Kogo obchodzi zagranica? | Z dystansu
W dzisiejszym odcinku Marek Świerczyński i Tomasz Sawczuk dyskutują o podejściu prezydenta Karola Nawrockiego do spraw międzynarodowych i bezpieczeństwa. O jego pomysłach na relację z naszymi najważniejszymi sojusznikami oraz stosunku do Ukrainy i Rosji. Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński. Zapraszamy!
Dzień dobry. Słuchajcie Państwo podcastu Polityki Insight z dystansu. W naszej audycji rozmawiamy o najważniejszych wydarzeniach międzynarodowych, obserwujemy potyczki mocarstw i analizujemy europejskie polityki. Razem z naszymi gośćmi dużo uwagi poświęcamy sprawom bezpieczeństwa, obronności i przyglądamy się przemysłowi zbrojeniowemu. Nazywam się Andrzej Bubiński, jestem dyrektorem zarządzającym Polityki Insight i zapraszam na dzisiejszy odcinek. Jest piątek 8 sierpnia. We środę prezydent Karol Nawrocki objął urząd, a my z Wojtkiem Szackim nagraliśmy nasłuch, w którym omawialiśmy tematy krajowe związane z całą prezydenturą. Dziś w drugim odcinku rozmawiam z Markiem Świerczyńskim i Tomkiem Sawczukiem o tym, co wynika ze zmiany w Pałacu Prezydenckim dla polskiej polityki zagranicznej, europejskiej i bezpieczeństwa.
No i w sprawie Unii Europejskiej podkreślał, że Polska musi pozostać Polską. nie przekształcać się w europejskie państwo i że wszelkie przyszłe ewentualne traktaty unijne należy odrzucić. A ja bym dodał do tego to, czego w tym przemówieniu nie było właśnie. Bo wyobrażam sobie, w jak trudnej sytuacji znaleźli się ci wszyscy dyplomaci, którzy z takim bardzo słusznym, w napięciu i z takim oczekiwaniem jakiejś wizji i jakiejś deklaracji programowej, takiej polityczno-strategicznej dyrektywy wręcz Polski, wyczekiwali i wsłuchiwali się w to wystąpienie. I tego w nim nie znaleźli. I tak jak Tomek wspomniał, w zasadzie polityce międzynarodowej łamane przez bezpieczeństwa sojuszniczego poświęcony był jeden jedyny akapit w tym 40-minutowym, wygłaszanym z głowy przemówieniu.
Zresztą również nie wymienił tych dwóch krajów, które prawdopodobnie miał na myśli. Skandynawskie, prawda? Tak, Szwecję i Finlandię. Więc można powiedzieć, że to wystąpienie z tego punktu widzenia nie spełniło tego chyba ważnego oczekiwania. A przypomnijmy, że sytuacja właśnie obecna Nawet jeżeli to przemówienie było od dłuższego czasu przygotowywane i była tam jakaś koncepcja polityczna, którą świetnie zanalizował Tomek, to jednak wydarzenia dosłownie ostatnich dni i tygodni wymagałyby tego, żeby jakieś akcenty podkreślające rolę Polski w tej nowej sytuacji, przecież za chwilę możemy mieć do czynienia z kolejnym przełomem w tym dążeniu amerykańskim pod kierunkiem Donalda Trumpa, żeby zażegnać wojnę między Rosją a Ukrainą, żeby Polska na nowo zdefiniowała swoją rację stanu, swoje cele geopolityczne, swoją pozycję zarówno w Sojuszu Północnoatlantyckim, o której Karol Nawrocki jednak wspominał, bo mówił, że Polska ma być tym filarem tego systemu immunologicznego wschodniej flanki NATO.
Bo od razu zdradzę wam moje podejrzenie, że niekoniecznie, że ani Wiktor Orban, ani Robert Fico niekoniecznie są tymi przywódcami, z którymi Karol Nawrocki będzie chciał się zbyt blisko obratać, ale może się mylę. Ja się spotkałem z taką oceną, że Karolowi Nawrockiemu jest niebezpiecznie blisko w retoryce do Roberta Fico, zwłaszcza trochę mniej Orbana. Oni są w ogóle chyba nieporównywalni, to znaczy format i doświadczenie polityczne Orbana jest takie, że Nawrocki przy nim nie ma pewnie wielkich szans zaistnienia równorzędnego. Natomiast też uważam, że jemu nie będzie zależeć na manifestowaniu akurat jakiejś wspólnoty z tymi dwoma przywódcami. Ale też nie będzie mu zależało nam, tak jak Tomek mówił, w manifestowaniu wspólnoty z Mercem czy przywódcami zachodniej Europy.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.