Mentionsy Mentionsy
Pod Zielonym Smokiem
Pod Zielonym Smokiem

Odcinek 066 – Pierścień u Isildura

03.01.2025 ·1 godz 28 min

Gandalf dowiódł Frodowi, że pierścień który ma w ręce to ten jedyny, pierścień Saurona. Ale przed nami długa opowieść o jego historii. Zapraszamy na 3 część drugiego rozdziału Władcy Pierścieni "Cień Przeszłości", gdzie poznanmy dużą część losów Isildura.

Od dwóch lat planujemy i jeszcze się nie udało. Może ten trzeci rozk będzie szczęśliwy w końcu. Dokładnie. Więc to jeśli chodzi o plany podróżnicze, a jeśli chodzi o to, co będziemy analizować. W wrześniu skończymy pierwszą księgę Władcy Pierścieni, którą analizujemy teraz, a w październiku zaczniemy drugą. To będzie przełom sezonu drugiego i trzeciego. Dokładnie. Także takie są nasze plany na ten rok. Mam nadzieję, że będziecie z nami przez cały rok. Zapraszamy. I nawet dłużej. Dobra, wracamy do książki. Przypominam, jesteśmy w drugim rozdziale Władcy Pierścieni, Drużyny Pierścienia, w tłumaczeniu Froncu, Państwa Fronc. Skończyliśmy na momencie, kiedy Gandalf i Frodo byli świadkami ujawnienia się napisu na pierścieniu, prawda?

Imię to słyszeliście nawet wy, hobbici, gdyż przewija się ono niczym cień w waszych starych opowieściach. Zawsze po klęsce i okresie wytchnienia cień przybiera inną formę i na nowo odradza swoją potęgę. Nie chciałbym, żeby to się stało za mojego życia, powiedział Frodo. Ani ja. Podobnie zresztą jak wszyscy, którzy mieli okazję żyć w takowych czasach. Lecz nie zależy to od nas. Musimy jednak zastanowić się, jak wykorzystać czas, który jest nam dany. A zauważ Frodo, że sprawy zaczynają wyglądać ponuro. Wróg szybko rośnie w siłę. Myślę co prawda, że jego plany dalekie są jeszcze od wydania dojrzałych owoców, ale wkrótce już to nastąpi.

Tak, i Frodo zadaje podstawowe pytanie. Jak to się stało? Jak to wszystko zaistniało, te wszystkie wydarzenia doprowadzające pierścień do jego kieszeni? Tak, ale tutaj gadarz tak naprawdę nie wchodzi w szczegóły, tak? Czyli tylko zaczyna mówić o początkach, jak to się stało. I mówisz też, że opowiedzenie wszystkiego zajęłoby kilka miesięcy i wtedy wiosna przemieniłaby się w grudzień. To jak to wygląda w kalendarzu? Wiosna w zimę, no czyli pominięcie lata. Wiosna w grudzień powiedziałam, tak, wiosna w zimę. No załóżmy, że 13 kwietnia to jest ten moment rozmowy, bo wiemy, że to jest ta data, a zima to grudzień, no to mamy 8 miesięcy, tak, licząc w skrócie. Gandla tutaj mówi o czarnych latach i na ten temat są dwie teorie. Jedna z nich sięga do czarnych lat pisanych wielkimi literami.

To był pierwszy okres, kiedy morgo zniszczył latarnię. W początkach Silmarillionu możemy się o tym dowiedzieć. Były też późniejsze czasy, to były czasy przed narodzeniem elfów, a później jeszcze był moment, kiedy zostały zniszczone drzewa, kiedy Morgoth i Ungolianta zniszczyli drzewa, które dawały światło na całą Ardę, na całą Ziemię. Wtedy też był okres ciemności, czarne lata. To wszystko możecie dowiedzieć się w Simulino, nie będziemy tego teraz czytali, bo nie znajdziemy na to czasu. Tak, ale do tego nawiązuje Gandalf, kiedy mówi Frodovi, że początki pierścienia i historii w ogóle Saurona, pierścienia sięgają czarnych lat. No i Gandalf zasypuje Froda bardzo dużą ilością szczegółów. Mówi właśnie o Sauronie Wielkim, mrocznym władcy, który się odradza.

