Kogo obchodzi zagranica? | Z dystansu
W dzisiejszym odcinku Marek Świerczyński i Tomasz Sawczuk dyskutują o podejściu prezydenta Karola Nawrockiego do spraw międzynarodowych i bezpieczeństwa. O jego pomysłach na relację z naszymi najważniejszymi sojusznikami oraz stosunku do Ukrainy i Rosji. Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński. Zapraszamy!
żeby dorównać do Stanów Zjednoczonych i Chin, że jednak musi wspierać te zachodnie gospodarki, gdzie jest centrum po prostu rozwojowe Europy, jeśli w ogóle gdzieś miałoby być. I teraz to, co również rząd Donalda Tuska podkreślał przy wielu tych ostatnich negocjacjach i również przy okazji tych ram budżetowych i w kontekście dyskusji o raporcie Dragiego i generalnie przy każdej kolejnej okazji, gdzie jest rozmowa o pieniądzach, To podkreślał znaczenie tej logiki polityki spójności, gdzie chodzi również o to, żeby te kraje, które są mniej rozwinięte w stosunku do tego centrum europejskiego, żeby one również były w stanie doganiać, no i żeby dlatego właśnie można było finansować z unijnych pieniędzy takie proste rzeczy jak produkcja amunicji czy coś w tym rodzaju, a nie tylko, nie wiem, najnowocześniejsze myśliwce i tym podobne. Oby to było takie proste, jak mówisz. No więc zdradzę wam moją obawę.
Myślę, że jest potrójne ryzyko tutaj. Po pierwsze, że wybór Nawrockiego na prezydenta osłabia Tuska w Europie, co powoduje, że on w tych najważniejszych gremiach staje się mniej atrakcyjny. Z kolei Nawrocki jest zbyt mało atrakcyjny dla Trumpa, żeby Trump go gdziekolwiek dołączał do jakichś istotnych gremiów decyzyjnych. Z kolei w Polsce, pamiętajmy, trwała kampania wyborcza. I mam wrażenie, oczywiście to nie było nigdzie wypowiedziane na głos, ale mam wrażenie, że udział Polski w tych formatach Weimar Plus trochę częstszy niż to bywało wcześniej, no jednak był związany z tym, że próbowali trochę politycy zachodni pomóc Rafałowi Trzaskowskiemu. A jak już nie ma tego czynnika, no to jest mniej powodów, żeby tę Polskę dopraszać. I to łącznie powoduje, że o ile mieliśmy ten swój moment i tak zresztą opowiadaliśmy o tym wielokrotnie tutaj w naszych podcastach i pisaliśmy o tym, że od początku roku, kiedy Polska miała prezydencję, to był taki moment formowania wielu unijnych polityk i moment kształtowania się nowego porządku za Donalda Trumpa pod nowymi władzami w Niemczech.
No i po tym jednak zwycięstwie spektakularnym Tuska i koalicjantów w 2023 roku, z czego można było korzystać, że ten moment trochę chyba dobiegł końca po wyborach prezydenckich i trzeba będzie na nowo wymyślić sobie sposoby, jak Polska miałaby przekonywać partnerów, że ma być uczestnikiem najważniejszych momentów decyzyjnych. To jeszcze zostając w Europie, a potem szybko przechodząc na wschód, I jeszcze szybciej, biegnąc ku sprawom bezpieczeństwa, chciałem Was zapytać o wymiar regionalny, to znaczy o współpracę z Słowacją, Węgrami, trochę o zastanowienie się, co wynika z tej bukaresztańskiej dziewiątki. Czy to jest ten format, w którym Karol Nawrocki będzie próbował... się odnaleźć, czy wrócimy do Trójmorza. Czy to jest ten kierunek i czy tutaj Karol Nawrocki tak naprawdę ma coś do wygrania?
Natomiast kwestie, które są bardziej skomplikowane, wymagają jakiegoś zniuansowania, albo które po prostu co do zasady nie są kontrowersyjne, a zatem nie dają tego paliwa, nie dają tego materiału, żeby toczyć ten bieżący spór polityczny, który... Umówmy się, w pierwszej fazie prezydentury Nawrockiego chyba będzie po prostu jego programem, tak? Obalenie rządu Tuska czy doprowadzenie do wcześniejszych wyborów albo do zwycięstwa prawicy w następnych terminowych wyborach. Ja z wami się podzielę jakąś taką myślą, która za mną chodzi od początku tej prezydentury, czyli od środy i nie mogę jej się pozbyć z głowy. Znaczy ja cały czas się zastanawiam, czy to, co my widzimy w tych pierwszych dniach, to jest rzeczywiście coś, co możemy oglądać przez najbliższe dwa lata. I wbrew powszechnej opinii mam poczucie, ale może się mylę, więc może wyprowadzicie mnie z błędu, że tak się nie da.
Czy rzeczywiście tak może być? Bo ciężko mi to sobie wyobrazić, ale tak jak mówię, może tutaj wykazuje się daleko idącą naiwnością. Myślę, że jest to super ciekawe pytanie i że mamy zalążki odpowiedzi w polityce Nawrockiego i w myśleniu Kaczyńskiego, jak to może wyglądać. Kampania Nawrockiego miała się składać z etapów. I myślę, że można właśnie myśleć o polityce w taki sam sposób, że są różne etapy, są różne momenty i to nie jest tak, że cały czas trzeba taką samą kampanię, z taką samą intensywnością prowadzić, ale zmienia się to, co chcemy opowiedzieć, z jaką intensywnością i w którym momencie. Jarosław Kaczyński mówił w latach 90., że w polityce są takie momenty decydujące, kiedy się zmienia świadomość społeczna. I on teraz po wygranej Nawrockiego zorganizował serię spotkań o tym, że właśnie wygraliśmy, żeby skonsolidować to zwycięstwo, żeby utrwalić w świadomości społecznej, że coś się zmieniło w Polsce, że teraz jest nowy prezydent, że rządy Tuska odchodzą w przeszłość.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.