Ewolucja amerykańskich czołgów
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶PATRONITE.PL🔶https://patronite.pl/PodcastwojennehistorieAlbo postawić nam symboliczną kawę w serwisie 🔷BUYCOFFEE.TO🔷https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie
Jest mnóstwo inżynierów, jest mnóstwo firm, które oferują, jak nie armii, to na eksport jakieś rozwiązania związane z ciągnikami albo z czołgami. Najsławniejszy jest oczywiście Christie ze swoim czołgiem kołowo-gąsienicowym, który oferuje amerykańskiej kawalerii. Christie nie robi czołgu, robi combat car, a jednocześnie piechota amerykańska testuje swojego T1. Więc Amerykanie mają różne warianty. Pojawia się na horyzoncie... Rewolucyjna jak na owe czasy konstrukcja Vickersa, Sixton Tank, czołg, który zmienia myślenie o czołgu lekkim. Czołg implementowany do Armii Czerwonej jako T-26, do Wojska Polskiego w wersji licencyjnej jako 7TP. Czołg, który daje początek włoskim pracom nad czołgiem M11-39. Vickers jest legendą.
No i Amerykanie podpatrują także Vickersa w ramach prac nad czołgiem lekkim dla piechoty. Pojawia się więc na początku lat 30. idea czołgu T2, nowego, lekkiego czołgu, który ma przełamać wreszcie tą niemoc testów czołgu T1. Wreszcie armia amerykańska ma dostać jakiś czołg. Nowy czołg. Nowoczesny czołg. Na miarę amerykańskiej potęgi przemysłowej. Amerykanie budują więc sobie taki, powiedzmy, trochę wikersowaty czołg lekki, kompiując brytyjskie rozwiązanie w zakresie zawieszenia. A więc wózki jezdne z resorami piórowymi. Na tym etapie są w tym samym miejscu, co my. Z tą różnicą, że oni mają własny czołg kołowo-gąsienicowy Christie, który przyjmuje formalnie kawaleria i mają własny lekki czołg piechoty, który funkcjonuje jako pojazd testowy, prototypowy jako T2.
Ale co sama armia amerykańska myślała o tych konstrukcjach? Czy oni w ogóle byli zadowoleni z tych propozycji? W sumie zarówno amerykańska piechota, jak i kawaleria, przedstawiciele obu tych rodzajów broni są niezadowoleni ze wszystkich tych konstrukcji. Ani ten czołg Christie'ego nie robi wrażenia, ani ten T2 nie robi wrażenia, a te T1 stare to w ogóle wyglądają jak opancerzone traktory, bo de facto to są opancerzone traktory. W związku z czym, no, armia amerykańska ma problem. Na świecie rusza intensywny wyścig zbrojeń w poszukiwaniu nowej, docelowej konstrukcji czołgowej, bo chodzi o to, żeby wymyśleć ogólny koncept czołgu. Vickers to jest czołg, który ma napęd na przód, Christie to jest czołg, który ma napęd na tył, jeden jest kołowo-gąsienicowy, jeden jest normalnie gąsienicowy, jeden ma małą wieżę albo nie ma wieży w ogóle, drugi ma na przykład dwie wieże albo jedną dużą, no, na coś się trzeba zdecydować.
I to jest cecha charakterystyczna właśnie ewolucji amerykańskich czołgów. Można wymienić wszystko. Zmienić transmisję, zawieszenie, silnik, zmodyfikować, wymienić wieżę. Tak jak powiedziałem, te czołgi są jak z klocków Lego. To nie jest jak z T-34 jak jest. T-34 ma silnik W-2, ma zawieszenie Christie'ego i koniec. I tak go Rosjanie klepią przez całą II wojnę światową. Zawsze z silnikiem W-2. No ale przecież była też odmiana benzynowa. Oczywiście tak, była odmiana benzynowa, ale ona wynikała z braku dostępności jednostki W-2. W-2, silnik W-2 był po prostu przypisany zasadniczo do czołgu T-34. Zawieszenie Christie'ego było zasadniczo przypisane do czołgu T-34. Pancerz kadłuba czołgu T-34 zasadniczo nie zmieniał się. Ukształtowanie płyt pancernych w czołgu T-34 zasadniczo się nie zmieniało. A w amerykańskich czołgach było zupełnie coś odwrotnego, wszystko można było zmienić, już na poziomie czołgu lekkiego.
I właśnie na tą też koncepcję nakłada się historia Shermana i szerzej tych czołgów średnich M3, M4. Otóż Amerykanie w latach 30. mieli czołg lekki kawalerii i mieli czołg lekki piechoty, ale także mieli czołg... średni, który był właściwie czołgiem średnim piechoty i kawalerii. I tu bazowali na konstrukcjach Christiego, które modyfikowali, testowali na najróżniejsze sposoby. Ale zasadniczo pierwszy amerykański czołg średni, jaki wszedł na wyposażenie armii amerykańskiej, czołg średni M1, był daleko posuniętą, zmodyfikowaną odmianą czołgu Christiego. Można by powiedzieć, że armia amerykańska z olbrzymią niechęcią pod koniec lat 30. przyjęła do uzbrojenia coś przypominającego T-34, tego radzieckiego, bo T-34 też basował na Christine.
Wieża centralnie będzie mieściła armatę, a dookoła będą liczne karabiny maszynowe, które będą umożliwiały strzelanie dookoła. No to padło drugie pytanie. A co z zawieszeniem? No bo przecież testujemy tego Christie, albo warianty Christie, no i nie podoba nam się. Ten czołg jest do niczego. Ta koncepcja, która da radzieckiego T-34, a wcześniej dała czołgi BT, z amerykańskiej perspektywy jest trochę chyba bez sensu. W związku z czym amerykańska armia zniechęciła się do konceptu Christie w tym samym czasie, kiedy Rosjanie dalej go rozwijali. W związku z czym spojrzano na tą koncepcję czołgu Harrego Noxa, na ten jego T-5, który stał się standardem. I zapadła decyzja, że weźmie się lekki czołg, wydłuży mu się kadłub, lekko się go poszerzy, doda się dodatkowe wózki jezdne, obuduje się to karabinami maszynowymi, wsadzi się na wieżę z armatką i tak będzie wyglądał docelowy czołg średni.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
https://patronite.pl/Podcastwojennehistorie
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie
🔷BUYCOFFEE.TO🔷
https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie