych wojen, rewolucji, ideologii, które są właśnie oparte na agnostycyzmie wywodzącym się z wiary w Boga, czyli w to, że człowiek może zbawić świat.

Wystarczy porównać takie nurty milenarystyczne, prawda, średniowieczne, Jakuba da Fiore, prawda, na przykład, z tym, co potem głosili w XIX wieku, głosili tacy myśliciele właśnie jak Karol Marx. Więc widzimy, że oni też wierzyli w jakąś nową epokę ducha, jakby taką trzecią epokę. No i tu była III Rzesza, prawda? Tu był III Rzym w Rosji. Wszyscy się posługiwali podobnymi schematami jakby myślowymi, takimi, jak to się mówi, taką teleologią, czyli widzieli ten cel w przyszłości, że nastąpi jakaś epoka rajska, ale to my ludzie, to nie Jezus Chrystus, to nie Bóg. doprowadzi do właśnie takiego przemienienia, ale to człowiek jest w stanie po prostu wytworzyć taki raj na ziemi i to będzie ta trzecia epoka ducha, to może być New Age na przykład, to może być nazizm, to może być faszyzm, komunizm, jak zwał, tak zwał.

Byli okrutnie topieni, mordowani w tak okrutny sposób, że trudno sobie to... wyobrazić. Działo się to w imię dobra, przecież w imię albo w imię litości, co opisała bardzo dobrze Hanna Harent, ale nie tylko. Czarna Księga Rewolucji Francuskiej, tam bardzo dobrze jest to ujęte. Więc jakby złowi imię dobra, ono miało swoje miejsce, takie wcielenie, bym powiedziała, żywe i mnóstwo ofiar. w taki okrutny sposób, który poniosło swoją ofiarę. Bardzo gęsta, bardzo skomplikowana, bardzo poplątana materia, w której pani znalazła taką nić właśnie, jak czerwoną nitkę Ariadny w tym labiryncie. Ja bym to sprowadził może do takiej jednej rady, jeśli mogę tak trochę żartobliwie może w tej poważnej materii tutaj zakończyć, że jeżeli ktoś ci mówi, jesteś Bogiem, wyobraź to sobie, prawda, to trzeba głębiej pomyśleć.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.