Mentionsy Mentionsy
Podcasterix
Podcasterix

#157 Do czego może się przydać historia edukacji

14.05.2026 ·39 min 29 s · 9 rozdziałów

Zapraszamy na kolejny odcinek podcastu Podcasterix, w którym tym razem w duecie – choć pod czujnym uchem nieobecnego Jacka – występują Olek i Kuba. Choć kalendarz podpowiada inne tematy, prowadzący postanowili przyjrzeć się zagadnieniu, które jest najbliższe ich codziennej pracy. Olek i Kuba zastanawiają się, czy pomijanie historii edukacji na lekcjach to „potężna zmarnowana szansa” i jak można to zmienić, by historia stała się dla uczniów bardziej osobistym doświadczeniem.W tym odcinku prowadzący podejmują następujące kwestie:Rocznice uniwersyteckie jako inspiracja/Miejsce historii edukacji w programie nauczania.Problem „smrodku dydaktycznego”.Ciągłość i zmiana w szkolnej rzeczywistości.Analiza ikonografii szkolnej.Historia oświaty jako fundament samorządności.Szkoła jako „portal” do historii powszechnej.Podcast został nagrany przez Jakuba Lorenca i Aleksandra Pawlickiego .12 maja 2026 roku. Głosu na przywitanie i pożegnanie użyczyła Adriana Bąkowska. Nasza inicjatywa jest wspierana przez Szkołę Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności i Uniwersytetu Warszawskiego. Więcej informacji na stronie szkolaedukacji.pl. Jeśli jesteś zainteresowana/zainteresowany studiami z nami znajdziesz tam wszystkie potrzebne informacje. Namawiamy do kontaktu z nami. Wypełnij https://forms.gle/bw4yqNicSmHUiDKz6 Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.

3:15 · Historia edukacji w programie 6

Kazimierz Wielki wydaje akt fundacyjny Uniwersytetu w Krakowie. Ale rzecz na tym się nie kończy, bo o ile wszyscy pamiętamy datę wydania aktu fundacyjnego Uniwersytetu Warszawskiego, to nie wszyscy pamiętamy, że 14 maja, czyli w dniu prawdopodobnej publikacji naszego odcinka, będziemy obchodzili inną rocznicę, mianowicie rocznicę też powiązaną z krakowską wszechnicą, a mianowicie rocznicę związaną z demolką, pobiciem na Uniwersytecie Krakowskim przez czelać księdza kanonika Andrzeja Czarnkowskiego studentów.

Ta czelać napadła na bursę studencką. Doszło tam do pobicia, a nawet zabicia jednego studentów i to dało asumpt do tego, żeby wkrótce potem część oburzonych Żaków opuściła Kraków, uznając, że trzeba wybrać Kraków. inne uniwersytety. Mało tego, że zakończę ten wstęp chronologiczny, mało tego, gdyby nie owosławne wyjście Żaków z Krakowa, to Jan Matejko nie miałby dobrego tematu do obrazu, który tak właśnie zatytułował i który w Krakowie wystawił. No więc mamy dwie ważne rocznice związane z Uniwersytetem w Krakowie i może kiedy wszyscy w Polsce zajmują się zamachem majowym, to my zajmijmy się Uniwersytetem w Krakowie.

Co ty na to? To ja bym może poszerzył tą propozycję i zamiast zajmować się Akademią Krakowską, Uniwersytetem Jagiellońskim czy innymi szkołami wyższymi, zadałbym raczej pytanie o to, tak żeby też zakorzenić to jakoś w naszym doświadczeniu, a przede wszystkim w doświadczeniu naszych uczniów i uczennic. Zadałbym pytanie o to i o tym dzisiaj chcemy porozmawiać. O to, jak w ogóle pojawia się historia edukacji na naszych lekcjach i czy w ogóle zajmowanie się historią edukacji jako jakimś osobnym, wydzielonym, który podobnie jak historia polityczna, historia gospodarcza, czy historia społeczna jednak jest obecny w mniejszym lub większym stopniu i zagospodarowany w różnego rodzaju aktywnościach, które są podejmowane przez uczniów i uczennice.

nie w ramach jakiegoś takiego podejścia systematycznie chronologicznego pokazującego jakiś rozwój, zmiany, załamania, tylko raczej jako wyspowe wątki związane z działalnością poszczególnych władców albo poszczególnych państw. I tak na przykład historia oświaty się pojawia gdzieś tam przy okazji reformy karolińskiej, jeszcze wcześniej w tematach związanych ze starożytną Grecją i Rzymem. Co prawda nie wprost odnoszące się do historii edukacji, ale jednak pojawiają się Pojawiają się szkoły filozoficzne, później oświata pojawia się przy okazji Komisji Edukacji Narodowej, oczywiście Fundacji Akademii Krakowskiej, która nas inspiruje do poruszenia tego tematu.

