Mentionsy Mentionsy
Pierwsza Młodość
Pierwsza Młodość

Pierwsza Młodość #143

05.09.2025 ·1 godz 12 min

To były fajne wakacje Najdłuższe odkąd skończyłam 12 lat. W PIERWSZEJ MŁODOŚCI opowiem Wam o tym, jak odcięłam się od wielu rzeczy, przeczytałam w trzy tygodnie sześć książek, robiłam zdjęcia, które nie znikną w chmurze, odcięłam niemal zupełnie SM, nie oglądałam telewizji, głupich newsów, polityków i głupich ludzi, żyłam po prostu Masa mnie „ominęła” , ale uczyniło mnie to szczęśliwą Wbrew temu, co nam mówią, można się odciąć To jest możliwe Zrobiłam to I opowiem wam w piątek JAK TO ZROBIŁAM Zapraszam Ten podcast powstaje dzięki Patronite: https://patronite.pl/karolinakp

Ja nie robię w newsach. Ja nie robię w polityce, ja nie muszę być na bieżąco i bardzo mi się podoba to, że od miesiąca nie jestem na bieżąco, jakoś tak bardzo mnie to kręci, więc to rzeczywiście jest bardzo ciekawe moje spostrzeżenie, które bardzo mi daje do myślenia, bo to w ogóle też mówi o tym, No jak mamy zryte banie, za przeproszeniem. I jeszcze jedna rzecz, bardzo ważna, o której w ogóle myślałam od dawna, bo ja sobie już chyba ze 4 lata temu kupiłam polaroida. Najpierw w ogóle dostałam, pamiętam w TVN Style dawali kiedyś na jakiejś konferencji ramówkowej polaroidy i one były takie, wiecie, delikatnie mówiąc, kiepskiej jakości. Ale pamiętam wtedy wziąłem ten telefon, ten aparat do ręki i zrobiłam parę zdjęć takich z dupy, bo byłam już przyzwyczajona, wiecie, no bierzemy tego smartfona i klikamy jak debil.

No po prostu nie myślimy nad tym, jakie zdjęcie robimy. I pamiętam, że wtedy zmarnowałam w ogóle to opakowanie z tymi kliszami do Polaroida i pomyślałam sobie, Jezus Maria, przecież to jest bez sensu. Znaczy, Klikam jak debil tego polaroida, nie myśląc o tym, co to jest, czy to jest ostre, czy to jest tak, jak mi się podoba, bo mam już po prostu ten nawyk klikania jak debil. Specjalnie mówię klikanie jak debil, bo mam takie wrażenie, że w ogóle ludzie od razu robią te zdjęcia kompletnie bezmyślnie, bez żadnego zastanowienia się, bez żadnego skupienia. Więc generalnie sobie potem kupiłam polaroida, którego czasami używałam. Na przykład mam z przyjaciółmi taką zasadę, że jak robimy naszą wspólną wigilię, to sobie zawsze robimy zdjęcie polaroida. Nie ukrywam, ja to wprowadziłam. I to jest, wszyscy sobie mówią, ale to super, bo to jest taki, możesz to wziąć ze sobą. To jest to zdjęcie, które nawet jak ktoś ci się włamie do chmury, to ono ci nie zniknie.

To jest to zdjęcie, które po prostu masz. Możesz je sobie postawić na półce. Możesz to zdjęcie postawić na półce. I ja tych polaroidów trochę mam i pomyślałam sobie, dobra, biorę polaroid, biorę sobie, kupiłam, no to była też część budżetu kliszę i robimy zdjęcia polaroidem. Czyli robię zdjęcia, zanim kliknę, ja mam taką opcję, że mogę ich zrobić dziesięć i potem wybrać, które chcę wydrukować, ale też, wiecie, tak jak mówię, nie klikam bezmyślnie, nie przyciskam, nie robię tych zdjęć bezmyślnie jak jakiś po prostu debil. I okazuje się, że to jest cudowne. Wiecie, kiedyś ludzie robili zdjęcie i zanim kliknęli zrobienie zdjęcia, nacisnęli przycisk, to się zastanawiali, czy to dobrze wygląda, czy tak chcę, żeby to było, czy to jest ten kąt, o jakim mi chodzi, czy to są te kolory, czy widać wszystko tak, jak chcę.

I powiem wam, to jest absolutnie genialne. Ja coś odkryłam w ogóle w sobie. Bo ja mam teraz pudełko tych zdjęć. Mogę je sobie w każdej chwili obejrzeć. Nie muszę scrollować tego cholernego smartfona. Ja je po prostu mam w pudełeczku. Myślę, że im kupię jakiś album, albo zrobię jakiś album, nie wiem. Na razie je mam i to jest materialna, wspaniała pamiątka po moich wakacjach. I tam są rzeczy, które chciałam rzeczywiście zatrzymać. A nie, że klikałam bezmyślnie. Nie. To są te rzeczy, które ja się skupiłam, że ja chcę zrobić im to zdjęcie. W tym danym momencie chcę zrobić zdjęcie i zrobiłam. I to jest taki powrót, który mnie szalenie cieszy. Ja zawsze w ogóle bardzo sobie ceniłam, mam kilka albumów z polaroidami wielkich fotografów, bo generalnie polaroidy są robione bardzo często na sesjach zdjęciowych.

To jest to pierwsze ujęcie, pierwszy kadr robione było polaroidem, jeszcze kiedy nie było fotografii cyfrowej na taką skalę. I jest kilku takich wielkich artystów fotografii, których albumy z polaroidami z sesji zdjęciowych się pojawiły. I ja to zawsze oglądałam i to zawsze dla mnie ta estetyka polaroidu była bardzo fajna, bardzo seks i bardzo ją lubię, bo właśnie ona jest... Wiecie, tam nie ma filtra. Nie wyretuszujesz tego. Trzeba zadbać trochę o to, jak to wygląda na tym obrazku, bo nie wyretuszujesz tego. I to jest tak cudowne i tak Wam to bardzo polecam, żeby to sobie zrobić. Może nie zawsze, bo wiecie, te klisze trochę kosztują. Ja, tak jak mówię, budżet zbierałam od stycznia. Ale kurczę, mieć pudełko ze zdjęciami z wakacji, a nie tylko z kartą, która może nam zginąć, z chmurą, która może trafić szlak.

To jest niesamowite. Bardzo mi się to podoba i chcę przy tym zostać. Więc patroni dostaną listę książek, które przeczytałam. Patroni dostaną w ogóle listę rzeczy, które mi się przydały w te wakacje. Patroni, bo też pytacie, dostaną zdjęcie wszystkich kosmetyków, które używałam. Niewiele tego jest, ale będzie z linkami, zrobię Wam to, bo prosiliście mnie o to. Więc dostaniecie to wszystko. To wszystko jest dla patronów od progu 25. Podam Wam ten Nokia. Tam dwa modele są, które ja brałam pod uwagę i które miałam. Oraz te wszystkie adaptery. Wyślę Wam linki, żebyście wiedzieli, co to jest. Napiszę Wam też, jakiego Polaroida mam. Ale myślę o zmianie. To jest też inna sprawa. Muszę sobie obejrzeć modele, jak to jest. Mam też parę patentów, bo tak jak mówię, to robienie zdjęć, które mogę wziąć do ręki, które jest przemyślane, strasznie mi się spodobało.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.