Kogo obchodzi zagranica? | Z dystansu
W dzisiejszym odcinku Marek Świerczyński i Tomasz Sawczuk dyskutują o podejściu prezydenta Karola Nawrockiego do spraw międzynarodowych i bezpieczeństwa. O jego pomysłach na relację z naszymi najważniejszymi sojusznikami oraz stosunku do Ukrainy i Rosji. Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński. Zapraszamy!
I to tyle. W bardzo dziwny sposób została zarysowana ta sytuacja wojenna, to znaczy w przemówieniu polskiego prezydenta, czyli lidera kraju, który znajduje się wręcz na pierwszej linii tego konfliktu geopolitycznego. który jest kluczowym krajem z punktu widzenia zarówno zachodnich sojuszników, jak i walczącej z rosyjską agresją Ukrainy. Ta sytuacja została opisana takim zdawkowym sformułowaniem, że za wschodnią granicą trwa wojna, czy toczy się wojna. Słowo Rosja ani Ukraina w tym wystąpieniu nie padło ani razu. Nie zostali wspomnieni polscy sąsiedzi, poza Stanami Zjednoczonymi również żadni sojusznicy, no chyba żeby tutaj rozpatrywać tą bukaresztańską dziewiątkę, która zresztą jest takim pojęciem stosunkowo hermetycznym i nie jestem przekonany, że dla wszystkich odbiorców przemówienia Karolena Wrockiego jest całkiem jasne, co to znaczy bukaresztańska dziewiątka, która miałaby się przekształcić w jedenastkę.
Zresztą również nie wymienił tych dwóch krajów, które prawdopodobnie miał na myśli. Skandynawskie, prawda? Tak, Szwecję i Finlandię. Więc można powiedzieć, że to wystąpienie z tego punktu widzenia nie spełniło tego chyba ważnego oczekiwania. A przypomnijmy, że sytuacja właśnie obecna Nawet jeżeli to przemówienie było od dłuższego czasu przygotowywane i była tam jakaś koncepcja polityczna, którą świetnie zanalizował Tomek, to jednak wydarzenia dosłownie ostatnich dni i tygodni wymagałyby tego, żeby jakieś akcenty podkreślające rolę Polski w tej nowej sytuacji, przecież za chwilę możemy mieć do czynienia z kolejnym przełomem w tym dążeniu amerykańskim pod kierunkiem Donalda Trumpa, żeby zażegnać wojnę między Rosją a Ukrainą, żeby Polska na nowo zdefiniowała swoją rację stanu, swoje cele geopolityczne, swoją pozycję zarówno w Sojuszu Północnoatlantyckim, o której Karol Nawrocki jednak wspominał, bo mówił, że Polska ma być tym filarem tego systemu immunologicznego wschodniej flanki NATO.
Ale Nawrocki bardzo wyraźnie ustawił się w jednym szeregu, czy też ręka w rękę ze Stanami Zjednoczonymi. A jeżeli tak, to w takim razie ja na przykład oczekiwałbym, jako obserwator polskich relacji ze Stanami Zjednoczonymi i wokół tej sytuacji, żeby on powiedział, co jest polską czerwoną linią, jeśli chodzi na przykład o warunki tego rozajmu czy pokoju między Rosją a Ukrainą. To jest właśnie ta bieżąca sytuacja, w którą Nawrocki siłą rzeczy będzie musiał wskoczyć, nawet po to, żeby móc prowadzić tą konfrontację z rządem, tak? Skutecznie i wiarygodnie. Ja bym jeszcze delikatnie pogłębił, Andrzej, to co powiedziałeś, bo to nie do końca są kwestie, które wydaje mi się wynikają z samego Nawrockiego. To znaczy to, że mamy permanentną kampanię wyborczą. No to jest tak, że po pierwsze żyjemy w tej dobie mediów społecznościowych, gdzie nie czekamy na kolejne wydanie gazety, żeby zobaczyć, co kto powiedział, tylko wszystko się dzieje 24 godziny na dobę.
I jeśli chodzi z kolei o to, że on nie przedstawił klarownej wizji polityki zagranicznej, to wynika z tego, że prawa strona ma w ogóle ogólniejszy problem z sformułowaniem takiej wizji, dlatego że wyraża sprzeczne oczekiwania wobec tego, jak powinna się Polska zachowywać w tej sytuacji. Jest bardzo trudno przedstawić wizję, która by była oparta na zasadach, które można zawsze przestrzegać. Z jednej strony jest to suwerenistyczne dążenie do samowystarczalności, z drugiej strony jest nieograniczona zależność od Stanów Zjednoczonych, jeśli chodzi o sprawy bezpieczeństwa. To są dwa porządki, których się nie da pogodzić i z tego względu Myślę, że stawianie ewentualnych czerwonych linii czy czegoś takiego w sprawie porozumienia pokojowego między Rosją a Ukrainą nie byłoby mądre, dlatego że to byłoby od razu widziane niedobrze w Stanach Zjednoczonych, że tu jakieś warunki się stawia Donaldowi Trumpowi i trzeba odróżnić te poziomy strategiczne i taktyczne.