To tak długo jak uczyłem historii powszechnej, no to pierwszym dużym momentem, kiedy one się pojawiały, były właśnie szkoły filozoficzne ze starożytności. Drugim wątkiem, ale pojawiającym się już jednak marginalnie, były reformy karolińskie. potem i tu już w dużo większym zakresie historia uniwersytetów średniowiecznych i oczywiście Akademia Krakowska, a potem właściwie oświata jako taka pojawiała się tylko jeszcze w dwóch momentach, to znaczy i to jakby jest do tej pory, bo to oba dotyczą historii Polski, której głównie uczę, Jeden dotyczy oczywiście Komisji Edukacji Narodowej i to jest dość mocno akcentowane, nagrywaliśmy też przeze mnie, nagrywaliśmy też o tym kiedyś odcinek, a drugi dotyczy właśnie walki z analfabetyzacją, czyli alfabetyzacji społeczeństwa w XX wieku.

Lekcja o renesansie, która polega na tym, żeby wyliczyć biegiem paręnaście nazwisk i paręnaście utworów i nic w gruncie rzeczy nie powiedzieć o duchu epoki. To jest stracona okazja. No i wtedy też wśród tych kilkunastu przykładów zazwyczaj, czy to w średniowieczu, czy to gdzie indziej, pojawi się jakiś kawałek szkolny, na przykład właśnie uniwersytet, albo na przykład właśnie powszechna oświata w końcu XIX wieku, też bez żadnego pogłębienia. No więc to są stracone szanse. I teraz zastanawiam się, na co to są stracone szanse. To znaczy, na co my tracimy szansę, nie zatrzymując się dłużej nad wątkami, które potencjalnie są bardzo bliskie uczniom, ponieważ mówimy im, a teraz zobaczcie, co by wam się zdarzyło, gdybyście będąc w waszym wieku i mając ten przywilej, żeby chodzić do jakiejkolwiek szkoły, bo to jest już ważne zastrzeżenie,

24:48 · Ciągłość i zmiany w edukacji 3

Jak rozumiem z przełomu XIX i XX wieku my byśmy chyba znaleźli więcej. Renesansowe w ogóle są. I też całą taką kolekcję mistrzów niderlandzkich, którzy malowali w XVII wieku klasy szkolne i też najczęściej pokazując rozmaitych nauczycieli, którzy radzili sobie nie najlepiej. w tym całym rozgardiaszu. W ogóle bardzo często założenie Akademii Krakowskiej jest ilustrowane w podręcznikach tą miniaturą, gdzie tam wykładowca stoi faktycznie na katedrze i tłumaczy i studenci w pierwszych rzędach piszą, a ci w ostatnich śpią. Tak, ale właśnie myślę sobie, że kiedy zaczynamy mówić o tej ciągłości i zmianie, no to choćby właśnie ta powtarzalność owego mistrza na katedrze i uczniów za pulpitami,

w naturę przekazywania kultury. I wtedy jest to rzeczywiście okazja do tego, żeby zastanowić się nad tym, w jakim stopniu ciągłe jest to, co odpowiada tak lub inaczej rozumianej naturze ludzkiej, a w każdym razie pewnym powtarzalnym, niezależnie od kontekstu kulturowego, zachowaniom. I to jest mega ciekawy wątek, bardzo ciekawy wątek, no niewykorzystany. Myślę sobie, że na takiej właśnie lekcji, gdzie mimochodem omawiając kulturę średniowiecznej Europy wprowadzam uniwersytet i biorę pierwszą z brzegu ilustrację pokazującą właśnie jakiegoś bakałaża i jakichś żaków,

no to zbędziemy to żartem, że się nic nie zmieniło i pojedziemy dalej. A szkoda. Tak, tak. No ja myślę sobie też, że tych wątków, bo jak... Znaczy tych wątków jakby zalatujących smrodkiem dydaktycznym, nie wiem, w momencie, kiedy mówimy o tym, jak wyglądała program nauki na uniwersytetach średniowiecznych, jednak jest dużo. W sensie zawsze pokazujemy, no zobaczcie, język, filozofia, gramatyka, jednocześnie matematyka i tak dalej. Więc tam też jest ten wątek, są też te wątki dydaktyczne, czy te smrodki dydaktyczne. Podobnie, a nawet chyba jeszcze gorzej jest z tym, co chyba u mnie przynajmniej jest najbardziej wybomblowanym wątkiem edukacyjnym, czyli tą Komisją Edukacji Narodowej.

