Kogo obchodzi zagranica? | Z dystansu
W dzisiejszym odcinku Marek Świerczyński i Tomasz Sawczuk dyskutują o podejściu prezydenta Karola Nawrockiego do spraw międzynarodowych i bezpieczeństwa. O jego pomysłach na relację z naszymi najważniejszymi sojusznikami oraz stosunku do Ukrainy i Rosji. Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński. Zapraszamy!
Myślę, że to nie jest ten obszar, który przynajmniej na tym pierwszym etapie będzie dla niego najciekawszy, najważniejszy, w którym on się będzie spalał, więc siłą rzeczy on przed tymi tematami będzie uciekał, szczególnie, że tutaj, w tym zderzeniu z rządem, z Radosławem Sikorskim, z tym aparatem, nie wydaje mi się, że on miał bardzo wiele do zaproponowania. I rzeczywiście w kampanii te sprawy prawie w ogóle nie istniały w przekazie Karola Nawrockiego. On się w tych pierwszych swoich wystąpieniach powoływał zarówno na ten swój Plan 21, tak jak i na swój szerszy program, bo tamtych punktów jest o wiele więcej. No i z trudem tam naprawdę można znaleźć cokolwiek, co miałoby dotyczyć relacji międzynarodowych, w których przecież prezydent RP jest pierwszym przedstawicielem naszego kraju. Dość przypomnieć, że w zakładce Bezpieczna Polska w Sprawdzonych Sojuszach
A mogę zadanie jeszcze o tej prezydenckości? Ja sobie próbowałem na zasadzie ćwiczenia myślowego z historii alternatywnej wyobrazić, jak wyglądałoby przemówienie Rafała Trzaskowskiego albo Radosława Sikorskiego. No i myślę sobie, że one oba byłyby pewnie nudniejsze, chociaż Sikorskiego być może nie, znając jego speechwriterów. No ale tam by się znalazły te elementy, których Europa i świat od przemówienia inauguracyjnego polskiego prezydenta jednak oczekuje. Nie na zasadzie takiej, że my musimy spełniać czyjeś oczekiwania wobec nas, tylko na zasadzie takiej, żeby właśnie ten nowy przywódca kraju, oczywiście pominąwszy zawiłości polskiego systemu konstytucyjnego, miał szansę... Wtedy, kiedy jest wzrok tej Europy i tego świata po części na niego właśnie skierowany, żeby mógł pełnym głosem powiedzieć, co widzi jako misję i wizję, no właśnie w takiej, a nie innej sytuacji.
Więc pewnie byłoby mniej tego efektu wow, tak, w tych przemówieniach, ale zobaczylibyśmy, no oczywiście nie szczegóły, ale właśnie wyłożenie polskiej racji stanu. Jakoś nie możemy zakończyć tego wstępu, ale tutaj muszę też jedną rzecz powiedzieć. Abstrahując od tego, czy to jest lewica czy prawica, Nawrocki czy Sikorski, wydaje mi się, że prezydent z tego samego obozu co rząd się urzeczy bardziej jest wypychany na zewnątrz i bardziej myśli o świecie zewnętrznym. Prezydent, który jest na kontrze do rządu się urzeczy dużo bardziej będzie wchodził w tą politykę krajową. Wydaje mi się, że tu też jest taka zależność. Co nadal nie pozwalając kończyć wstępu, dla mnie tym głębszy kontrast tutaj istnieje pomiędzy Andrzejem Dudą a Karolem Nawrockim, tak? Bo przecież przemówienia Andrzeja Dudy, też kampanijne mocno, też z krzykiem, chwilami, też ze sformułowaniami czasem egzotycznymi, ale jednak zawierały ten komponent, prawda, strategiczno-geopolityczny.
On powiedział, że relacje ze Stanami Zjednoczonymi będą bezkonkurencyjnym numer jeden w polityce Karola Nawrockiego. Wiemy skądinąd, że Nawrocki będzie chciał prezentować twardszą postawę wobec Ukrainy niż prezentował Andrzej Duda. No i że deklaratywnie będzie twardsze podejście do Niemiec i Unii Europejskiej. I teraz to również ma pewną funkcję w polityce wewnętrznej. Dlatego, że wiemy, że prezydentem Stanów Zjednoczonych jest Donald Trump, który jest sojusznikiem Nawrockiego, więc ta gra na Stany jest jednocześnie grą wspólnie ze swoim sojusznikiem. No i co może zrobić w tej sytuacji rząd? Rząd musi szukać gdzie indziej, bo nie może szukać w Stanach Zjednoczonych. No więc szuka w Europie, no więc Nawrocki będzie krytyczny wobec Europy, bo Tusk i Sikorski będą próbowali się do tej Europy trochę bardziej przytulać, a wtedy Nawrocki będzie punktował. Zobaczcie, to co robi Unia nie jest w polskim interesie, a więc to co robi rząd nie jest w polskim interesie, tylko ja gwarantuję polski interes.
no to może to politycznie powrócić. To będzie tworzyć w kraju kolejne pole do konfliktów politycznych, gdzie nie jest wcale oczywiste, kto z tego wyjdzie zwycięsko. Także to jest trochę tak, że środków prawnych to może nie ma bardzo dużo, ale mam wrażenie, że jako że Nawrocki jest jeden, a rząd się składa z koalicjantów, ministrów jest wielu, nie ma jednej strategii, nie ma jednego przekazu rządowego, to Nawrocki może dość łatwo przejmować to polityczne, mówiąc takie mocne, łatwe do zapamiętania rzeczy, na które rządowi dość trudno będzie odpowiedzieć. No tylko zderzy się z bardzo sprawnym komunikacyjnie ministrem Radosławem Sikorskim. No i pewnie też z tą całą maszyną na nowo uruchomioną dosłownie kilka tygodni temu, no bo przecież wiele razy słyszeliśmy, że komunikacja to jest podstawa. I chyba nie bez powodu Donald Tusk też mówił, zdaje się, na sejmowym korytarzu, że usłyszał tą konfrontacyjną postawę ze strony prezydenta i jest na nią gotowy.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.