Mentionsy Mentionsy
Plik tekstowy
Plik tekstowy

Tomasz Lada - "Wszystko jak leci. Polski pop 1990-2000"

23.08.2025 ·49 min 41 s

Tomasz Lada stworzył wciągającą historię mówioną o czasach, kiedy – parafrazując Anitę Lipnicką – wszystko się mogło zdarzyć. To opowieść o największych polskich gwiazdach lat 90. ubiegłego wieku, z których tylko nieliczne utrzymały się do dzisiaj na powierzchni, o ich sukcesach i porażkach, kuluarowych rozgrywkach. 

Mówił Marek Kościkiewicz, założyciel, lider i gitarzysta grupy Demono, artysta solowy, kompozytor, autor tekstów i producent muzyczny, twórca i prezes wytwórni Zig Zag Music Company, dyrektor generalny BMG Poland. To cytaty z samego początku, z pierwszego rozdziału pod tytułem 1990, pierwszego rozdziału książki pod tytułem Wszystko jak leci. Polski pop 1990-2000, a autor tej książki jest naszym gościem Tomasz Lada. Witam cię serdecznie. Cześć. Tomasz Lada znany i też zresztą w tej książce przypominający różne etapy swojej kariery. Dziennikarz muzyczny, m.in.

Nasz gość Tomasz Lada od razu objawia swoją nieprawdopodobną wiedzę, ale wróćmy do tych początków, bo tam pojawiają się w książce wypowiedzi z jednej strony tych, którzy byli jeszcze związani ze starym układem fonograficznym, którzy zaczynają czuć, że to w ogóle się już nie sprawdza. Powstają pierwsze, nowe, w pewnym sensie niezależne, można powiedzieć, wytwórnie. Chociaż wydające muzykę pop na poziomie, tak jak było właśnie z zespołem The Mono. Jest ten okres zanim wejdą na rynek tzw. majorsi, czyli te wielkie zachodnie koncerny. Kto oprócz Zig Zaga i Marka Kościkiewicza jeszcze działa? Andrzej Puczyński, wybitny instrumentalista rocka progresywnego, który w pewnym momencie stwierdził, że bardziej go bawi praca w studiu.

Leszek już nie robił następnych płyt Wilków i już nie ma tych etnicznych. Ja też od razu ostrzegam wszystkie słuchaczki i słuchaczy, że czytanie książki Tomka Lady powoduje, że przypominają się nam w głowie takie różne frazy i urywki różnych przebojów z lat 90-tych, więc ja cały czas chodzę i sobie nucę Son of the Blue Sky. Albo dziewczyna szamana, albo ona ma siłę i tak dalej. Więc to jest naprawdę poważna konsekwencja działania lektury. Natomiast też ten cytat, który przytoczyłem na początku, on jest też istotny, bo tak naprawdę Trójka, polskie radio, pojawia się w twojej książce regularnie. I to jest bardzo ciekawe, że jednak pomimo tej ogromnej zmiany w 1989, Trójka przez długi czas, mówiąc wprost, nadążała.

W odróżnieniu od piosenek Edyty Górniak, prawda? Wspomniałeś już, wymieniłeś nazwę Wilki, ale trzeba chyba wymienić jeszcze jedną nazwę, czyli zespół Golden Life. Tym bardziej, że jest w książce Tomka Lady, wydawnictwo Czarne, jest dużo, ale bardzo dobrze wybranych zdjęć. Bardzo mi się podoba to, na którym mamy okładkę kasety zespołu Golden Life, która jakoś tak dziwnie wygląda. Jak się sami pochwalili, to było zdjęcie ukradzione z magazynu L. Właśnie, tak się domyślamy.

Dla nas to było szokiem, bo jednak Manam nas wychował, prawda? Ten Manam z lat 80. to był potężny zespół, a tutaj po prostu jakieś takie remizowe, leniwe granie właśnie pod takie wino z Tesco i takie udawanie wielkiego świata stalenowego. Cały czas z nami w trójce, w pliku tekstowym Tomasz Lada i książka Wszystko jak leci. Polski pop 1990-2000. Tak jak wspomnieliśmy, z bardzo też rozbudowanym wątkiem analizy rynku, nie tylko od strony wytwórni, ale także od strony prasy, co jest ciekawe bardzo. Bo Grzegorz Brzozowicz na przykład i Maciej Chmiel opowiadają ci o tym jak zaczęli pracować w Gazecie Wyborczej. I w Trójce. I w Trójce, no właśnie. I jakby poczuli nagle, że to co piszą o muzyce dociera jednak do ogromnej liczby odbiorców.

I kim był Wiktor Kubiak? Bo on jest taką znowu bardzo 90sową postacią się wydaje. Wiesz co, w ogóle było dwóch takich zawodników. Polskie kino robił Lew Rywin, a Wiktor Kubiak robił polską muzykę. I zauważ, że oni byli dość do siebie podobni. Faceci ze sporą nadwagą, lekko niechlujnie ubrani, mówiący z dziwnymi akcentami o tajemniczej przeszłości. Jak gdyby oni jeszcze podkręcali napięcie wokół siebie inteligentnie, a byli na tyle mocni, że wszyscy całowali im klamki. Przecież umówmy się, do Lewa Rywina nawet mistrz Wajda. Tomasz Lada.

Od The Who, Stonesów, przez Police i właśnie było w takich trudnych menadżerach. Dużo koksu, dużo przewałów finansowych, ale jednocześnie zrobili. Więc ja nie mówię, że kanclerzowa wybrała koksu, była jasność. Natomiast na pewno ona Niezależnie od tego, z jakich środków korzystała, na pewno stworzyła. Przecież to ona zaryzykowała z tym hejem, to ona prowadziła ten hej. Więc to, że Andrzej Puczyński całe spotkanie rozpoczął od tego, że wstał z kanapy i na stojąco mi powiedział, że Tomasz Lada.

To wszystko zostaje bardzo polskie. Ta muzyka jest w dużej mierze rockowa. Są elementy takich poszukiwań typu zespół Just Five. To była też ogromna przyjemność przypomnieć sobie. Niesamowita to jest. Facet od zespołu Bolter. Tomasz Lada, który potem od Disco Polo stworzył Just Five. A niedawno stworzył Michała Szpakę. Jedną z płyt Michała Szpakę, tą z 2011, zrobił Sokołos i jego partnerka, nie wiem czy życiowa, na pewno artystyczna, Dona. Po prostu jak to zobaczyłem, to pomyślałem, że to są dopiero twardziele, nic ich nie złamie. Z drugiej strony, ja wtedy już pracując od 1995, powiedzmy w Radiu Kolor, mamy jakby wspomnienie, że to jest też czas jednak początków polskiego hip-hopu, absolutnie.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.