Barbara Elmanowska - "Woliera"
Barbara Elmanowska - laureatka Nagrody Literackiej im. Witolda Gombrowicza, którą otrzymała za książkę pt. "Woliera". To portret psychologiczny, misterna mozaika codzienności i retrospekcji. Opowieść o fotografii i surowej przyrodzie Bałtyku, o miłości i cierpieniu, o tym dlaczego jesteśmy tacy... jacy jesteśmy.
To nie jest też sytuacja opresyjna twojej bohaterki. Ja też miałam takie pytanie, kiedy rozwijałam tę postać. Chciałam, żeby ona też się zastanawiała, czy to pochodzi od niej. Kiedyś czytałam biografię Marty Argerich i ona w wieku dwudziestu chyba lat porzuciła fortepian na rok i zastanawiała się, czy ona w ogóle tego chce, bo zaczęła grać mając dwa lata. Więc chciałam, żeby moja bohaterka też zastanawiała się, czy to jest jej właściwie, czy to nie jest tak, że w dzieciństwie tak wczesnym, kiedy ojciec miał na nią tak duży wpływ, to ona przejęła te fotografie jakoś tak awansem. A może to wcale nie jest jej. Więc to też jest ten fragment tej tytułowej Woliery, czy to jest ta jej klatka, czy to jest jej wolność jednak.
Ale myślę, że ona dochodzi jednak do tego wniosku jak Marta Argerich, że to jest absolutnie jej i ona tak postrzega świat też. Aczkolwiek nie unika też tego stwierdzenia o wpływie ojca, który ewidentnie ukształtował ją w ten sposób. I rozumiem, że to musiała być dla twojej opowieści fotografia wciąż jeszcze analogowa, czyli taka, która znowu, tak jak miłość, tak jak ten Bałtyk, fizyczna. Tak, tak. Ta fotografia analogowa też jest trochę jak to strzelectwo, ona jest taka medytacyjna. Pamiętam, jak kiedyś wkręcałam aparat w statyw i to rzeczywiście trwało godzinami, to ustawianie światła. No i też ten moment odpowiedzialności, bo film ma tylko ileś klatek i nie mogę zrobić tam n zdjęć i sobie wybrać w domu.
Ale jest tam oczywiście księżna Agnieszka, Anna Świdnicka. To musisz wytłumaczyć, bo ja też chcę, żebyś mnie wprowadziła w vibe Świdnicki. Kim one były? Tak, no to były takie... Księżna Agnieszka na przykład to była kobieta, która po śmierci swojego męża przejęła władzę i ona 26 lat sprawowała tę władzę w Świdnicy. To było jeszcze chyba wtedy Księstwo Świdnicko-Jaworskie. Już teraz nie pamiętam oczywiście, bo też ta moja pamięć, dość dawno to napisałam, już nie pamiętam. Ale na przykład Maria Kunitz to była też bardzo taka ciekawa postać, astronomka w XVII wieku. I jak będziesz w Świdnicy, to jest ławeczka w rynku Marii Kunic i niedaleko tej ławeczki jest kamienica, w której Maria Kunic mieszkała i tam z dachu obserwowała gwiazdy.
I w tej samej kamienicy zresztą na parterze Katarzyna Gertner, ponieważ ona tam mieszkała w Świdnicy i kończyła szkołę podstawową muzyczną i tam jej ojciec miał cukiernię chyba i ona w tej cukierni grała na pianinie. Jeszcze tak, no a potem oni wyjechali, więc tak. No i też do tych współczesnych kobiet, jak Marta Kucharska na przykład, która jest artystką, w szkle pracuje, bardzo ciekawe prace. Czy Kama Karst, malarka, która bardzo dużo koni maluje i to jest jej znak rozpoznawczy. No, także tak to wyglądało. Do którego roku życia mieszkałaś w Świdnicy? Do czterdziestego. Do czterdziestego.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.