Raz dobro ma przewagę, raz zło, ale to nigdy nie jest tak, że zło zostanie całkowicie wyparte i zniszczone totalnie, definitywnie i ostatecznie. Dobra. I potem następuje moment, kiedy Frodo zadaje to swoje dziwne pytanie, prawda? Nie chciałbym, żeby to się zdarzyło za mojego życia. Trochę takie naiwne, ale zrozumiałe z drugiej strony, prawda? No Frodo miał jakby proste tutaj myślenie na temat tego, co się tutaj wydarzy. No i w efekcie wywołał Gandalfa do odpowiedzi i Gandalf powiedział... Wydział jedną z najbardziej ikonicznych chyba linijek w jego w ogóle całej historii we Władcy Pierścieni, ale w tym rozdziale ma ich kilka. Także no posłuchajcie, bo to jest, to nie tylko w tej książce, to chyba w całej kulturze chyba.

Po polsku oczywiście chodzi tu o przeznaczenie i wolną wolę. No i słuchajcie, przeznaczeniem Froda było zostać właścicielem pierścienia, bo tak los jakby mu ten pierścień przekazał, prawda? Natomiast wolna wola to jest to, co zrobi z tym, w cudzysłowie, spadkiem. I tutaj właśnie Gandalf odnosi się do tej wolnej woli, prawda? Że no nie ma wpływu na to, że żyjemy w takich czasach, to jest los, to jest to, co jest nam dane odgórnie, prawda? Ale to, co zrobimy z tymi czasami, w których żyjemy, zależy już od nas. To my jesteśmy kowalami tego fragmentu naszego losu. Tak, jest to właściwie taka rada na całą przyszłą wyprawę, bo przy każdym trudnym wyborze, przed którym Frodo stanie, można nawiązać do słów Gandalfa, no i w ogóle to jest taka uniwersalna rada ponadczasowa, bo wiadomo, że... Można ją przenieść do naszego życia codziennego teraz, prawda, i kierować się nią i wprowadzić ją w życie jako swoje motto, nawet teraz w tych czasach, prawda?

Mi się wydaje, że właśnie powinniśmy te staty gandalfa, których będzie więcej w tym rozdziale, powinniśmy je bardziej jakby z przytupem podkreślić. Także... Zwróćcie uwagę na te słowa. Wydaje mi się też, że te słowa akurat w tłumaczeniu Skibniewskiej są lepiej przekazane niż w tłumaczeniu Fronców. W oryginale są w ogóle genialnie przekazane, także, ale jakby przekaz Fronców, tłumaczenie Fronców jest tak samo bardzo czytelne i nie ma w ogóle wątpliwości, czy co do znaczenia tych słów. To może posłuchajmy jeszcze w oryginale na zakończenie tego fragmentu i później przejdziemy dalej. I wish it need not have happened in my time, said Frodo. So do I, said Gandalf. And so do all who live to see such times.

Oto jak się rzeczy mają. Wróg zdołał zgromadzić dziewięć pierścieni i te z siedmiu, których nie zniszczyły smoki. Trzy nadal są w ukryciu, lecz nimi już się nie przejmuje. Potrzebuje tylko jedynego. Sam bowiem go wykuł i psalał w niego znaczną część swej dawnej mocy, żeby móc władać nad wszystkimi. Jeśli go odzyska, w ten czas znów nad nimi zapanuje, gdziekolwiek by były. Nawet nad trzema skrytymi i będzie wiedział wszystko, co dzięki nim zdziałano. A sam stanie się potężniejszy niż kiedykolwiek. I to jest, Frodo, ten brzemienny w skutki przypadek. Wróg był przekonany, że jedyny przepad na zawsze. Że zniszczyli go elfowie, co zresztą powinno się było wydarzyć. Teraz wie jednak, że pierścień nie przepadł.