On powiedział, że relacje ze Stanami Zjednoczonymi będą bezkonkurencyjnym numer jeden w polityce Karola Nawrockiego. Wiemy skądinąd, że Nawrocki będzie chciał prezentować twardszą postawę wobec Ukrainy niż prezentował Andrzej Duda. No i że deklaratywnie będzie twardsze podejście do Niemiec i Unii Europejskiej. I teraz to również ma pewną funkcję w polityce wewnętrznej. Dlatego, że wiemy, że prezydentem Stanów Zjednoczonych jest Donald Trump, który jest sojusznikiem Nawrockiego, więc ta gra na Stany jest jednocześnie grą wspólnie ze swoim sojusznikiem. No i co może zrobić w tej sytuacji rząd? Rząd musi szukać gdzie indziej, bo nie może szukać w Stanach Zjednoczonych. No więc szuka w Europie, no więc Nawrocki będzie krytyczny wobec Europy, bo Tusk i Sikorski będą próbowali się do tej Europy trochę bardziej przytulać, a wtedy Nawrocki będzie punktował. Zobaczcie, to co robi Unia nie jest w polskim interesie, a więc to co robi rząd nie jest w polskim interesie, tylko ja gwarantuję polski interes.
Ja mam nadzieję, że Nawrocki nie zrezygnuje z aktywnego udziału w tych grupach. Mam nadzieję, że również to niejako wpłynie na niego w zakresie Ukrainy. Bo nagle wychodzi na to, że polski przywódca przy tym stole mógłby uchodzić za Ukrainosceptyka, co byłoby trudno zrozumiałe dla partnerów europejskich, którzy by the way, te kraje akurat właśnie nordyckie zwłaszcza, należą do głównych donatorów finansowych, sprzętowych i są takimi motorami, powiedzmy, poza Brytyjczykami też europejskimi. tego wsparcia dla Ukrainy, którego z kolei Polska też była inicjatorem w ogromnym stopniu na samym początku i pozostała bardzo istotnym głosem.
To znaczy, ono oczywiście jest ważne, ale jest opisywane w języku, który już bardzo dobrze znamy i w którym Nawrocki nie dodał niczego nowego, niczego istotnego tak od siebie. To jest dość znamienne, no bo po prostu mówi głównie o gospodarce. To jest przygotowanie pod wybory w 27 roku, gdzie będzie argument, że rząd za słabo rządził, nie dowiózł Polacy, żyje wam się niedobrze, a o bezpieczeństwo to się nie ma o co spierać. Nie dopowiedzieliśmy tej kwestii Ukrainy, dlaczego o Ukrainie nie mówił Nawrocki, no ale właśnie trochę z tego względu, że on ma stanowisko, które jest kontrowersyjne, które nie tak łatwo wyrazić w krótkim takim bulecie, który by można było w 20 sekund do mediów społecznościowych wrzucić. W związku z tym, po co sobie ma robić problemy, skoro może krytykować rząd i nie mówić o tym w ogóle? Tak, wydaje mi się, że to jest świadomy wybór, to znaczy skoncentrowanie się na tych kwestiach takiej codziennej ekonomii, codziennych problemów życiowych, kosztów życia, jak to się mówi w ostatnich latach.
I to jest, mam wrażenie, taki teraz właśnie etap. To jest zwycięskie okrążenie, które oni robią. Potem to się zmieni, temat Ukrainy będzie powracał, ale również właśnie w takim, mam wrażenie, kontradyktoryjnym wobec rządu. że Nawrocki domaga się od Ukrainy pewnych rzeczy, których rząd wcześniej nie dowoził. Natomiast przydacz powiedział w tym wywiadzie radiowym, o którym wspomniałem wcześniej, że oczywiście wsparcie militarne i humanitarne dla Ukrainy pozostaje niezmienne. Natomiast powiedział, że nie uważa, że bezwarunkowe wsparcie jest czymś, co Polska powinna realizować, oczywiście nigdy nie dopowiadając, na czym ta warunkowość miałaby polegać, poza ekshumacjami i poza ewentualnie czczeniem historycznych postaci, które wyrażały ukraiński nacjonalizm. No więc to są bardzo takie ograniczone warunki, w gruncie rzeczy nie takie znowu trudne do spełnienia, chociaż jeśli się pojawi jakaś wypowiedź w sprawie Bandery czy coś takiego, no to bardzo łatwe do tego, żeby rozognić emocje i wygrywać na tym politycznie, tak?
A ja mam wrażenie, że już kiedyś rozmawialiśmy o tym w podcaście, że we współczesnej polityce to nie do końca jest tak, że trzeba mieć spójny przekaz. To znaczy on może mówić, że wspiera Ukrainę i nie wspiera Ukrainy, bo wspiera warunkowo i współpracuje z rządem i obala rząd. bo współpracuje w zakresie bezpieczeństwa, a poza tym Donald Tusk jest zdrajcą i generalnie nie można mu podawać ręki i tak dalej, że wyborcy nie mają problemu z tym, żeby to przyjąć. Ja ostatnio miałem taką rozmowę, która mi zapadła w pamięć, gdzie ktoś powiedział, że to państwo nic dla niego nie zrobiło, więc on nie chodzi do wyborów, a jednocześnie przecież jest taki schorowany i miał wiele operacji, no finansowanych przez NFZ oczywiście, no ale to państwo nic dla tej osoby nie zrobiło. I generalnie to jest tak jak w policyce, tak? No właśnie Chiny ze Stanami Zjednoczonymi negocjują umowę handlową, ale zaraz może będą toczyć wojnę o Tajwan. No... Tak to wygląda i nie do końca to uspójnienie jest tutaj konieczne, a to, czy się Nawrocki zużyje, to nie zależy od Nawrockiego, tylko od tego, czy będzie kontropowieść wobec tego, co on robi.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.