Barbara Elmanowska - "Woliera"
Barbara Elmanowska - laureatka Nagrody Literackiej im. Witolda Gombrowicza, którą otrzymała za książkę pt. "Woliera". To portret psychologiczny, misterna mozaika codzienności i retrospekcji. Opowieść o fotografii i surowej przyrodzie Bałtyku, o miłości i cierpieniu, o tym dlaczego jesteśmy tacy... jacy jesteśmy.
Też mnie to bardzo interesuje. No i obok jestem masażystką jeszcze. Wow, kiedy ty to wszystko jesteś w stanie robić? W momencie, kiedy porzuciłam naukę, to przekwalifikowałam się i zajęłam się masażem, co jest też bardzo dobrą pracą. Bardzo to lubię. Lubię, kiedy pacjenci piszą, że przestało ich boleć. Na przykład jest to najwspanialsze, co można przeczytać w SMS-ie. Ale to co powiedziałaś o fizyczności pisania jest też dla mnie fascynujące. Też polecam naszym słuchaczom i słuchaczkom rozmowę z Antoniną Tosiek, która również była, nadal jest częściowo poetką, natomiast Czarno publikowało jej książkę, która wynika jednak z jej zainteresowań naukowych o pamiętnikach wiejskich kobiet, gdzie też ta fizyczność tych różnych zeszytów,
Rozumiem. No tak, to jakby w świecie pewnej profesjonalizacji, w której trochę musimy pisać, żeby być wydawanymi, żeby mieć spotkania autorskie i tak dalej, to chapeau bas. Pisałaś teksty też o swoim rodzinnym mieście, o Świdnicy. To jest kompletny zbieg okoliczności, że w momencie, kiedy teraz rozmawiamy na żywo w Trójce, ja dosłownie za trzy dni pierwszy raz pojadę do Świdnicy Jako juror festiwalu Spektrum. O czym były te książki, które napisałaś o Świdnicy? Tak, to były dwie książki. Pierwsza to był Czarny Pegas i to była taka książka o nekropoliach świdnickich i taki bardziej leksykon o artystach pochowanych na cmentarzach Świdnicy.
A druga książka, Świdnicki Szlak Kobiet. No tutaj inspiracją były te szlaki kobiet. Krakowski Szlak Kobiet to chyba był pierwszy, przewodniczka po Krakowie. To był taki pomysł, który łączył przestrzeń z kobietami. Jakby przywracał tę przestrzeń w historii miasta. Taka kobieca ścieżka miejska. No i w Świdnicy właśnie. I to już jest zbiór reportaży. Tak ja chciałam, żeby tam była narracja, żeby można było to czytać sobie, a nie taka encyklopedyczna jak Czarny Pegas. No i też dość to było ciekawe. Oczywiście miałam ograniczoną przestrzeń, bo chyba o 24 kobietach mogłam tylko napisać.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.