Że został odnaleziony, więc szuka go bez wytchnienia. Na nim skupiając wszystkie swoje myśli. I właśnie tego powinniśmy się lękać. Iluś tych ponurych historii z ust Gandalfa. Wyobraźcie sobie Froda. Zobaczcie, Frodo był świadomy, że jest świat poza Shire, tak? Jest bogaty, wielki i tak dalej. Znał opowieści Bilba. Był na pewno dużo bardziej zorientowanym w ogóle w sytuacji geopolitycznej, powiedzmy, hobbitem w stosunku do wszystkich pozostałych hobbitów, których znamy czy nie znamy, ale po prostu w Shire, prawda? Ale... to, co Gandalf mu teraz przynosi, te wszystkie nowiny, to jest po prostu, wiecie, jak uderzenie obłuchem w głowę, prawda?

To jest taka ilość negatywnych informacji, nie tylko negatywnych, ale takich groźnych, bezpośrednio grożących Frodo'wi, bo to on ma ten pierścień, tak? To Frodo ma ten pierścień, o którym mówi Gandalf. To jest strasznie ciężkie. To jeszcze pogłębia ten efekt, bo tutaj Gandalf roztacza przed Frodem ponurą wizję, co się stanie, jeśli ten pierścień zostanie znaleziony przez Saurona. I tutaj mówi o spowiciu wszystkich krain ciemnością. To jest troszkę inaczej niż w oryginale, bo w oryginale mieliśmy and cover all the lands in a second darkness, czyli było second darkness, spowicia wszystkich krain drugą ciemnością. No i tu jest to już takie jawne nawiązanie do tej ciemności z drugiej ery, którą wywołał Sauron, czyli ta pierwsza opcja, o której Maciek mówił, kiedy stłumione wszystkie wolne ludzie żyły praktycznie pod panowaniem Saurona.

Dlatego właśnie są tak groźni, ponieważ... Czyli dlatego są jeszcze living dead, tak? Tak jest to opisane. Natomiast nie wyobrażajcie sobie tego, tak jakby byli, nie wiem, z naszych czasów zombie, prawda? To nie są ciała, które umarły i zostały wskrzeszone. Absolutnie nie. Właśnie tutaj ten moment umierania, no nie było tego momentu umierania, bo one po prostu odeszły w cień. Tak, są w tym czasie między świecie, prawda? Dobra, słuchajcie, była tu mowa o tym, że właśnie Gandalf powiedział, że dawno temu chodziły po świecie te dziewięciu Nazguli. Ostatni raz w 1975 roku III ery, wtedy kiedy królestwo Angmaru upadało. Wtedy po raz ostatni byli w widzialnej formie na Ziemi. No i co jest fajne, albo fajne, albo groźne dla Froda.

Zobaczcie, Gandalf nawet... W świetle dnia, w samym sercu Szajer boi się mówić o Nazgulach z Frodem. To co miał sobie powiedzieć Frodo? Że on teraz, nie wiem, będzie się bał w ogóle oddychać, bo być może wciągnie Nazgula. Nie no, strasznie, strasznie dla Froda, jakby się postawić na jego miejscu, to jest to naprawdę traumatyczne przeżycie słuchania tej historii, moim zdaniem. Tak, na pewno nie było to łatwe. Tutaj pada też kolejne kluczowe zdanie, które jest podstawą do tego, żeby zrozumieć motywy Saurona. I tutaj Gandalf mówi, że Sauron potrzebuje tylko jednego, sam bowiem go wykuł i przelał w niego znaczną część swej dawnej mocy, żeby móc władać nad wszystkimi.

Tak, on się bardziej obawiał też, że nie będzie szansy go już znaleźć. Tak, no bo jakby założenie było takie, że zaginął w wodzie na dnie Anduiny, co wiązało się w tamtych czasach technologicznie z niemożliwością go odnalezienia. Dobra, ale od momentu, kiedy wyczuł, że jest na powierzchni, zaczął poszukiwania, czego dowiemy się jeszcze w tym rozdziale. Opuszczamy teraz fragment tekstu, wracamy do tekstu, ale opuszczamy kawałek. Pytanie Froda następuje takie, dlaczego go utracił i czemu nie został zniszczony ten pierścień? Widać w zachowaniu Froda coraz większe takie poczucie zagrożenia, prawda? Poczucie zagrożenia, niepewności i tak dalej. No i Gandalf odpowiada, że pieśń został Sauronowi odebrany i że warto tę historię przypomnieć chociażby w części.

