Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

Kogo obchodzi zagranica? | Z dystansu

08.08.2025 ·45 min 31 s

W dzisiejszym odcinku Marek Świerczyński i Tomasz Sawczuk dyskutują o podejściu prezydenta Karola Nawrockiego do spraw międzynarodowych i bezpieczeństwa. O jego pomysłach na relację z naszymi najważniejszymi sojusznikami oraz stosunku do Ukrainy i Rosji. Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński. Zapraszamy!

I to tyle. W bardzo dziwny sposób została zarysowana ta sytuacja wojenna, to znaczy w przemówieniu polskiego prezydenta, czyli lidera kraju, który znajduje się wręcz na pierwszej linii tego konfliktu geopolitycznego. który jest kluczowym krajem z punktu widzenia zarówno zachodnich sojuszników, jak i walczącej z rosyjską agresją Ukrainy. Ta sytuacja została opisana takim zdawkowym sformułowaniem, że za wschodnią granicą trwa wojna, czy toczy się wojna. Słowo Rosja ani Ukraina w tym wystąpieniu nie padło ani razu. Nie zostali wspomnieni polscy sąsiedzi, poza Stanami Zjednoczonymi również żadni sojusznicy, no chyba żeby tutaj rozpatrywać tą bukaresztańską dziewiątkę, która zresztą jest takim pojęciem stosunkowo hermetycznym i nie jestem przekonany, że dla wszystkich odbiorców przemówienia Karolena Wrockiego jest całkiem jasne, co to znaczy bukaresztańska dziewiątka, która miałaby się przekształcić w jedenastkę.

Zresztą również nie wymienił tych dwóch krajów, które prawdopodobnie miał na myśli. Skandynawskie, prawda? Tak, Szwecję i Finlandię. Więc można powiedzieć, że to wystąpienie z tego punktu widzenia nie spełniło tego chyba ważnego oczekiwania. A przypomnijmy, że sytuacja właśnie obecna Nawet jeżeli to przemówienie było od dłuższego czasu przygotowywane i była tam jakaś koncepcja polityczna, którą świetnie zanalizował Tomek, to jednak wydarzenia dosłownie ostatnich dni i tygodni wymagałyby tego, żeby jakieś akcenty podkreślające rolę Polski w tej nowej sytuacji, przecież za chwilę możemy mieć do czynienia z kolejnym przełomem w tym dążeniu amerykańskim pod kierunkiem Donalda Trumpa, żeby zażegnać wojnę między Rosją a Ukrainą, żeby Polska na nowo zdefiniowała swoją rację stanu, swoje cele geopolityczne, swoją pozycję zarówno w Sojuszu Północnoatlantyckim, o której Karol Nawrocki jednak wspominał, bo mówił, że Polska ma być tym filarem tego systemu immunologicznego wschodniej flanki NATO.

Ale Nawrocki bardzo wyraźnie ustawił się w jednym szeregu, czy też ręka w rękę ze Stanami Zjednoczonymi. A jeżeli tak, to w takim razie ja na przykład oczekiwałbym, jako obserwator polskich relacji ze Stanami Zjednoczonymi i wokół tej sytuacji, żeby on powiedział, co jest polską czerwoną linią, jeśli chodzi na przykład o warunki tego rozajmu czy pokoju między Rosją a Ukrainą. To jest właśnie ta bieżąca sytuacja, w którą Nawrocki siłą rzeczy będzie musiał wskoczyć, nawet po to, żeby móc prowadzić tą konfrontację z rządem, tak? Skutecznie i wiarygodnie. Ja bym jeszcze delikatnie pogłębił, Andrzej, to co powiedziałeś, bo to nie do końca są kwestie, które wydaje mi się wynikają z samego Nawrockiego. To znaczy to, że mamy permanentną kampanię wyborczą. No to jest tak, że po pierwsze żyjemy w tej dobie mediów społecznościowych, gdzie nie czekamy na kolejne wydanie gazety, żeby zobaczyć, co kto powiedział, tylko wszystko się dzieje 24 godziny na dobę.

I jeśli chodzi z kolei o to, że on nie przedstawił klarownej wizji polityki zagranicznej, to wynika z tego, że prawa strona ma w ogóle ogólniejszy problem z sformułowaniem takiej wizji, dlatego że wyraża sprzeczne oczekiwania wobec tego, jak powinna się Polska zachowywać w tej sytuacji. Jest bardzo trudno przedstawić wizję, która by była oparta na zasadach, które można zawsze przestrzegać. Z jednej strony jest to suwerenistyczne dążenie do samowystarczalności, z drugiej strony jest nieograniczona zależność od Stanów Zjednoczonych, jeśli chodzi o sprawy bezpieczeństwa. To są dwa porządki, których się nie da pogodzić i z tego względu Myślę, że stawianie ewentualnych czerwonych linii czy czegoś takiego w sprawie porozumienia pokojowego między Rosją a Ukrainą nie byłoby mądre, dlatego że to byłoby od razu widziane niedobrze w Stanach Zjednoczonych, że tu jakieś warunki się stawia Donaldowi Trumpowi i trzeba odróżnić te poziomy strategiczne i taktyczne.

No więc mam taką nadzieję cichą, że to nie tylko człowiek zmienia urząd, ale urząd zmienia człowieka. Jeśli chodzi o tę bukaresztańską dziewiątkę, to mam wrażenie, że to jest odpowiedź właśnie na poszukiwanie strategii polityki zagranicznej po prawej stronie. No bo wiemy, że Polska samodzielnie nie jest w stanie się obronić przed Rosją na ten moment. Wiemy, że Ameryka jest niepewna i wiemy, że z radzieckiej mów zachodowi nie będziemy ufać. No to co nam zostaje? No zostają nam kraje regionu. A kraje regionu mają taki plus, że mają podobne do nas egzystencjalne zagrożenie ze strony Rosji. Czyli nie jest tak, że Rosja jest daleko, że można sobie z nią handlować i tak naprawdę to problem to ma ktoś inny. Te kraje są na granicy z Rosją, więc bezpośrednio odczuwają jej oddech. No i jeśli tak jest, no to... Jest to potencjał do tego, żeby wzmacniać to wspólne spojrzenie i wzmacniać relacje.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.