31:53 · Samorządowość w szkole 4

No to skoro jesteś w tym wątku dotyczącym XX wieku, to ja powiem jeszcze o jednym sposobie, w jaki na moich zajęciach pojawiają się wątki edukacyjne, czy wątki z historii oświaty. I tam pojawiają się w dosyć nagłym zespoleniu dwie rzeczy. To znaczy pojawia się tradycja średniowiecznych włoskich uniwersytetów, oraz cały ruch nowej pedagogiki i rozmaite eksperymenty pedagogiczne sprzed stu lat, a pojawiają się one z tego powodu, że mi zdarza się prowadzić lekcje na temat tego, jak można szkołę w ogóle pomyśleć inaczej i lekcje na temat tego, po co jest samorządność szkolna i o tym,

samorządność szkolna nie służy tylko organizowaniu potańcówek albo głupiej zabawie w wybory. Krótko rzecz biorąc, że samorząd jest czymś, co należałoby potraktować z absolutną powagą i czemu można by oddać szkole bardzo dużo władzy. To jest ten moment, w którym uczniowie zaczynają mnie podejrzewać o jakiś skrajny progresywizm, A wtedy ja właśnie, sięgając do historii, mogę im pokazać z jednej strony tradycję włoskiego uniwersytetu i powiedzieć im, hej, spójrzcie, kto tutaj był w tej tradycji rektorem i kto zatrudniał profesorów.

Robili to studenci. Porządny uniwersytet jest wspólnotą studentów, którzy zebrali się po to, żeby się uczyć i teraz zatrudniają swoich profesorów. To raz. A dwa, biorę przykłady rozmaitych pomysłów, a to korczakowskich, a to duwejowskich, a to montesoriańskich. Krótko już biorąc rozmaitych przykładów z dziedziny nowej pedagogiki, czyli z lat powiedzmy X i XX wieku, czyli pomysłów ponad stuletnich. No i mówię, cała ta nowoczesność, o którą mnie tutaj podejrzewacie, to jest nowoczesność, jeżeli nie średniowieczna, to co najmniej stuletnia i dziwnie tutaj się ta historia odwraca, bo najwyraźniej przyzwyczajeni jesteście do tego, że to, co

Świeższe to bardziej progresywne, a to co dawniejsze mniej, ale w tym wypadku jest zgoła inaczej. Najbardziej demokratyczne instytucje wygląda na to, to były przynajmniej niektóre średniowieczne uniwersytety, bo oczywiście mamy ten model włoski i model paryski. Paryski akurat pod tym względem chyba nie jest najważniejszy z tej perspektywy. Ale to jest też wątek, który ja chętnie wprowadzę. Właśnie, bo w ogóle wiedza o społeczeństwie i edukacja obywatelska też jest... Ja nie pamiętam. Były takie tematy o samorządzie przecież, jak jeszcze uczyłem w OSU, ale to w ogóle jakoś... Czytaliśmy statut szkoły i starali się... Słuchaj, my zamiast czytać statut, wymyślamy własne, wiesz to.

35:50 · Warto wprowadzać wątki edukacyjne 1

Wysłuchali Państwo kolejnego odcinka podcastu Trzech Nauczycieli Historii, którzy lubią sobie pogadać o swojej pracy, bo ją po prostu uwielbiają. Tych trzech jegomości to Kuba z charakterystycznym R, Olek z charakterystycznym głosem i Jacek. który czuwał nad nagraniem i montażem. Podcast przygotowano dzięki wsparciu Szkoły Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności i Uniwersytetu Warszawskiego, w której cała trójka pracuje. Więcej informacji na stronie szkolaedukacji.pl. W czołówce wykorzystano dźwięki na wolnych licencjach, a głosu użyczyłam ja, czyli Adriana Bąkowska. Zapraszamy na kolejny odcinek.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.