Ale też Gandalf sugeruje, że być może Frodo pozna tę historię z ust kogoś, kto zna ją lepiej. No i tak naprawdę są tylko dwie istoty w Śródziemiu, które znają tę historię lepiej. To jest Elrond i Círdan, ponieważ oni jako jedyni byli świadkami wszystkiego, włącznie byli świadkami też rozmowy z Isildurem na temat tego, żeby pierścień zniszczył, a Isildur odpowiedział, że nie, że bierze sobie ten pierścień jako... rekompensaty za śmierć swoich członków rodziny, prawda? Ale zanim przejdziemy do tej historii, właśnie jak to się stało, że pierścień został Sauronowi odebrany, ale dlaczego nie został zniszczony, to zrobimy krótką przerwę. Czas na naszą autoreklamę, ponieważ od tego sezonu uruchomiliśmy serwis Patronite.

Kontakt z wami jest dla nas prawdziwym motorem napędowym, także nie wahajcie się zadawać pytań czy komentować. Dobrze, to niechże Gandalf opowie tę historię. Podzielmy ją na dwie części. Pierwszy krótki fragment, posłuchajcie. Posłuchajcie, a teraz Gandalf mówi do Froda. Posłuchaj. Gil-galad, król elfów i Elendil z Westernesse obalili Saurona, choć sami przypłacili to życiem. A Isildur, syn Elendila, ściągnął piercień z ręki właściciela i wziął go dla siebie. I wtedy Sauron zniknął, a duch jego uciekł i skrywał się przez długie lata, dopóki znów nie przybrał kształtu w Mrocznej Puszczy. No i w tym fragmencie poznajemy nowych bohaterów.

Prawda? Na co dzień używane były w Numenorze tego typu słowa. Bardzo ładnie to brzmi. Natomiast pojawia się w tym dialogu pierścień. Elendur pyta, czy można go użyć. I Sildur zaś odpowiada i to jest bardzo ważne dla zrozumienia tego, co będzie się działo później m.in. w historii Froda. Tak, i o tym też, o tym budowaniu wizerunku Isildura, o którym mówiliśmy i taki, jaki był. A więc tutaj widzicie też, jakie miał podejście do pierścienia i tego, co się z nim dzieje, bo Isildur mówi, że boi się bólu, który mu towarzyszy zawsze, jak nosi pierścień, nie umie nagiąć go do swojej woli, wie, że jest za słaby na to i uświadamia sobie, że popełnił błąd, zachowując ten pierścień na siebie i że żałuje. Dokładnie. I to jest ten moment, kiedy właśnie poznajemy moc pierścienia. Tak potężna osoba jak Isildur, niebywale, nieporównywalnie potężniejsza od Bilba czy Froda, nie potrafiła zapanować nad pierścieniem, prawda?

Był on widziany nawet po założeniu pierścienia. Czyli moc tego tlenota była porównywalna albo większa nawet od piersienia, skoro potrafił przebić jego właściwości, czyli właściwości sprawiania, że osoba, która nosi piersień jest niewidzialna. No i piękne słowa. Isildur znika na zawsze z oczu śmiertelników. Tak, więc wiemy, co będzie później. To już właśnie w kolejnym fragmencie. Dowiadujemy się w krótkim fragmencie, który pominiemy o ostatecznej klęsce. Dowiadujemy się też, skąd poznaliśmy tę historię. W tym momencie nie jest to istotne, zajmiemy się tylko i wyłącznie samym Isildurem i Pierścieniem, bo to jest ważne, żeby zrozumieć też to, żeby zrozumieć, z czym będzie borykał się Frodo przez najbliższy rok.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.